Polityka, wtedy koniu wjechał Zbigniew Nikitorowicz Cały biało! - zdjęcie, fotografia

Nie minęły nawet dwa tygodnie i oto stał się cud. Nagle niemożliwe stało się możliwe. To znaczy możliwe stały się połączenia Białostocką Komunikacją Miejską pomiędzy Białymstokiem a Supraślem. Do niedawna nie były możliwe w takiej formie, jakiej oczekiwali pasażerowie. Ale skoro sami na naszych łamach przepowiadaliśmy cud wyborczy, tak się i stało. Dobre wieści trafiły na naszą skrzynkę mailową, a potem… wjechał zastępca prezydenta Białegostoku… cały na biało z dobrymi informacjami.

To przypomnijmy jak to było, żeby zrozumieć co się stało. Otóż na początku tego roku do zarządu Białostockiej Komunikacji Miejskiej oraz do prezydenta Białegostoku trafiło pytanie i prośba od burmistrza Supraśla Radosława Dobrowolskiego. Prośba dotyczyła uruchomienia połączeń autobusowych BKM na trasie Białystok – Supraśl i Supraśl – Białystok. Pytanie z kolei dotyczyło kosztów jego uruchomienia. Odbyły się potem spotkania, rozmowy, nawet wspólne zdjęcia i wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. A przynajmniej w takim, żeby od wakacji, a najdalej od nowego roku szkolnego linia 111 przewoziła pasażerów w obydwu kierunkach.

Linia 111 kursowała do końca 2015 roku, ale z powodu planowanego podziału gminy Supraśl, burmistrz zdecydował o wypowiedzeniu umowy. Powodem był brak środków na jej utrzymanie, bo w przypadku podziału gminy, nastąpiłby także odpływ środków finansowych wraz zresztą z odpływem podatników. W międzyczasie zmodernizowano drogę łączącą dwie sąsiednie miejscowości, powstało kilka inwestycji w Supraślu i potrzeby w zakresie zwiększenia ilości połączeń komunikacyjnych wzrosły.

27 lutego burmistrz Supraśla wraz z wiceprezydentem Białegostoku panem Zbigniew Nikitorowiczem, w obecności dyrektora BKM Bogusławem Prokopem uzgadniali możliwe formy współpracy dotyczące przywrócenia linii BKM relacji Białystok Supraśl. Podjęte zostały także rozmowy w sprawie możliwości połączenia obu gmin rowerem miejskim” – można było przeczytać na oficjalnej stronie gminy Supraśl jeszcze w lutym tego roku.

Mijały kolejne tygodnie, później miesiące, ale konkretów wciąż nie było. Było za to wymienianie się pismami. I było jeszcze to, że PKS Nova zawiesiła kilka połączeń z Supraślem, a kilka miesięcy później całkowicie z usług transportowych na tej trasie zrezygnował prywatny przewoźnik. Mieszkańcy obydwu miast znaleźli się w kropce. Bo choć dzieli je tylko 13 km, dojechać do któregokolwiek z tych miast środkiem transportu zbiorowego, się nie dało. W zasadzie to już prawie nic się nie dało. Bo rozmowy pomiędzy przedstawicielami obydwu gmin oraz zarządem BKM coraz bardziej przypominały zabawę w głuchy telefon.

I nagle oto, w dniu 9 września tego roku, zastępca prezydenta Białegostoku, odpowiedzialny za komunikację miejską, zwołał konferencję prasową i oświadczył, że połączenia z Supraślem są możliwe i to nawet autobusami Białostockiej Komunikacji Miejskiej. Przedstawił w związku z tym nawet aż trzy warianty. Jednym z nich był powrót linii 111 na starą trasę, która została zlikwidowana w 2016 roku. Dwa pozostałe warianty, to wydłużenie linii 13 albo 108. Możliwe było nawet wdrożenie wszystkich trzech wariantów łączności pomiędzy gminami. Gdzie haczyk? W tym, że za całość miał płacić Supraśl. Nawet za kursy i przewóz pasażerów tylko w obrębie Białegostoku.

- Pan Nikitorowicz chce wybielić się w oczach mieszkańców tak Białegostoku, jak i Supraśla. Milczał od czerwca tego roku, po ostatnim piśmie, jakim się wymieniliśmy, a teraz nie zaproponował nic nowego. Nigdzie nie znajdzie żadnej gminy, która pokryje całość utrzymania linii. My jesteśmy skłonni zapłacić około miliona za połączenie, a Białystok żąda około 3 milionów – skomentował wówczas ten pomysł naszej redakcji Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla.

I nastała cisza. Jak po śmierci organisty. Choć nie wszędzie. Bo nasza redakcja w jednym z nagrań video wykonanych w tak zwanym międzyczasie tej ciszy twierdziła, że okres kampanii wyborczej widział już różne cuda. I być może w sprawie uruchomienia linii 111 po starej trasie za pieniądze satysfakcjonujące obydwa samorządy, też cud wyborczy się stanie. Tym bardziej, że zastępca prezydenta Białegostoku odpowiedzialny za transport w stolicy Podlasia właśnie chce zamienić fotel ze Słonimskiej na fotel senatora na Wiejskiej w Warszawie. A jak by na mapę jego okręgu wyborczego nie patrzeć, to cała gmina Supraśl wraz z jej mieszkańcami, potencjalnymi wyborcami Zbigniewa Nikitorowicza, leży, tylko ją brać na obietnice.

No i stało się. Cud nastąpił. Szybciej niż się można było spodziewać. Nieco ponad tydzień od konferencji prasowej, na której wszyscy usłyszeli, że się nie da i nie można, ale jak by już się dało, to można, ale tak, żeby hajs się zgadzał, wszyscy mogli rozluźnić mięśnie i napiąć nowe – bo Zbigniew Nikitorowicz wjechał na przysłowiowym koniu, cały na biało. I normalnie jak tych sześciu Króli, o których mówił niedoszły premier Ryszard Petru, przywiózł prezenty mieszkańcom Supraśla.

Białystok i Supraśl w jednej, pierwszej strefie taryfowej BKM. Bilet normalny za 2,80 a ulgowy za 1,40 zł (PKS - 6 zł ). Miesięczny na wszystkie linie odpowiednio 80 i 40 zł (PKS - zdziera teraz 190 zł). W dodatku na miesięcznym mieszkańcy Supraśla będą mogli jeździć po całym Białymstoku. A białostoczanie wyskoczyć do Supraśla np. na obiadek do „Jarzębinki” lub „Łukaszówki”

Każda gmina płaci za kilometry w swoich granicach. Dla Pana Burmistrza będzie to wydatek tylko ok. 1,22 mln zł rocznie.

W zamian nasi mieszkańcy otrzymają 25 kursów linii 111 w dni robocze i po 14 kursów w dni wolne. Białostoczanie i supraślanie zasługują na to!

Pismo z taką propozycją podpisałem dzisiaj jako wiceprezydent nadzorujący komunikację miejską. Panie Burmistrzu, oczekiwania mieszkańców Białegostoku i Supraśla są spełnione. Nam zostało tylko umówienie terminu podpisanie stosownej umowy” – wpis o takiej treści pojawił się – a jakże na facebookowym fanpage Zbigniewa Nikitorowicza – Zbigniew Nikitorowicz Kandydat Koalicji Obywatelskiej do Senatu RP.

Na zdjęciu widocznym jako ilustracja do artykułu, pewnie tylko ze skromności Zbigniew Nikitorowicz jednak siedzi w szarym garniturze, choć spod niego wystaje biały element odzienia w postaci koszuli. Konia być może też zamienił specjalnie do zdjęcia i chyba ze skromności, na mechanicznego rumaka marki Solaris. Co nie zmienia faktu, że w Mieście Miłosierdzia – jakim jest Białystok – znów doszło do cudu. I dobrze, niech służy ludzkości – na razie tej z Białegostoku i Supraśla.

I tylko jedno pytanie nas nurtuje, choć zapewne odpowiedzi nie poznamy – czy gdyby nie było kampanii wyborczej, ów cud komunikacyjny też by nastąpił? Ale może zwyczajnie cieszmy się, że znalazł się polityk, który wiedział, kiedy ma wjechać na koniu, cały na biało.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Facebook/ Zbigniew Nikitorowicz Kandydat Koalicji Obywatelskiej do Senatu RP)

Reklama

… I wtedy na koniu wjechał Zbigniew Nikitorowicz. Cały na biało! komentarze opinie

  • gość 2019-09-20 10:50:15

    Ciekaw jestem czy ma uprawnienia do kierowania autobusami. Jeżeli nie, to na jakiej podstawie kieruje autobusem. I tak mu kij zrobią. Przecież są wybory. Ważne, że był trzeźwy. Chyba był.

  • gość 2019-09-20 10:52:07

    Ciekaw jestem czy ma uprawnienia do kierowania autobusami. Jeżeli nie, to na jakiej podstawie kieruje autobusem. I tak mu kij zrobią. Przecież są wybory. Ważne, że był trzeźwy. Chyba był.

  • gość 2019-09-21 12:00:56

    Forma , treść i sposób przedstawienia problemów komunikacyjnych , moim zdaniem , nie jest zbyt obiektywna. Przypisywanie winy tylko jednej stronie jest niczym innym jak kampanią wyborczą jedynie słusznej partii.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"