Wiadomości, Studium niemocy Słonecznej Mały Kopernik Stadionie czyli znowu transfuzja miejskiej - zdjęcie, fotografia

Wygląda na to, że Stadion Miejski nie ma żadnego pomysłu na to jak zarabiać na siebie jeśli pieniądze te nie idą z publicznej kasy. Wprawdzie murawa i szatnie są wykorzystywane na mecze Jagiellonii lub sporadyczne koncerty i maratony kabaretowe, a boczne boiska do treningów i meczów, ale nadal nie wykorzystane są puste pomieszczenia handlowo-usługowe i biurowe (ponad 3 tysiące metrów kwadratowych). A jedyne pomysły jakie spółka stadionowa to dojenie miejskiej kasy. Bo na jakimkolwiek komercyjny sposób zarobienia pieniędzy nikt na Słonecznej ewidentnie nie ma pomysłu. Nadzieje władz spółki na zmianę tego stanu rzeczy jest stworzenie tzw. Małego Kopernika. Problem w tym, ze ten projekt też finansowany jest z miejskich pieniędzy.

Laboratorium Młodego Mistrza i Odkrywcy wzorowane na stołecznym Centrum Nauki Kopernik ma być atrakcją dla dzieci i młodzieży. Warszawski obiekt czyli centrum nauki to obecnie jedna z najbardziej obleganych atrakcji turystycznych Warszawy. Pomysł miejsca, w którym dzieci, młodzież i studenci znajdą coś dla siebie i poznawać prawa przyrody przez samodzielne przeprowadzanie doświadczeń na interaktywnych wystawach okazał się strzałem w dziesiątkę. Obiekt spełnia nie tylko cele dydaktyczne, ale także jest miejscem świetnej zabawy i obowiązkowym punktem wycieczek dla dzieci w stolicy. W Warszawie obiekt powstał jako wspólny projekt miasta, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej. Białostocki "Mały Kopernik" realizuje podlegający miasto Białostocki Park Naukowo-Technologiczny. Niestety to widać choćby po zlokalizowaniu na terenie Stadionu Miejskiego, które jest bardziej kroplówką podaną niewydolnej spółce stadionowej niż znalezieniem dobrej lokalizacji dla Laboratorium. Te dwie instytucje nie pasują do siebie z wielu powodów.

Po pierwsze: budowa Stadionu była pomyślana od początku jako stworzenie miejskiego centrum sportowego, w którym - poza boiskami i szatniami - miały znaleźć miejsce miejskie organizacje i instytucje sportowe. Pomysł spalił na panewce, kiedy władze spółki stadionowej przedstawiły warunki, na jakich ma się to odbywać.

- Było dramatycznie drogo. Cena była wysoka, a udogodnień żadnych. Nie dość, że Stadion jest na peryferiach miasta i ma tam wokół żadnej bazy: restauracji, sklepów czy kawiarni to jeszcze dojazd do niego też bywa problematyczny, bo nie dość, że daleko to jeszcze cały czas są tam jakieś utrudnienia drogowe. Tak było w 2014 i to trwa do tej chwili praktycznie bez przerwy. Poza tym były kłopoty wifi, telefonami i nie tylko zresztą z tym. Słowem: same przeszkody, niewiele korzyści, wysoka cena i kompletny brak elastyczności ze strony władz spółki - mówił nam jeden z szefów federacji sportowych, którym proponowano lokale na Słonecznej. 

Coś w tym niewątpliwie jest, bo wszystkie dotychczasowe przetargi na wynajem powierzchni biurowych i usługowych na Słonecznej kończyły się fiaskiem. Stadion liczył na otwarcie (też zresztą miejskiego) muzeum sportu lub muzeum Jagiellonii. Tu jednak na drodze stanął przysłowiowy pies ogrodnika Rafała Rudnickiego. Zastępca prezydenta najpierw utrącił ten pomysł w Budżecie Obywatelskim obiecując, że miasto samo zacznie go realizować. Po dwóch latach ciszy milcząco torpedował starania grupy pasjonatów tematu, którym przewodził radny Zbigniew Brożek, aż sprawę zakończyła nagła śmierć Brożka. Obecnie o muzeum nikt nie mówi, a sprawa ponownie trafiła do szuflad w biurkach na Słonimskiej. W efekcie wszystkie pomieszczenia stadionowe stoją wciąż puste. Uruchomienie Laboratorium obudziłoby je wreszcie, bo teraz nawet myszy i muchy umierają tam z nudów. 

"Mały Kopernik" realizowany ma być w większości za unijne pieniądze. 17 z 25 milionów złotych (taki jest przewidywany koszt całkowity) pochodzić będzie z Regionalnego Programu Operacyjnego. Stadion nie zajmuje się tą inwestycję co dobrze rokuje tej inwestycji dając nadzieję, że zakończy się ona w miarę terminowo i bez zwielokrotnienia kosztów (w przypadku samego Stadionu było i znacznie później i znacznie drożej niż w założeniach). Laboratorium ma zostać oddane do użytku na początku 2020 roku. Zajmie ono 3,2 tys. m2  - z tego prawie jedna czwarta to będzie Strefa Młodego Odkrywcy dla dzieci w wieku 3-10 lat. Mają być tam 4 laboratoria z eksponatami i pracowniami oraz stanowiska tematyczne: poznanie i wiedza, poznaj swoje ciało, technika, świat budownictwa, energia wody itp. Resztę zajmie główna ekspozycja z  ponad 70 stanowiskami doświadczalnymi. Laboratorium w założeniu ma być centrum nauki, w którym dzieci i młodzież będą uczyć się przez zabawę oraz rozbudzać zainteresowanie naukami ścisłymi. Temu mają służyć indywidualne doświadczenia, gry zespołowe i zajęcia laboratoryjne z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. 

Jak pisaliśmy lokalizacja Młodego Kopernika to kroplówka dla Stadionu Miejskiego, bo umieszczanie takiego przedsięwzięcia na peryferiach miasta jest złym pomysłem. Jednym z powodów, dla których warszawskie Centrum Kopernika odniosło sukces była właśnie bardzo dobra lokalizacja: Wybrzeże Kościuszkowskie leży niemal w centrum Warszawy i jest bardzo dobrze skomunikowane z wszystkimi ważnymi punktami miasta. Tymczasem w Białymstoku Słoneczna leży na zadupiu miasta (wylot w kierunku Olmont) tuż obok zachodniej obwodnicy miasta (kiedy i o ile będzie ona funkcjonalna). Nie ma tam absolutnie żadnych innych lokalizacji generujących ruch lub aktywność mieszkańców. Z kolei uruchomienie większej liczby linii autobusowych też nie jest możliwe ze względu na utrudnienia drogowe i układ dróg oraz brak osiedli mieszkaniowych w okolicach. Pośrednio potwierdza to sam magistrat, który kręcił mocno nosem na utworzenie specjalnej linii autobusowej do kampusu Uniwersytetu w Białymstoku odległego od Stadionu o kilkaset metrów twierdząc, że nie jest to opłacalne. Jeżeli ktoś na Słonimskiej  nie wie to informujemy, że abecadło zarządzania mówi, że zła lokalizacja może położyć nawet najbardziej pożyteczne i funkcjonalne przedsięwzięcie. A lokalizacja na Stadionie jest dla Laboratorium tak zła, że gorsze byłoby dla niej umieszczenie na Barszczańskiej lub w Klepaczach. 

Zasadniczo to nic nie przemawia za tym, aby właśnie na Słonecznej umieścić Laboratorium i to w momencie gdy miasto ciągle próbuje pozbywać się obiektów komunalnych. Nie twierdzę, że dostosowanie Domku Napoleona na potrzeby "Małego Kopernika" byłoby możliwe, ale wykorzystanie sprzedanego niedawno Pałacu Lubomirskich, pomieszczeń po wygaszanych szkołach w centrum miasta już jak najbardziej tak. Lepsze od Stadionu byłyby kamienica na Dąbrowskiego czy pałacyk na Warszawskiej, które miasto sprzedało lub usiłuje sprzedać właśnie teraz. Można też przejąć po uniwersytecie budynki po wydziałach przenoszonych do nowego kampusu. No, ale do tego trzeba byłoby mieć wyobraźnię i determinację gospodarza miasta, a nie tylko chęć lansu i wspierania nieudolnych znajomych na kierowniczych stanowiskach. Inna komplikacja to mecze Jagiellonii lub rzadkie koncerty organizowane przez Stadion, które - z przyczyn logistycznych i organizacyjnych -wyłączą tą część obiektu z użytkowania. Argument o oddzieleniu tej części Stadionu jest niemożliwy do wykonania i wie to każdy kto był na meczach czy koncertach na Słonecznej. Po prostu cały teren długo przed imprezą jest praktycznie zamknięty (włącznie z parkingami) więc i dojazd i normalne korzystanie z Laboratorium będzie mitem. 

Powyższe argumenty przemawiają za tezą, że umieszczenie "Małego Kopernika" na Słonecznej to wielka przysługa dla Stadionu i być może kamień na szyję dla tego przedsięwzięcia. Dotychczasowa historia działań stadionowej spółki, której jest jej właścicielem jest miasto dowodzi, że potrzebuje ona nie kroplówki czy transfuzji z miejskiej kasy, ale wręcz włączania do krwiobiegu, aby móc z niego korzystać w pełnym zakresie. Kto nie wierzy - odsyłam do bilansu Stadionu Miejskiego, który jest na potwierdzenie tych słów najlepszym dowodem.

Dla przypomnienia: Stadion Miejski otworzył swoje podwoje w październiku 2014 roku. I od tego momentu jego działanie mogłoby być kanwą do opowieści pod tytułem "Studium niemocy". O tym, że obiekt sportowy takiej wielkości w Białymstoku będzie deficytowy wiadomo było od początku. Mimo to skala jego deficytowości, uzależnienia od komunalnych pieniędzy i pomocy oraz nieporadność w pozyskiwaniu środków z innych źródeł poraża. Stadion Miejski to jedna z instytucji najbardziej drenująca miejską kasę. W porównaniu do innych takich obiektów w kraju - porównywalnych pod względem wielkości i standardu - jest też jednym z najbardziej niesamodzielnych finansowo. Jak szacował jeden ze specjalistów od zarządzania nieruchomościami infrastruktura Stadionu Miejskiego jest wykorzystana zaledwie w 15 procentach. Wyliczenie to uwzględnia wszystkie powierzchnie dostępne do obrotu komercyjnego oraz czas ich wykorzystywania. Niewiele obiektów sportowych w Polsce działa w ten sposób.

- Bywam na stadionie kilka razy w tygodniu, bo mamy tam zajęcia sportowe. Jedyne co jest tam wykorzystywane cały czas to boczne boiska i szatnie, które je obsługują. No i biura spółki stadionowej. Reszta stoi pusta i bez pomysłu na jakiekolwiek wykorzystanie - mówił nam działacz i trener jednego z białostockich klubów. 

Do momentu decyzji o "Małym Koperniku" pomieszczenia handlowo-usługowe (łącznie ponad 2641 mkw.) oraz administracyjno-biurowe (ponad 586 mkw) stały kompletnie puste. Na ogłaszane wielokrotnie przetargi nikt się nie zgłosił. Spółka była do tego stopnia zdesperowana własną niemocą, że zleciła na zewnątrz - rzecz jasna za miejskie pieniądze - opracowanie strategii swojego działania, choć ma licznych pracowników od marketingu, organizacji i planowania. Nie do końca wiadomo czy umieszczenie Laboratorium na Słonecznej to skutek tego zlecenia (wniosek o dofinansowania był składany chyba jednak wcześniej niż spółka ogłosiła przetarg na strategię). Jeżeli nie to sprawą powinien zająć się chyba prokurator, bo byłaby to co najmniej niegospodarność w odniesieniu do publicznych pieniędzy. Tak czy inaczej - Mały Kopernik na Słonecznej to głównie okazja do transferu pieniędzy do stadionowej spółki, a nie szansa na dla tego Laboratorium, którego założenia są naprawdę pomysłowe i twórcze. 

(Przemysław Sarosiek/ Foto: ASM)

Studium niemocy na Słonecznej: Mały Kopernik na Stadionie czyli znowu transfuzja miejskiej kasy. komentarze opinie

  • Lukasz - niezalogowany 2018-07-24 22:07:45

    O ile sama zasadność i rentowność białostockiego kopernika mogą być kwestionowane, to sama lokalizacja jest dobra stadionu. Nie można tego nazwać zadupiem, bo Białystok jest tak mały, że można tam nawet dojść pieszo.
    Dla autokarów wycieczkowych lokalizacja nie ma znaczenia. Poza tym centrum jest jedno i tam się już więcej nie upchnie. Druga sprawa w centrum mieszkają głównie ludzie starzy, którzy nie mają dzieci.

  • Lukasz - niezalogowany 2018-07-24 22:11:48

    O ile sama zasadność i rentowność białostockiego kopernika mogą być kwestionowane, to sama lokalizacja jest dobra stadionu. Nie można tego nazwać zadupiem, bo Białystok jest tak mały, że można tam nawet dojść pieszo.
    Dla autokarów wycieczkowych lokalizacja nie ma znaczenia. Poza tym centrum jest jedno i tam się już więcej nie upchnie. Druga sprawa w centrum mieszkają głównie ludzie starzy, którzy nie mają dzieci.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama