15°C rozproszone chmury

A ten lata i lata jakby rozwolnienia dostał…!

Wiadomości, jakby rozwolnienia dostał…! - zdjęcie, fotografia

Całe miasto poruszone. Nie śpi, nie je, czuwa. Niektórzy zaczęli przeszukiwać szafki kuchenne pod kątem posiadania konserw. I to z powodu jednego samolotu, który w godzinach nocnych przelatywał nad Białymstokiem. A co to będzie, gdy powstanie u nas normalne lotnisko?

Przez dwie noce mieszkańcy Białegostoku poruszeni byli odgłosem samolotu, który krążył nad miastem. Jeszcze w sobotę przed północą otrzymywaliśmy maile i wiadomości przez skrzynkę kontaktową na Facebooku, że coś się dzieje. I najwyraźniej złego, skoro co chwila słychać wojskowe samoloty. Część osób, która do nas pisała, była święcie przekonana, że nad miastem przelatują w kierunku Białorusi wojskowe samoloty, bo znaleźli się spece wśród piszących, którzy rozpoznali nawet typ samolotów… po ryku silnika. Sytuacja powtórzyła się w niedzielę w nocy.

- Proszę zainteresować się wojskowymi samolotami, które poleciały w stronę Białorusi. Naliczyłem ich przez ponad pół godziny osiem sztuk – napisał do nas Adam.

- Ludzie piszą na Facebooku, że nad Białymstokiem latają samoloty wojskowe. Były nad Dziesięcinami, Wygodą, Białostoczkiem i w Dojlidach też słyszeli. Dlaczego nikt o niczym nie informuje? Macie zakaz, żeby ludzi nie straszyć? – to mail od Agaty.

- Czy redakcja wie coś o opryskach chemicznych, tak zwanych chemistraliach, które są właśnie robione nad Białymstokiem? Ryk samolotów słychać na każdym osiedlu. Gdzie są władze? Dlaczego ktoś na to pozwala? – czytamy w mailu od Damiana.

Takich i podobnych wiadomości, ale przede wszystkim pytań do naszej redakcji, spłynęło jeszcze w sobotę dość sporo. Mimo, że była późna godzina, sprawdziliśmy co się dzieje i na naszym profilu redakcyjnym na Facebooku zamieściliśmy informację o dziwnych dźwiękach, które tak bardzo niepokoiły mieszkańców. Uspokoiliśmy w niej, że nad miastem dokonuje się pomiarów. Jednak następnego dnia maile i pytania znów się pojawiły. Być może krótka informacja, dotrze teraz do większej ilości białostoczan. Bo w tym przypadku nie ma powodów do niepokoju.

Przede wszystkim nad Białymstokiem nie przelatywały liczne samoloty. Był to wyłącznie jeden samolot, a właściwie awionetka. Taką awionetką dokonuje się pomiarów terenu, sporządza mapy i fotografuje się teren kamerą termowizyjną. W tym przypadku chodziło o zdjęcia termowizyjne, które mają pomóc w monitorowaniu naszej sieci ciepłowniczej.

W tej sytuacji można tylko się zastanawiać, co będzie, jeśli w Białymstoku lub w pobliżu Białegostoku powstanie kiedykolwiek lotnisko z prawdziwego zdarzenia i samoloty będą krążyć nad miastem w dzień i w nocy? Hałas będzie znacznie większy, bo maszyny także będą znacznie większe. Przewidywany korytarz do lądowania zakłada przelot nad dużymi dzielnicami, w tym także przez centrum Białegostoku. Na wszelki wypadek polecamy chyba jednak się nie skarżyć, bo lotniska nam tu nigdy nie zbudują.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: pixabay.com/ aircraft)

A ten lata i lata jakby rozwolnienia dostał…! komentarze opinie

  • gość 2018-03-20 11:39:35

    Nie bijcie piany redakcjo. Czym innym są loty na potrzeby monitoringu i innych sporadycznych operacji a czym innym latanie regularne gdzie określone są ścieżki podejścia do lądowania i trasa startu po za obszarami gęsto zabudowanymi. PS. Latanie samolotów nad miastem jest generalnie zabronione Samoloty i śmigłowce podlegają tym ograniczeniom, a minimalna dopuszczalna wysokość AGL jest zależna od liczby mieszkańców miasta. Możliwe jest wydanie zgody na lot strefie R (jednorazowy lub na wskazany okres) przez Prezesa ULC. Musi być on pozytywnie zaopiniowany przez prezydenta lub burmistrza miasta, przy czym odmowa zgody powinna się opierać na przesłankach bezpieczeństwa a nie zwykłego „widzi mi się” włodarza miasta.

  • chemitrals - niezalogowany 2018-03-20 17:48:54

    Nie Rozmawiaj o Pogodzie https://www.youtube.com/watch?v=Ya1BhEEb_nk

  • OMG - niezalogowany 2018-03-20 21:27:28

    Co za debilizm... uwidacznia się niska inteligencja Białostoczan. Na Bemowie samoloty latają w dzień i w nocy. Człowiek żyjąc w hałasie go nie słyszy. Ja bym najpierw zajął się urwanymi tłumikami. Ale to najwyraźniej nikomu nie przeszkadza.

  • gość 2018-03-21 06:37:27

    Bardzo ciekawy temat , podkreslajacy prowincjonalizm autora. Pani Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska zdecydowanie lepiej wypowiada sie o dziurach w jezdnii i ekranach akustycznych.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl