Wiadomości, Andruszkiewicz ministerstwo cyfryzacji kontrolujemy Facebooka - zdjęcie, fotografia

Po głośnych ostatnio doniesieniach odnośnie blokad i banowania użytkowników mediów społecznościowych zabrał głos wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz. Poinformował, że resort nie ma możliwości kontroli, ani wpływania na działanie gigantów takich jak Facebook, Twitter czy Youtube.

Od kilku lat Polacy, ale również i użytkownicy z całego świata, głównie o poglądach konserwatywnych, także chrześcijanie, mają problem z użytkowaniem mediów społecznościowych. Częste blokady, banowanie, kasowanie całych kanałów, jest już dziś powszechne na każdej z największych platform. Cenzurę jako pierwszy zaczął stosować Facebook, a w ślad za nim poszły kolejne. Ostatnio, prawie masowo, użytkowników blokuje Youtube.

W tym temacie wypowiadał się niedawno wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz. Wyjaśniał na antenie youtubowego kanału Telewizja w Polsce, że resort nie pomija tego tematu i pracuje cały czas nad różnego rodzaju rozwiązaniami. Jednak nie ma możliwości wpływania na decyzje prywatnych podmiotów, które działają w przestrzeni mediów społecznościowych.

- Niedawno nawet Donald Trump zamieścił na twitterze taki wpis, że nie podoba mu się administracja Twittera, która jego zdaniem, blokuje te konserwatywne treści, ogranicza w ten sposób wolność słowa. Z tym, że my musimy pamiętać, że to są niezależne, międzynarodowe korporacje. I ja też często spotykam się z takim mitem, że my, jako ministerstwo cyfryzacji, nadzorujemy, albo kontrolujemy Facebooka w Polsce, że Youtube kontrolujemy. Nie, nie jesteśmy organem nadzorczym dla tych firm – wyjaśniał w wywiadzie z Marcinem Wikło Adam Andruszkiewicz, wiceminister cyfryzacji.

Polityk z Podlasia przypomniał również, że jego podstawową kompetencją w resorcie cyfryzacji jest koordynacja działań ministerstwa z Parlamentem. Dlatego szybko udaje się wdrażać w życie różnego rodzaju rozwiązania upraszczające codzienne załatwianie spraw w urzędach przez Polaków. Adam Andruszkiewicz dodał, że w ministerstwie nie ma obecnie narzędzi, które umożliwiają jednym pociągnięciem wyłączenie usług zagranicznych koncernów i w ten sposób zmuszenie ich do innego działania na terenie Polski.

- To też nie jest tak, że nic nie robimy. Wcześniej wspominałem o umowie z Facebookiem, która została zawarta. Natomiast trzeba pamiętać, że takie sprawy zawsze trwają. Musimy podejść profesjonalnie, jeśli chcemy prowadzić rozmowy z Youtubem, Twitterem – ostatnio nawiązaliśmy współpracę z Twitterem na poziomie Stanów Zjednoczonych – ale to zawsze trwa. To nie jest tak, że ktoś napisze twitta, , pstryknie palcem, na nas nakrzyczy, a my jesteśmy w stanie jednym guzikiem zmienić decyzję międzynarodowej korporacji – powiedział Adam Andruszkiewicz.

Temat cenzury w mediach społecznościowych będzie z pewnością przewijał się jeszcze w przestrzeni publicznej, ponieważ jest to groźne zjawisko. Przed nami także okres kampanii wyborczej, dla której przecież media społecznościowe mają ogromne znaczenie. Pozostaje mieć nadzieję, że temat ten szybciej niż później zostanie załatwiony i cenzura z internetu zniknie.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Zarzut ekranu z Youtube.com/ Telewizja wPolsce)

Adam Andruszkiewicz: Jako ministerstwo cyfryzacji nie kontrolujemy Facebooka komentarze opinie

  • gość 2019-08-07 04:30:36

    Resort Cyfryzacji nie ma wplywu na te koncerny , poniewaz nikt z nim sie nie bedzie nigdy liczyl.
    Budzety roczne Google i Youtube sa wieksze niz caly PKB Polski wiec to nie ta liga.
    Z drugiej strony , wybryki "niby wiceministra" rowniez sa poza kontrola odpowiednich organow wiec wszystko sie bilansuje.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama