Pół godziny wystarczyło, aby napełnić po brzegi kilkanaście ogromnych worków na śmieci i to z jednego niewielkiego fragmentu osiedla Skorupy. Pomiędzy ulicą Łupaszki, a kościołem Sybiraków panował istny śmieciowy Armagedon. I skoro firma odpowiedzialna za oczyszczanie miasta zapomniała o swoich obowiązkach w tym miejscu, do dzieła wkroczyli aktywiści.

Akcję sprzątania w tak zwanym – można powiedzieć czynie społecznym – zainicjował były radny – Wojciech Koronkiewicz. Jest on także znany w Białymstoku z różnych akcji oddolnych, aktywizujących ludzi w różnych sprawach. Tak samo było i w tym przypadku, kiedy na sobotę skrzyknął przez Facebook kilkanaście osób, które przystąpiły do sprzątania części osiedla Skorupy. Kiedy tam zajechaliśmy, widok był naprawdę porażający. Można śmiało założyć, że nikt tam nie sprzątał od kilku lat.

- Nie wiem, ile osób przyszło. Kilka dni temu spotkałem się z Panem Pawłem. Jechałem tędy i zobaczyłem ten syf. Pomyślałem sobie… O Matko Boska, co się dzieje! I był Pan Paweł z psem Tajem, i zaczęliśmy gadać, że kurczę… katastrofa. I od słowa do słowa, dogadaliśmy się, że przyjdziemy w sobotę sprzątać – mówi Wojciech Koronkiewicz.

Tak też się stało, bo faktycznie szybko poinformował o akcji sprzątania na swoim profilu społecznościowym na Facebooku. Zainteresowała się tym tematem także nasza redakcja. Postanowiliśmy ufundować aktywistom worki na śmieci oraz rękawice do sprzątania. Zgodnie z obietnicą przekazaliśmy je na ręce Wojciecha Koronkiewicza, a on już dalej rozdysponował to wszystko pomiędzy ludzi, którzy w sobotę przed południem pojawili się na tak zwanych terenach zielonych pomiędzy ulicą Łupaszki, a kościołem Sybiraków. Przyszło kilkanaście osób w różnym wieku.

My także zjawiliśmy się na miejscu i dopiero tam, w terenie zobaczyliśmy ten widok. Jedyne co przyszło nam do głowy by to jakoś opisać, to – syf tragiczny. Śmieci walały się dosłownie wszędzie. Najwięcej szklanych butelek, ale pełno było również butelek plastikowych, reklamówek, puszek oraz wszelkiego innego śmiecia. W żadnym przypadku nie można było powiedzieć, że jesteśmy na terenach zielonych. I to nie tylko jeszcze z powodu braku zieleni w tym miejscu. Zdjęcia nie oddają widoku, który zastaliśmy na miejscu. Co więcej, śmieci te musiały być tam wyrzucane od lat i do tej pory żadna z firm odpowiedzialnych za oczyszczanie miasta nie pojawiła się, aby posprzątać choć trochę ten bałagan.

Nieco ponad rok temu zwracaliśmy się do urzędu miejskiego z pytaniem dotyczącym ilości nielegalnych wysypisk śmieci w Białymstoku. Pytaliśmy czy służby miejskie monitorują takie obszary i jak to właściwie wygląda. Wówczas urzędnicy odpisali nam, że na terenie miasta nie ma nielegalnych wysypisk śmieci i że spółka „Lech”, odpowiedzialna za gospodarkę odpadami, monitoruje nielegalne wysypiska w Białymstoku oraz, że reaguje na takie przypadki lub zgłoszenia.

- Nie jest nam znany żaden przypadek występowania nielegalnych wysypisk na terenach należących do Miasta. Zdarzają się przypadki zanieczyszczania niezabudowanych działek gminnych, ale są one systematycznie oczyszczane przez służby miejskie – mówiła w lutym ubiegłego roku naszej redakcji Anna Kowalska z Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

- Jasne, że są służby, jest miasto, ale już po prostu cholera bierze. Ja już nie chcę czekać. Jak widzę, że coś jest nasyfione, to po prostu skrzykujemy ludzi – powiedział Wojciech Koronkiewicz.

- To jest teren prywatny, a gdzie są właściciele? No bo dla mnie to jest dziwne, że ja po kimś sprzątam. Niech oddadzą mi ten teren, ja będę wiedział co zrobić – powiedział Pan Paweł, który razem z Wojciechem Koronkiewiczem zainicjował akcję sprzątania fragmentu osiedla Skorupy.

Jedno jest absolutnie pewne, że na terenie pomiędzy ulicą Łupaszki, a kościołem Sybiraków od lat nie było nikogo ze służb sprzątających. W przeciwnym razie aż taki bałagan by tam nie istniał. Zresztą całe to miejsce wyglądało jak jedno wielkie i nielegalne wysypisko śmieci. Aktywiści zebrali większość śmieci zalegających na łące, pod krzakami i pod drzewami. Ale powstał problem, ponieważ chętnych do odebrania śmieci nie było. Jak ustaliliśmy, dopiero po tym, gdy Wojciech Koronkiewicz zainterweniował na twitterze do prezydenta Białegostoku, na miejscu zjawili się pracownicy MPO i odebrali kilkadziesiąt worków pełnych śmieci.

To nie jest jedyne miejsce, które było w takim stanie. Dziś już nie jest, ponieważ większość śmieci została zebrana przez mieszkańców. Jednak pod wpisem Wojciecha Koronkiewicza na Facebooku, pisało wiele innych osób o bałaganie i wysypiskach w kolejnych częściach Białegostoku. Między innymi na osiedlu Wysoki Stoczek, gdzie ostatnio firma Doktor Tusz zaangażowała aktywistów do sprzątania pobliskiego lasu. Ale taki bałagan można spotkać niestety na większości osiedli. Piszą o tym i załączają zdjęcia sami mieszkańcy pod wpisem Wojciecha Koronkiewicza na Facebooku.

Stąd mieszkańcy będą sami skrzykiwać się do zbierania odpadów i oczyszczania terenów zielonych z tych ogromnych zwałów wszelkiego śmiecia. Między innymi w maju posprzątane ma być osiedle Wygoda oraz Bagnówka. Być może wcześniej jeszcze aktywiści pojawią się na innych osiedlach, ponieważ służby odpowiedzialne za sprzątanie ewidentnie tu nie stanęły na wysokości zadania. Być może po nagłośnieniu problemu, przynajmniej spółka „Lech” zainteresuje się problemem nielegalnych wysypisk, które jednak istnieją na terenie Białegostoku.

Na koniec zostaje nam już tylko zwrócić się do wszystkich czytelników z prośbą o zwracanie uwagi na osoby, które nie potrafią dbać o wspólną przestrzeń. W końcu te tony śmieci nie przyszły same w to – na osiedle Skorupy – lub inne miejsca. Zabrudził je człowiek, być może sąsiad, wujek, koleżanka z pracy, ktoś z bliskiego otoczenia. Sami sobie organizujemy wspólną przestrzeń i to, jak będzie ona wyglądała, przede wszystkim zależy od nas samych.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Reklama

Aktywiści wyszli w teren, a tam… syf tragiczny! komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-04-07 11:07:09

    Nie rozumiem ludzi , którzy wywożą śmieci wszędzie , byle tylko nie do kontenera.
    Wydaje mi się , że przed reformą śmieciową było mniej syfu w lasach.
    Ludzie , czy wy wstydzicie się wyrzucać własne śmieci do własnych koszy ? Debilizm .
    3 lata temu jak to ekolodzy mówią , niszczylem lasy motocyklem . I pewnego razu jadąc widzę facio kat około 60 wyrzuca z bagażnika S-Maxa worki do lasu . Naprawdę delikatnie wytłumaczyłem , że tak nie wypada. Pan pozbierał wszystko do bagażnika . Wyszło , że zabrał 2 razy więcej niż przywiózł . Mam nadzieję, że nauka nie poszła w las , a każdemu kolejnemu idiocie zapewniam masaż twarzy.

  • Gość - niezalogowany 2019-04-07 11:08:07

    Nie rozumiem ludzi , którzy wywożą śmieci wszędzie , byle tylko nie do kontenera.
    Wydaje mi się , że przed reformą śmieciową było mniej syfu w lasach.
    Ludzie , czy wy wstydzicie się wyrzucać własne śmieci do własnych koszy ? Debilizm .
    3 lata temu jak to ekolodzy mówią , niszczylem lasy motocyklem . I pewnego razu jadąc widzę facio kat około 60 wyrzuca z bagażnika S-Maxa worki do lasu . Naprawdę delikatnie wytłumaczyłem , że tak nie wypada. Pan pozbierał wszystko do bagażnika . Wyszło , że zabrał 2 razy więcej niż przywiózł . Mam nadzieję, że nauka nie poszła w las , a każdemu kolejnemu idiocie zapewniam masaż twarzy.

  • gość 2019-04-07 20:46:38

    Przecież wystarczyła ,by jedna ustawa zakazująca sprzedaży alkoholi w butelkach niezwrotnych i nakazująca producentom skup butelek pet i tych śmieci było by znacznie mniej. Ale w Polsce takie coś jak ministerstwo środowiska istnieje tylko na papierze , a ministrowie to albo bestie jak poprzedni albo gamonie jak obecny.

  • gość 2019-04-08 16:02:22

    Problem powstał bo wybudowano bloki, do których wprowadziła się patologia z okolicznych wsi. Wcześniej były ciche i czyste łąki.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"