Wiadomości, Artur Kosicki Polskę charakteryzuje nieład przestrzenny - zdjęcie, fotografia

Przestrzeń wokół nas to bardzo wiele. Potrafi warunkować nasze życie, jego komfort, albo zmusić niekiedy do zmiany miejsca zamieszkania. Każdy z nas chce mieszkać tanio i wygodnie. Ale czy to możliwe? Na te i inne pytania odpowie nasz rozmówca – Artur Kosicki, ekspert od inwestycji budowlanych, z którym przeprowadziliśmy obszerny wywiad.

Artur Kosicki – ur. w 1978 r. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, gdzie kończy obecnie przewód doktorski. Jest wykładowcą na wielu kierunkach studiów podyplomowych, autor i współautor ponad 80 publikacji naukowych z dziedziny prawa budowlanego. Zasiada w Podlaskim Klubie Biznesu jako pełnomocnik zarządu do spraw prawnych oraz Szef Konwentu. Posiada bogate doświadczenie zawodowe urzędnicze (m.in. zastępca dyrektora Departamentu Architektury Urzędu Miejskiego, doradca Prezydenta Miasta Białegostoku ds. inwestycji współfinansowanych ze środków UE). Pracował także w sektorze prywatnym, zajmując się obsługą prawną oraz doradztwem w wielu firmach o ugruntowanej pozycji zarówno na rynku polskim jak i zagranicznym. Współpracował z renomowanymi kancelariami prawnymi, zarówno w Białymstoku jak i w Warszawie.

Jakie są w tej chwili największe kłopoty związane z prawem budowlanym? Przewlekłość postępowania? Niejasność lub nieprecyzyjność przepisów?

Artur Kosicki (A.K.) - Obowiązująca od 1 stycznia 1995 r. ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane jest regulacją, która w sposób niewystarczający spełnia swoją podstawową funkcję, jaką jest stworzenie przejrzystych i zrozumiałych zasad prawnych dla procesu inwestycyjnego w budownictwie. Ustawa ta powoduje liczne rozbieżności w praktyce jej stosowania. Natomiast uczestnicy procesu budowlanego, przedsiębiorcy, jednostki samorządu terytorialnego, stowarzyszenia branżowe, organizacje zawodowe, a przede wszystkim zwykli obywatele wskazują na to, że prawo te charakteryzuje się nadmiernym formalizmem, zbyt wieloma rozbudowanymi procedurami, brakiem mechanizmów prorozwojowych i przyjaznych inwestorowi, a w niektórych przypadkach nawet fatalną techniką legislacyjną. Wszystko to powoduje, że obecnie obowiązujące prawo procesu budowlanego nie spełnia roli regulatora interesu publicznego oraz generuje biurokrację, co w konsekwencji staje się hamulcem rozwoju gospodarczego kraju.

Czy prawo budowlane jest lub powinno być inne dla tych, którzy chcą tylko niewiele przebudować lub wyremontować swoje domy lub pomieszczenia gospodarcze? Bo przecież budowa bloku wielorodzinnego albo sklepu wielkopowierzchniowego czy hali produkcyjnej to zupełnie coś innego niż dobudowa ganku w istniejącym domu.

A.K. - Prawo budowlane powinno służyć wszystkim obywatelom, niezależnie od tego jaką inwestycję chcą zrealizować i jaki jest ich status społeczny. Oczywiście inna powinna być procedura postępowania w przypadku budowy bloku wielorodzinnego, czy też zakładu przemysłowego, a inna w sytuacji dobudowy ganku do istniejącego domu, czy też remontu budynku mieszkalnego jednorodzinnego. Jako członek zespołu doradczego przy Ministrze Inwestycji i Rozwoju stoję na stanowisku, aby podstawową zasadą było realizowanie inwestycji na zgłoszenie, a nie na podstawie decyzji administracyjnej.

Jestem również za poszerzeniem zakresu obiektów i robót budowlanych w ogóle niewymagających ingerencji administracyjno-prawnej na gruncie prawa budowlanego, tak aby budowa niewielkiej wiaty, czy też budynku gospodarczego przy budynku mieszkalnym jednorodzinnym nie wymagała uzyskania zarówno pozwolenia na budowę jak i zgłoszenia.

Wiele osób narzeka, że w obecnym stanie prawnym dowiaduje się po czasie o planowanej po sąsiedzku inwestycji budowlanej. Urzędy, a takie przykłady mamy w Białymstoku, nie uznają sąsiadów za strony postępowania. Nawet, jeśli zabudowa powstaje kilka metrów od przysłowiowego płotu. Czy to ulegnie zmianie, żeby człowiek miał szansę wiedzieć wcześniej, co mu postawią tuż obok?

A.K. - Najważniejsze jest moim zdaniem to, aby mieszkańcy mieli wiedzę, jakiego rodzaju obiekty oraz inwestycje mogą powstać w bliższym lub dalszym sąsiedztwie należących do nich nieruchomości. Dlatego należałoby powrócić do zasady tworzenia przez gminy obowiązkowych planów miejscowych o charakterze ogólnym, obejmujących jej cały teren, które w istocie, tak jak to już występowało w poprzednich latach, byłyby w oczywisty sposób wyrazem jej polityki przestrzennej. Poza tym stanowiłyby prawo miejscowe. To w dużej mierze zmniejszyłoby konflikty społeczne oraz przyspieszyło realizacje inwestycji.

Oczywiście społeczność lokalna powinna mieć nie tylko zagwarantowane pełne prawo do udziału w procedurze uchwalenia takiego planu miejscowego, tj. prawo zgłaszania wniosków i uwag oraz możliwość jego zaskarżenia do sądu administracyjnego, ale jej uprawnienia w tym zakresie powinny być szersze niż to wynika z obowiązujących przepisów. Poza tym istotne jest upodmiotowienie w tej procedurze rad osiedli.

W tej chwili nie każda samowola budowlana musi skończyć się rozbiórką obiektu. Są możliwości, aby zgodnie z prawem ją zalegalizować. Czy w tym zakresie warto zaostrzyć przepisy?

A.K. - W obowiązujących obecnie przepisach istnieje możliwość zalegalizowania samowoli budowlanej. Najprościej tłumacząc, można to uczynić po przedstawieniu przez inwestora wymaganych prawem dokumentów oraz uiszczeniu odpowiedniej opłaty legalizacyjnej. Dopiero gdy inwestor nie spełni tych warunków, będzie musiał rozebrać obiekt budowlany.

Problem jest jednak ze starymi samowolami budowlanymi oraz ze sposobem ustalania opłaty legalizacyjnej, która w obowiązującym kształcie nie spełnia norm konstytucyjnych. Dlatego konieczne jest wprowadzenie instytucji przedawnienia administracyjnego, tj. upływu czasu – jako okoliczności niweczącej kompetencje organu administracji budowlanej do prowadzenia postępowań w tym zakresie, a także nowych zasad ustalania opłaty legalizacyjnej. Te przy ustalaniu jej wysokości uwzględniałyby wymogi konstytucyjne, w szczególności zasady proporcjonalności i sprawiedliwości społecznej, a nie tylko sztywno, bezdusznie i antyobywatelsko określała wysokość tej opłaty bez względu na okoliczności tego czynu.

Druga część wywiadu ukaże się w niedzielę, 12 sierpnia

(Rozmawiała Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto i Wojciech Blaszko)

Reklama

Artur Kosicki: Polskę charakteryzuje nieład przestrzenny - cz. I komentarze opinie

  • gość 2018-08-11 08:35:25

    Napiszę jeszcze raz bo widać tutaj też cenzor działa. Ale się Pan napracował. Same oczywiste prawdy . To taki mini start do wyborów ???

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"