13°C rozproszone chmury

Belgijscy globtroterzy z wizytą w bialostockiej szkole

Styl życia, Belgijscy globtroterzy wizytą bialostockiej szkole - zdjęcie, fotografia

Pięcioosobowa rodzina z Belgii podróżuje busem, realizując niekonwencjonalny projekt edukacyjny. Ostatnio odwiedzili Zespół Szkół Społecznych Fundacji Edukacji "Fabryczna 1" w Białymstoku.

Okazją do tej niezwykłej wizyty był Międzynarody Dzień Frankofonii, którego celem jest promocja kultury francuskojęzycznej.

- Zdecydowaliśmy się na takie spotkanie nie tylko ze względu na korzyści językowe, ale przede wszystkim, by przedstawić uczniom francuskojęzyczną rodzinę, która w zupełnie inny sposób postanowiła spędzić swoje życie - powiedziała Ewa Tyburczy, nauczycielka francuskiego w ZSS. - Praca w tradycyjnym tego słowa rozumieniu oraz zarabianie pieniędzy nie jest głównym celem ich życia.

Charlotte i Jean Francois, belgijskie małżeństwo z trojgiem dzieci (rok, dziewięć i 10 lat) wyruszyło w podróż życia, która przeobraziła się w niezwykły projekt edukacyjny. Swoją przygodę rozpoczęli kilka miesięcy temu, podróżując po niemal wszystkich krajach Europy. W planach mają też dwuletnią podróż po obu Amerykach. Autobus jest ich środkiem transportu, ale także domem i szkołą. Podróżuje z nimi pies Lily.
 
Decydując się na wyprawę rodzice postanowili w jej centrum postawić dzieci, tak by w naturalny sposób skupić się na ich rozwoju. Pokazują dzieciom świat, fascynujące pejzaże i miasta, a przede wszystkim umożliwiają im poznanie innych szkół, które odwiedzają po drodze - często bardzo różne od tych, które znają.

- Wiedzieliśmy, że będzie to wymagało opracowania nowej metody nauki, a podróż ta będzie prawdziwą szkołą życia - dzieci będą uczyć się na bazie własnych doświadczeń, dowiedzą się, jak odnaleźć się w różnych środowiskach, poznają ludzi mówiących innym językiem i inne perspektywy. Postanowiliśmy nazwać nasz projekt My Tiny School - opowiadali rodzice.

Podczas spotkania podróżnicy opowiadali o sobie, krajach i szkołach, w których byli, odpowiadali też na liczne pytania uczniów, zafascynowanych nie tylko ich przygodą, ale też takim sposobem realizacji marzeń.

- W życiu nie chodzi tylko o pieniądze i dobrze płatną pracę, ważne jest, by robić to, co się kocha - przyznał Jean Francois. - Ja miałem taką dobrze płatną pracę, ale w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że to nie o to chodzi. Zanim wyjechaliśmy w podróż, odkładaliśmy wszystkie pieniądze, zrezygnowaliśmy z wakacji i innych wydatków. Wszystko postawiliśmy na tę jedną kartę.

Uczniowie mogli też obejrzeć busa - środek lokomocji rodziny, a na koniec zostawić swój wpis na ściance auta. Uczestnicy spotkania nie ukrywają, że zrobiło ono na nich duże wrażenie.

- Poznaliśmy nowych ludzi, ich plany i nietypowy sposób na życie; to bardzo inspirujące doświadczenie - skomentowała Martyna Wawrzyniuk, gimnazjalistka. - Zdaję sobie sprawę, że do takiej podróży potrzeba wielu przygotowań i wyrzeczeń, oszczędzania. Ale ta rodzina pokazała, że jest to możliwe.

- Jestem pod wrażeniem. Ich historia pokazuje, że jeśli się naprawdę chce, to można zrealizować marzenia, a przeszkodą nie jest ani wiek, ani małe dzieci - dodała Aleksandra Gąsior. - Z drugiej strony nie wiem, czy miałabym tyle determinacji i odwagi, by zdecydować się na takie życie, choć jest to pociągające. To było bardzo pouczające spotkanie.

W ramach święta uczniowie ZSS przy Fabrycznej obejrzeli też spektakl "Dziewczynka z zapałkami" autorstwa Julie Annen. Po spektaklu, zaprezentowanym w auli widowiskowej Wydziału Pedagogii i Psychologii Uniwersytetu Białostockiego, uczniowie mieli okazję podyskutować z artystami, oczywiście w języku francuskim.

(P. Walczak / Foto: mat. pras.)


Belgijscy globtroterzy z wizytą w bialostockiej szkole komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl