18°C pochmurno z przejaśnieniami

Białystok traci drzewa. Zyskuje smog, wyższą temperaturę i powodzie. Czy nie ma już ratunku?

Wiadomości, Białystok traci drzewa Zyskuje wyższą temperaturę powodzie ratunku - zdjęcie, fotografia

Zielony Białystok to już przeszłość. Mimo tego, że wydaje się nam, że nasze miasto jest oazą zieloności, ale prawda jest inna: w stolicy Podlasia zaczyna dominować beton. To jeden z czynników, który powoduje, że czasami w Białymstoku powietrze jest mocno zanieczyszczone smogiem. Sadzenie drzew - zamiast ich wycinania - jest najlepszym lekarstwem na białostockie problemy. Szansa na szybkie naprawienie sytuacji jest realna o ile zdarzą się dwie rzeczy: pomysł białostockich radnych PiS o Zielonym Budżecie zostanie zrealizowany. Drugi warunek: prezydent Tadeusz Truskolaski powstrzyma się przed wycinką drzew.

Drzewa. Białystok od dawna uchodzi za miejsce, które słynie z tego, że jest ich dużo. To one powodują, że dominuje tu zieleń. Parki, ale także i mnóstwo skwerów, trawniki, klomby, a jeszcze wcześniej sporo dzielnic z budownictwem jednorodzinnym z sadami i ogrodami. Wokół miasta też dominowały lasy i ogródki działkowe. Niestety to już przeszłość: drzew w Białymstoku jest dużo mniej co zauważyły pozarządowe organizacje ekologów, które zaapelowały do prezydenta, aby zrobił coś z zielenią. To samo postulują radni PiS, którzy korzystając z większości w Radzie Miasta blokują szaleństwo magistratu w wycinaniu drzew. Poza tym jest jeszcze Budżet Obywatelski. 

- Zielony budżet polega na tym, że mieszkańcy będą mogli kreować przestrzeń na swoich osiedlach, ale nie tylko. Bo też będą kreować w całym mieście. Są to między innymi: rzeźby roślinne, różnego rodzaju mała architektura, gdzie mieszkańcy będą mogli się nie tylko cieszyć otoczeniem przyrody, ale i wypoczywać. Są także zielone labirynty, gdzie będzie to też pewna forma rekreacji, jak również różnego rodzaju elementy mebli miejskich, będą mogły to być społeczne ogródki warzywne, skwery, także te obecne, które będzie można rewitalizować. Mogą też być drzewka owocowe, czy pszczelarstwo miejskie, które funkcjonuje w innych miastach – wymieniała radna PiS Katarzyna Siemieniuk podczas środowej konferencji prasowej.

Magistrat ewidentnie zapomina, że drzewa to nie tylko zieleń (być może najważniejszy mieszkaniec magistratu po prostu nie lubi tego koloru), ale także lekarstwo na smog. W ten zagościł w centrum miasta na dobre. Przez sporo zimowych dni białostoczanie czytali informacje, że powietrze w mieście jest złe i zalecane jest ograniczanie spacerów. Smog może grozić i latem, kiedy nad miastem długo nie popada i będzie bezwietrznie. 

Wydaje się, że w białostockim magistracie mało kto pamięta o tym jaką rolę pełnią drzewa. Każdy kto liznął biologii wie, że produkują tlen, nawilżają oraz oczyszczają powietrze, odpowiadają za retencję wody i znacząco obniżają temperaturę w czasie upałów. I teraz najważniejsze: muszą być to duże drzewa, a nie sadzonki. Biolodzy wyliczyli, że jeden duży buk produkuje tyle tlenu, co mniej więcej tysiąc siedemset 10-letnich, małych buków. Dlatego działania białostockich radnych są ważne dla przyszłości Białegostoku. Dla teraźniejszości zaś ważne jest aby powstrzymać prezydenckie ciągoty do wycinania i betonowania. W ostatnim czasie z powodu szału inwestycji praktycznie przestał istnieć Las Bacieczkowski, a obecnie wycinany jest w pień Las Solnicki. Gdyby nie protesty mieszkańców przetrzebiony zostałby także Las Zwierzyniecki, którego część i tak wycięto, bo magistrat uparł się rozbudować ulicę Wiosenną. Nie ma co liczyć wyciętych drzew przy wylocie do Warszawy, gdzie od strony Lasu Bacieczkowskiego wykarczowano tysiące drzew i krzewów. Szczególnie boli wycinanie połaci Lasu Solnickiego, w którego miejscu powstanie pas startowy  nazywany z uporem maniaka przez Truskolaskiego i jego zwolenników: lotniskiem. Wycięcie tak dużej ilości drzew przy praktycznym braku nasadzeń nowych oznacza, że nie ma w mieście jest mniej tlenu i rośnie temperatura. Dla wszystkich zaniepokojonych nadciągającą nad Białystok porą na deszcze przypominam, że zieleń w miastach stanowi teren otwarty, czyli niepokryty zabudową i nieutwardzony, a to zwiększa m.in. zdolność do retencjonowania wody w miastach, w których najczęściej wody jest mało, a także powoduje zwiększenie zdolności gruntu do wchłaniania (infiltracji) nadmiaru wody opadowej. I żadna - nawet najbardziej idealnie wyprofilowana kanalizacja burzowa - nie zastąpi skwerów i rosnących tam drzew. 

- Miasta są obszarem, gdzie okresowo mogą występować deficyty wody lub jej nadmiar (np. po ulewnych deszczach) w związku z tym zwiększenie zdolności gruntów do infiltracji wody i jej magazynowania - zmniejsza narażanie przestrzeni miejskiej na podtapianie i powodzie, w skutek tego, że drzewa pobierają i odparowują wodę (transpiracja). Jest to jedna z ważniejszych funkcji infrastrukturalnych drzew w mieście – mówił dr Dominik Drzazga z Katedry Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. 

Czytają publikacje naukowców pracujących w tej katedrze można przeczytać m. in, że "drzewa, odparowując wodę, nawilżają także często nadmiernie przesuszone i zapylone powietrze w mieście. Zieleń, w szczególności wtedy, kiedy otacza budynki mieszkalne, a także obiekty użyteczności publicznej może również pełnić funkcję izolacyjną - ograniczając negatywny wpływ hałasu oraz zanieczyszczeń powietrza na mieszkańców. Niektóre gatunki np. drzew iglastych mogą również ograniczać ilość szkodliwych bakterii w powietrzu wydzielając związki chemiczne zwane fitoncydami, które działają bakteriobójczo". Dodatkowo podkreślana jest też klimatyczna rola drzew (obniżająca temperaturę), a lasy miejskie praktycznie likwidują tzw. "miejskie wyspy ciepła". Różnica może sięgać nawet 4 stopni. Czy ktoś może w Białymstoku wskazać obecnie choć jeden las miejski? Kilka lat temu było ich parę (Bacieczki, Starosielce, Solniki, Zwierzyniec). obecnie ostał się tylko Zwierzyniec, na który łakomie patrzą urzędnicy z magistratu próbując co jakiś czas wylać tam choć trochę betonu i - co za tym idzie - wyciąć parę drzew. 

Biolodzy z Uniwersytetu Łódzkiego zwracają uwagę, że wycięte drzewa trudno skompensować młodymi nasadzeniami. Funkcje, które realizuje zieleń  estetyczna (klomby, ozdobne krzewy i drzewa) związana z retencjonowaniem wody, ochładzaniem powietrza i produkcją tlenu – jest realizowane TYLKO przez duże, dorodne drzewa. Inna sprawa, że konia z rzędem temu, kto wskaże w ostatnich latach nasadzenia na większą skalę w naszym mieście. W 2018 roku na tak zwany „Zielony Budżet” jest do wydania milion złotych. I w ramach zgłoszonych inwestycji i tych, które zyskają największą akceptację społeczną, będzie zmieniała się przestrzeń naszego miasta.

Zdaniem biologów zajmujących się zarządzaniem miastem wycinanie drzew jest ogromnym błędem. Priorytetowe znaczenie powinno mieć utrzymywanie jak największych obszarów zieleni wysokiej – parkowej, a nawet leśnej. Co więcej: większość dużych miast w Polsce zmierza do tworzenia systemów zielni miejskiej czyli podąża w odwrotnym kierunku co Białystok. Tworzą one systemy przyrodnicze miast, tak aby większe tereny zieleni np. duże parki, skwery a nawet lasy miejskie były połączone ze sobą „zielonymi korytarzami”, czyli np. dolinami rzecznymi – jeśli jest to możliwe, albo innymi, mniejszymi powierzchniowo formami zieleni takimi jak: aleje i szpalery drzew oraz krzewów czy zieleńce. W Białymstoku takie pomysły są księżycowe. Pod rządami obecnej ekipy żaden nigdy nie był zrealizowany. Dolina rzeczna Białki została gruntownie zabetonowana i wybrukowana, co w dużym stopniu wpłynęło na to, że teraz - regularnie - co najmniej raz w roku zalewa ona centrum miasta. 

Białystok jest jeszcze przed rewitalizacją. Z tego co udało się nam dowiedzieć plany z tym związane w najmniejszym nawet stopniu nie obejmują odbudowy zdegradowanych lasów i parków oraz odtworzenia zasobów zieleni miejskiej. A szkoda, że duże miasta wojewódzkie odtwarzają w ten sposób likwidowane lub uszkodzone tereny zielone. 

Powstają też w centrach miast tzw. "parki kieszonkowe” czyli niewielkie, liczące od kilkudziesięciu do kilkuset metrów kwadratowych tereny obsadzone drzewami, krzewami, roślinnością niską, a także wyposażone w małą architekturę np. ławki, sadzawki itp., które są idealnym miejscem wypoczynku dla mieszkańców. Takie parki był niegdyś w okolicach ratusza oraz cerkwi św. Mikołaja. Przestały istnieć, a w tym miejscu powstały betonowe pustynie, które latem, kiedy panują upały, odstraszają od spacerów. 

Zdaniem ekspertów z UŁ ważne jest, aby w miastach tworzyć niewielkie ekosystemy. Drzewa w większej grupie lepiej funkcjonują i dodatkowo mają większą szansę przeżycia. Wyniki tych badań warto polecić wszystkim specjalistom, którzy wyrżnęli z ulicy Lipowej stare drzewa zastępując całość betonem i kostką brukową. 

Przypominamy, że nabór wniosków, także do „Zielonego Budżetu”, kończy się na początku, bo 10 maja. Zostaje więc coraz mniej czasu na złożenie wniosków, ale także i przemyślenie kampanii, w której trzeba zachęcić mieszkańców do oddania głosu na konkretny projekt.

(Przemysław Sarosiek/ Foto: ASM)


Białystok traci drzewa. Zyskuje smog, wyższą temperaturę i powodzie. Czy nie ma już ratunku? komentarze opinie

  • gość 2018-04-26 21:19:54

    A kogo to w tym mieście obchodzi, wyasfaltować wszystko,trawniki, chodniki parki, lasy byleby tylko szybciej dojechać . Ale gdzie dojechać tego to nawet ci kierowcy nie wiedzą, tylko jeżdżą w kółko od auchana do biedronki , od biedronki do lidla i tak wkoło. I jeszcze ma być szybko , szybko , szybko na czerwonym , na przejściu po palcach wyprzedzać na pieszych trąbić , a na koniec ciężkiego dnia zaparkować swoje cztery koła , swój obiekt kultu, najukochańszy, myty częściej niż właściciel, przepalający całe 500 plus, na trawniku no bo jak to ma stać dalej niż kilka metrów od śpiącego pana.

  • gość 2018-04-27 01:36:37

    Las Solnicki wycinany jest ze względu na szumnie zapowiadane lotnisko...

  • gość 2018-04-27 11:11:12

    Ratunek być może będzie jak rzeżnik drzew Truskolaski nie będzie prezydentem

  • gość 2018-04-27 11:16:49

    Macie za swoje mieszkańcy Białegostoku. Wybraliście do Rady Miasta i na prez. baranów to żyjcie w zabetonowanym mieście i wdychajcie podtruwający was smog. Za głupotę sie płaci. Poznaniak

  • Gość - niezalogowany 2018-04-27 22:53:22

    Na os. Bialostoczek Białostocka Spółdzielnia Mieszkaniowa już ogłosiła zamiar wycinki kolejnych, dorodnych ośmiu klonów przy Gołdapskiej.. Jak można w barbarzyński sposób wycinać, gdy akurat zazielenily się na wiosnę, budząc do życia.. Od wielu już lat cieszą nasze oczy i.. wentyluja płuca, produkując hektolitry zyciodajnego tlenu.. Po prostu brak słów... Kiedy to się skończy. .?!??

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl