To taki paradoks, że w ostatnich latach Białystok wykonywał inwestycje – jak najbardziej potrzebne – choć mało funkcjonalne. Mowa tu o boiskach sportowych. W ponad 10 lat powstało prawie 90 boisk, a grać jak nie było gdzie, tak nadal nie ma.

Na sprawę braku boisk sportowych zwracaliśmy już uwagę na naszych łamach kilkukrotnie. Głównym powodem tego stanu rzeczy jest fakt, że choć trenować jest już gdzie, to grać nie ma gdzie. Jakiekolwiek rozgrywki o charakterze nawet wojewódzkim czy też i międzywojewódzkim można obecnie prowadzić tylko w dwóch właściwie miejscach – to jest na bocznym boisku stadionu miejskiego oraz na obiektach Miejskiego Ośrodka Szkolenia Piłkarskiego przy Świętokrzyskiej.

Prezydent Białegostoku, jeszcze w kampanii wyborczej z ubiegłego roku, nie omieszkał pochwalić się mieszkańcom Białegostoku, że za jego kadencji powstało 89 boisk. Zostały wybudowane w różnych częściach miasta, przede wszystkim przy szkołach lub obok szkół. I słusznie, bo uczniowie muszą mieć gdzie uprawiać sport, w tym gry zespołowe. Znakomita część boisk to boiska wielofunkcyjne, nadające się tak samo do koszykówki, jak też siatkówki czy piłki ręcznej. Można nawet grać w piłkę nożną. Jednak nie w każdym przypadku.

- Nie mamy boisk piłkarskich. Te boiska piłkarskie, które mamy w tej chwili, nie da się na nich grać. Nie ma miejsca na trybuny, albo są bardzo słabe szatnie, albo ogrodzenia są rozmieszczone w taki sposób, że rozgrywanie zawodów jest niebezpieczne dla uczestników. Ale jako boiska treningowe służyć mogą – argumentowali jeszcze w kampanii wyborczej działacze i kandydaci z list Prawa i Sprawiedliwości.

To także radni z tego klubu w poprzedniej kadencji apelowali do prezydenta Białegostoku o budowę pełnowymiarowych boisk, albo przynajmniej kilku takich, na których będzie można organizować zawody o wyższej randze niż szkolna lub międzyszkolna. Niestety, takie boiska nie powstały do chwili obecnej. Tylko szkółka Jagiellonii będzie miała własne zaplecze dzięki temu, że po wygranym przetargu podpisała umowę i obecnie kończy swoją inwestycję przy Elewatorskiej. Nie wiadomo jednak póki co, czy z tych boisk będą mogły korzystać inne kluby w zależności od potrzeb. O szczegóły będziemy jeszcze pytać władze Jagiellonii.

Choć boisk wybudowano tu blisko 90, to sytuacja z bazą sportową w tym zakresie, wygląda znacznie gorzej niż w przeciętnym innym mieście powiatowym. Problemem jest brak gruntów, ale też i brak właściwej gospodarki nieruchomościami. Tereny, na których boiska mogłyby powstać, zostały albo sprzedane, albo zabudowane innymi inwestycjami i problem z brakiem boisk  przy jednoczesnym istnieniu wielu boisk, wciąż nie został rozwiązany.

Być może w tej kadencji radni, z którymi prezydent współpracuje, przekonają go do tego, żeby poszukać miejsca i zrealizować choć jedno boisko, na którym będzie można rozgrywać mecze o randze wojewódzkiej czy ogólnopolskiej. Jest to o tyle ważne, że pod względem ogólnodostępnej bazy sportowej Białystok znajduje się daleko w tyle za innymi, mniejszymi miastami naszego regionu.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: bialystok.pl)

Białystok wybudował prawie 90 boisk a grać nie ma gdzie komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama