Wiadomości, Białystok stawką bonifikaty został Himilsbach angielskim - zdjęcie, fotografia

Zaczął się już nowy rok i można powoli myśleć o wykupie nieruchomości na własność z użytkowania wieczystego. Jak informowaliśmy, w Białymstoku takie przekształcenie tanie nie będzie – o czym zdecydował prezydent razem z radnymi Koalicji Obywatelskiej. Kompletnie inaczej jest w innych dużych miastach Polski, a nawet mniejszych i też w naszym regionie.

O wykupie nieruchomości na własność myśli już bardzo wielu białostoczan. Myśli tym bardziej, że mocno skoczyła w górę opłata za użytkowanie wieczyste. Mieszkańcy między innymi wspólnoty z osiedla Bojary dostawali palpitacji serca, kiedy czytali z pism urzędowych, ile będą musieli zapłacić. Stawki z kilkuset złotych cudem urosły nagle do kilku tysięcy, choć nikt nie wyjaśnia z czego taka podwyżka wynika.

UWAGA!!! PILNE!!! W związku z drastycznym wzrostem opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego Zarząd Wspólnoty zaprasza mieszkańców naszej Wspólnoty na zebranie przy bramie wjazdowej do garaży” – brzmiało ogłoszenie rozwieszone w klatkach bloku mieszkaniowego na osiedlu Bojary jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia.

Mieszkańcy byli oburzeni pismami, jakie otrzymali z urzędu miejskiego w Białymstoku, a zwłaszcza podanymi stawkami opłat. Zgodnie twierdzą, że opłaty z tytułu użytkowania wieczystego zostały podniesione by ratować tragiczne finanse i ogromne zadłużenie w miejskiej kasie. Mówią, że władzom najłatwiej dziurę jest łatać wyszarpując pieniądze z kieszeni mieszkańców.

- Tu rachunek matematyczny jest bardzo prosty. Podniesiono opłaty za użytkowanie wieczyste, bo już po tych nowych stawkach będzie na pewno liczona kwota do wykupu gruntów na własność. Łatwo policzyć, że jak coś kosztowało 500 zł, a teraz kosztuje 1500 złotych, to 60 proc. bonifikaty będzie liczone od tych 1500 złotych. Naszym kosztem prezydent chce łatać długi w budżecie, których sam narobił – mówi rozżalony jeden z mieszkańców osiedla Bojary w Białymstoku.

Podobnego zdania są również inne osoby, które otrzymały podwyżkę za użytkowanie wieczyste. Tu jednak jest drugie dno sprawy. W Białymstoku na wniosek prezydenta radni Koalicji Obywatelskiej uchwalili maksymalną bonifikatę za wykup gruntów na własność z użytkowania wieczystego na poziomie 60 proc. W innych dużych miastach w Polsce, w tym Warszawie, w Gdańsku czy we Wrocławiu bonifikaty sięgają 90 proc. i więcej. Rekordowa bonifikata będzie w Łomży, bo aż 99,9 proc.

Na otarcie łez klub Koalicji Obywatelskiej przesłał jedynie oświadczenie, ale już po przegłosowaniu tylko 60 proc. bonifikaty. Na dodatek stanowisko to nie ma żadnej mocy wiążącej. Szefowa klubu już na samym wstępie podkreśla, że klub Koalicji Obywatelskiej przyjął w uchwale „prawo własności na równych i sprawiedliwych zasadach dla wszystkich użytkowników i z zastosowaniem maksymalnie wysokich bonifikat”. Z tym, że już kilka kilometrów od rogatek Białegostoku mieszkańcy będą mogli skorzystać z 98 proc. bonifikaty, kiedy w Białymstoku będzie to maksymalnie 60 proc. I to w zasadzie tyle tytułem tej równości.

Nie zgadzamy się na dzielenie białostoczan i mieszkańców Polski ze względu na to czy użytkują grunty Skarbu Państwa, czy też te, stanowiące własność samorządu. Zgodnie z Konstytucją wszyscy mieszkańcy Polski są równi wobec prawa. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej i Sejm nie mogą dyskryminować setek tysięcy użytkowników gruntów Skarbu Państwa. To może prowadzić do głęboko niesprawiedliwych i krzywdzących sytuacji, że mieszkańcy jednego bloku lub właściciele sąsiadujących ze sobą domów jednorodzinnych będą płacić różne stawki opłaty przekształceniowej: jedni z zastosowaniem 95-procentowej bonifikaty, drudzy z bonifikatą 60 proc.” – dodano w oświadczeniu w dalszej części.

Jednocześnie Koalicja Obywatelska ustami szefowej klubu wskazuje, że popiera projekt ustawy złożonej w Sejmie przez Platformę Obywatelską, który dotyczy zmiany wysokości bonifikaty na wykup gruntów na własność od skarbu państwa, by ona też wynosiła więcej niż 60 proc. Ale o tym poparciu tego projektu ustawy w zasadzie nikt w Sejmie nie usłyszy, bo stanowisko radnych Koalicji Obywatelskiej jest dokumentem wewnętrznym. Zupełnie inaczej w tym przypadku postąpili na przykład radni z Wrocławia. Można powiedzieć, bardziej racjonalnie i adekwatnie do sytuacji.

W trosce o równe traktowanie mieszkańców Rada Miejska Wrocławia apeluje do Rządu oraz do większości parlamentarnej Prawa i Sprawiedliwości o ustawowe wprowadzenie możliwości zwiększenia bonifikaty do wysokości co najmniej 90 % przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego na działkach należących do Skarbu Państwa” – takie oficjalne stanowisko podjęła Rada Miejska Wrocławia, które to stanowisko jest dokumentem oficjalnym i można się nim posługiwać w rozmowach z politykami.

Co istotne, to takie stanowisko jest wyrażone przez organ reprezentujący wszystkich mieszkańców Wrocławia. Co w praktyce oznacza, że do rządu oraz większości parlamentarnej zaapelowali wszyscy mieszkańcy Wrocławia. Czym to się różni od stanowiska radnych Koalicji Obywatelskiej z Białegostoku? Tym, że ich stanowisko reprezentuje wyłącznie siebie samych, bez mieszkańców Białegostoku. Nie jest bowiem podjęte przez organ stanowiący prawo lokalne, choć mogłoby być, bo Koalicja Obywatelska ma większość w Radzie Miasta Białegostoku i bez żadnego problemu podobne stanowisko mogła podjąć co Rada we Wrocławiu i też w imieniu wszystkich białostoczan. Ale skoro radni Koalicji Obywatelskiej myśleli wyłącznie o sobie, a nie o mieszkańcach, to białostoczanie póki co zapłacą więcej za wykup gruntów niż o wiele zamożniejsi mieszkańcy Wrocławia, Warszawy, Poznania czy Gdańska.

W tej sytuacji można tylko liczyć na to, że radni Koalicji Obywatelskiej z Białegostoku staną na wysokości zadania i zwiększą bonifikatę przy opłacie jednorazowej za wykup gruntów, zanim zmianie ulegnie wysokość tej bonifikaty na gruntach skarbu państwa. Z zapowiedzi wiceministra inwestycji i rozwoju Artura Sobonia wynika, że użytkowanie wieczyste znów stanie się przedmiotem obrad Sejmu.

- Ze strony rządu będzie tutaj przychylność, aby dać wojewodom taką możliwość – ponieważ te stawki są różne – żeby w drodze zarządzenia wojewody w danym samorządzie dostosować wysokość bonifikaty na gruntach Skarbu Państwa do tej bonifikaty na gruntach samorządowych. Więc na pewno na gruntach Skarbu państwa nikt nie będzie w gorszej sytuacji – stwierdził Artur Soboń na antenie TVP Info.

Jeśli takie przepisy wejdą w życie, na mocy obecnej decyzji Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Białegostoku, wysokość bonifikaty wyniesie dokładnie tyle samo co obecnie, czyli 60 proc. Bo tylko takie stawki wojewoda będzie mógł zapewnić swoim zarządzeniem. Czyli Białystok ze swoją bonifikatą zostanie jak ten Himilsbach z angielskim.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Białystok ze stawką bonifikaty został jak ten Himilsbach z angielskim komentarze opinie

  • gość 2019-01-07 12:05:51

    Car Truskolaski już chyba wszystko sprzedał co było do sprzedania,więc
    sięga do kieszeni mieszkańców.Dziwne,że znalazły się pieniądze na następnego prezydenta i podwyżkę poborów władcy miasta

  • gość 2019-01-08 05:58:35

    Skąd te narzekania i jęki sami wybraliście bałwany ,,nowoczesność". No to macie.

  • gość 2019-01-08 20:11:55

    dokładnie głosowaliście absolutorium w I turze a teraz płacz i lament pensje do maksymalnej sobie podniósł a w prezencie bonifikata w dól brawo

  • gość 2019-01-08 20:13:14

    dokładnie głosowaliście absolutorium w I turze a teraz płacz i lament pensje do maksymalnej sobie podniósł a w prezencie bonifikata w dól brawo

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama