21°C bezchmurnie

Blondynka chce wiedzieć: Jechać do mechanika, czy nie jechać?

Coraz więcej białostoczan, ale i mieszkańców Podlasia, jest zmotoryzowanych. Ale też coraz częściej po ulicach jeżdżą auta, których do końca nie znamy, nawet jako właściciele. Jak poznać i kiedy wiadomo, że nie ma innej rady, jak tylko jechać do mechanika? Zaczynamy cykl naszych rozmów – Blondynka chce wiedzieć.

Sprawni kierowcy, zwłaszcza ci znający się na samochodach, pewnie będą boki zrywać ze śmiechu. Jednak jest bardzo wiele i kobiet, i mężczyzn, dla których nawet otworzenie maski jest problemem. Takie osoby, potrafią prowadzić auto, ale nie wiedzą, że z samochodem dzieje się coś co nie powinno się dziać. A już na pewno nie wiedzą, kiedy zaczyna się dziać coś złego. Jak radzi ekspert z firmy Krymar – przede wszystkim nie należy panikować.

- Samochód daje nam pełne spektrum objawów. W nowszych samochodach są to kontrolki, które najzwyczajniej w świecie wyświetlają nam nawet problem, który możemy napotkać w tym samochodzie. W starszych samochodach niestety nie ma czegoś takiego, aczkolwiek on wydaje z siebie tyle dźwięków, tyle ma w sobie płynów eksploatacyjnych, że tak naprawdę łatwo jest sprawdzić czy coś jest nie tak z tym samochodem – mówi Mateusz Jóżwiak, przedstawiciel firmy Krymar zajmującej się regeneracją turbosprężarek.

Nasz rozmówca poleca, jeśli się nie znamy kompletnie na samochodach, albo kiedy nie znamy nawet własnego auta, wizytę u mechanika lub w serwisie. Tu z pewnością trzeba uważać i lepiej korzystać ze sprawdzonych fachowców, albo tych, których polecają nam zaufani znajomi. To już akurat nasza rada, ponieważ fachowcy, którzy są „lekarzami ostatniego kontaktu” także zwracali nam na to uwagę, ale już poza obiektywem kamery. Zwłaszcza, jeśli chodzi o uszkodzenie serca samochodu, jakim jest silnik. Zdarza się, że silnik jest rozbierany niepotrzebnie.

- Tutaj przyjeżdżamy już właściwie po wizycie u mechanika, kiedy mamy już wymontowaną część i do nas ją przywozimy i my ją tutaj regenerujemy. Turbosprężarka ma za zadanie zapewnienia dodatkowej mocy silnikowi, a filtr DPF spełnia funkcję czysto ekologiczną – mówi ekspert z Krymaru.

Co istotne, w żadnym wypadku nie trzeba panikować. W tej chwili jest wiele możliwości. Jeśli auto odmówiło posłuszeństwa i za nic w świecie nie chce odpalić, można wezwać lawetę, można też skorzystać z usług tych zakładów, które oferują dojazd do klienta. Warto jednak przede wszystkim słuchać pracy silnika i na pewno regularnie wymieniać wszystkie płyny w samochodzie oraz zwracać uwagę na kontrolki na desce rozdzielczej.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)


Blondynka chce wiedzieć: Jechać do mechanika, czy nie jechać? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się