Hymnem Narodowym rozpoczął się 7. Marsz Żołnierzy Wyklętych w Białymstoku. Były przemowy, były wspomnienia, były też okrzyki i pieśni patriotyczne. W dniu Święta Żołnierzy wyklętych ulicami Białegostoku przeszło około 300 osób w hołdzie polskim bohaterom.

Ponad czterdzieści lat komuniści poświęcili na zakopanie pamięci o Żołnierzach Niezłomnych. Próbowano ich wymazać z historii, a jeśli ktoś ich przypominał, mówiono o nich jak najgorzej – by ich zohydzić. Pamięć o polskich bohaterach jednak nie zginęła, przetrwała i utrwala się. Okazali się być ziarnem, które wydaje plony – piękne plony miłości do Ojczyzny. W białostockim marszu poświęconym pamięci Żołnierzy Wyklętych przypominano postaci, które oddały życie za wolną Polskę.

Pamięć o żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego nie umarła. Przetrwała w świadomości Polaków. Dziś ci Polacy próbują nieść wiedzę o nich coraz szerzej i dalej. I faktycznie wydaje się, że to ziarno zostało zasiane porządnie i dobrze. To prawdziwi bohaterowie, którzy nigdy nie stracili w życiu tego co było dla nich najważniejsze – miłości do Ojczyzny, do Boga i do wolności. Nigdy nie zgodzili się na współpracę z okupantem i nigdy nie szli z nim na żadne układy.

- Polacy nieśli tę pamięć w sobie. Była przekazywana w rodzinach, chociaż nie od razu i nie przy otwartych drzwiach czy oknach, tylko gdzieś w ciszy pokoju, przy zasłoniętych zasłonach. Do lat 80-tych świadkowie bali się o tym mówić i często dziwili się, że ktoś wie, jaka była ich historia, która była dokumentowana w raportach, czy w oddziałach. Poza tym Polacy mają w sobie trochę takiego ducha przekory i mimo tej całej propagandy, która pchała się ze wszystkich stron, to jednak pamiętali o bohaterach – mówi Paweł Myszkowski, radny Rady Miasta.

- Dlaczego ich nazywali Wyklętymi? Co? Źli tacy byli, że ich wyklęli? Nie. Z obrazą, z poniżeniem na nich mówili – przekazał naszej redakcji Stanisław Horbacz z Klubu Więzionych Internowanych i Represjonowanych.

Właśnie dlatego, że przez ponad 40 lat władze komunistycznej Polski i później postkomunistyczni politycy, żyjący nawet po dziś dzień, próbowali i w zasadzie nadal próbują szkalować pamięć o niezłomnych żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego, to teraz pamięć o ich czynach jest przywracana. Przywracana jest także godność oraz należne miejsce w polskiej historii. Żołnierze Niezłomni są w Polsce wspominani 1 marca podczas wielu wydarzeń. Cyklicznym jest między innymi Marsz Żołnierzy Wyklętych, który w Białymstoku przechodzi tego dnia wieczorem i jednocześnie przypomina o trudnym losie polskich bohaterów.

Tak samo i w miniony piątek, 1 marca, wieczorem, ulicami Białegostoku przeszedł Marsz, któremu towarzyszyły wspomnienia o zabitych i zamordowanych żołnierzach. Tych żołnierzach, których postawa jest godna naśladowania. Oni nigdy się nie poddali, nie poszli na ugodę, ani żadną współpracę z żadnym okupantem. Nawet w ostatnich słowach do swoich bliskich, kiedy wiedzieli, że za chwilę zostanie na nich wykonany wyrok śmierci, pozostali wierni swoim najwyższym ideałom.

Kochaj Polskę. Bądź posłuszny starszym. Słuchaj swych opiekunów i bądź posłuszny matce. Tyle, co mogę w tych parę słowach skreślić do Ciebie. Odchodzę w zaświaty. To, co pozostawiam na tym świecie najdroższego, to Polskę i Ciebie, Najdroższy" – pisał w ostatnich słowach do swego syna „Zagończyk”.

Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba" – to z kolei ostatnie słowa Inki, młodziutkiej sanitariuszki, rozstrzelanej chwilę później.

W białostockim Marszu Żołnierzy Wyklętych udział wzięło około 300 osób. Choć było bardzo zimno, ludzie w różnym wieku przyszli na plac pod pomnik Józefa Piłsudskiego, skąd wyruszyli pieszo ulicami Białegostoku. Zatrzymywali się po drodze w kilku miejscach, wspominając bohaterów, dzięki którym mamy dziś wolną Ojczyznę. Oni za tę wolność zapłacili najwyższą cenę. Stąd tego rodzaju marsze są też w dużej mierze żywą lekcją historii i patriotyzmu. Nawet, jeśli ktoś w nich nie uczestniczy z jakiegoś powodu, ma szansę pogłębić wiedzę o ludziach, dla których Bóg, Honor i Ojczyzna zawsze wyznaczały drogę postępowania.

- Takie proste słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna, ludzie powinni wiedzieć, że się o tym myśli. Nie cicho, cicho, tylko Bóg, Honor i Ojczyzna. Ci chłopcy się narażali, ale o co im chodziło? Tylko Bóg, Honor i Ojczyzna, a komuniści ich tępili i uważali za bandytów. I jeszcze teraz mówią niektórzy, że niezłomni byli jacyś nie w porządku. Co to znaczy? Takie słowa jak Bóg, Honor, Ojczyzna powinny być ważne dla każdego, od dziecka. Powinno się mówić, żeby nawet małe dziecko wiedziało, że to najważniejsze w życiu – powiedział naszej redakcji tuż przed marszem Stanisław Horbacz.

- Marsze mają znaczenie edukacyjne. Podczas Marszu przedstawiamy miejsca, w których żołnierze niezłomni byli zamordowani. Przedstawiamy również pomniki, które symbolizują żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego, antykomunistycznego, przez całą trasę Marszu. A Marsz to nie tylko okrzyki, nie tylko werbel czy muzyka lecz również cenna lekcja historii – powiedział jeden z organizatorów Marszu Żołnierzy Wyklętych w Białymstoku, Marcin Kulesza, prezes Młodzieży Wszechpolskiej w Białymstoku.

- Żołnierze Wyklęci dlatego, że w tamtych czasach byli wyklętymi przez opinię publiczną. Natomiast nie byli nigdy wyklętymi dla zwykłych ludzi, którzy przez wiele lat zapewniali im schronienie. Bo gdyby ci zwykli ludzie nie dali im swego wsparcia, to ta walka nie trwałaby tak długo – stwierdził radny Paweł Myszkowski.

Piątkowy Marsz był już siódmym marszem zorganizowanym w Białymstoku ku uczczeniu pamięci Żołnierzy Niezłomnych. Uroczystościom towarzyszyły między innymi przemowy kombatantów, okrzyki i pieśni patriotyczne. Zorganizowana też była zbiórka funduszy na rzecz upamiętniania Żołnierzy Podziemia Niepodległościowego. W Marszu przeszli działacze organizacji pozarządowych, ale także zwykli białostoczanie, którzy chcieli tego dnia oddać hołd polskim bohaterom. W Marszu nie wzięli natomiast udziału, ani prezydent, ani nikt z jego zastępców, nie było też ani jednego przedstawiciela Koalicji Obywatelskiej z Rady Miasta Białegostoku.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

„Chcieli nas zakopać. Nie wiedzieli, że jesteśmy ziarnem” Pamięć o niezłomnych nie zginęła komentarze opinie

  • gość 2019-03-02 10:59:06

    Nic dziwnego,że na marszu nie było prezydenta i jego zastępców ,ani nikogo z Koalicji Obywatelskiej.Truskolaski w dalszym ciągu zatrudnia osoby ,które za czsów komuny ślubowały uroczyście wierność socjalistycznej Polsce

  • gość 2019-03-02 17:40:21

    Połowa to dzieci po gimnazjum co o historii tyle co z plakatów reklamę niosą patrzę , prawda jest bardziej przykra co robila leśna banda biegająca po lesie robiąc co im tylko przyjdzie do głowy. Pić gwalcic rabowac. Nie wiem jak można nazwać kogoś takiego żołnierzem? Przykre ale prawdziwe :( ale w Polsce to sami bohaterowie nic tego nie zmieni. Nie znaczymy nic na świecie tylko wszędzie nosa pchamy nie mając armi i sprzętu. Mamy skorumpowany rząd pomniki i kościoły, a o aptekach jedna za drugą nie wspomne plus biedronka dochodzi gdzie człowiek się nie obejrzy, Polak wes pożyczkę tylko reklamy hehe to my Polacy wielcy biedacy.

  • Beee - niezalogowany 2019-03-02 17:42:45

    Połowa to dzieci po gimnazjum co o historii tyle co z plakatów reklamę niosą patrzę , prawda jest bardziej przykra co robila leśna banda biegająca po lesie robiąc co im tylko przyjdzie do głowy. Pić gwalcic rabowac. Nie wiem jak można nazwać kogoś takiego żołnierzem? Przykre ale prawdziwe :( ale w Polsce to sami bohaterowie nic tego nie zmieni. Nie znaczymy nic na świecie tylko wszędzie nosa pchamy nie mając armi i sprzętu. Mamy skorumpowany rząd pomniki i kościoły, a o aptekach jedna za drugą nie wspomne plus biedronka dochodzi gdzie człowiek się nie obejrzy, Polak wes pożyczkę tylko reklamy hehe to my Polacy wielcy biedacy.

  • Pani Agnieszko! Przeczytaj lis - niezalogowany 2019-03-04 08:39:53

    Helena Chlabiccz, lat 10, Buchwalowo.
    Anna Chlabicz, lat 7, Buchwalowo.
    Niuta Chlabicz, lat 5, Buchwalowo.
    Mikolaj Chlabicz, lat 2, Buchwalowo.
    Niemowle z rodziny Chlabicz, 6 tygodni, Buchwalowo.
    Dwojak dzieci Michala Bojara, Michalkowice.
    Lucjan Pinkowski, lat 13, Drozdow.
    Witold Pinkowski, lat 11, Drozdow.
    Zofia Pinkowska, lat 5, Drozdow.
    Eugenia Maksymiuk, lat 11, Czarna Srednia.
    Wladyslaw Maksymiuk, lat 5, Czarna Srednia.
    3 letnie dziecko z rodziny Wasilewskich, Sadek.
    Julian Rybinski, lat 9, Gabrychy.
    Witold Rybinski, lat 8, Gabrychy.
    Stefania Godlewska, lat 8, Gabrychy.
    Dwoje dzieci spalone zywcem w Janczewie.
    Maria Szczerbak , lat 3, Chilimony.
    Anna Niczyporuk, lat 2, Zaleszany.
    Aleksy Niczyporuk, lat 2, Zaleszany.
    Poronione dziecko z rodziny Niczyporuk, Zaleszany.
    Michal Niczyporuk, lat 5, Zaleszany.
    PiotrNiczyporuk, lat 7, Zaleszany.
    Nadzieja Leonczuk, niemowle, Zaleszany.
    Sergiusz Leonczuk, 6 miesiecy, Zaleszany.
    Konstanty Leonczuk, lat 3, Zaleszany.
    Eugenia Kolos, lat 7, Zanie.
    Maria Kolos, lat 13, Zanie.
    Zofia Kolos, lat 11, Zanie.
    Maria Olszewska, lat 13, Zanie.
    Jan Paszkowski, lat 13, Zanie.
    Jan Selewonczuk, lat 2 , Zanie…….
    ………………….i jeszcze wiele, wiele dzieci.
    I zadaj sobie pytanie czy to był bohater pozytywny.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama