Dlaczego linia 111 Białostockiej Komunikacji Miejskiej wciąż nie jeździ do Supraśla? Najkrócej można opisać problem w ten sposób, że tam, gdzie można go rozwiązać bardzo prosto, Miasto Białystok bohatersko dokłada nowe problemy. Zresztą zobaczcie sami, co tu się wydarzyło.

Kilka miesięcy temu burmistrz Supraśla zwrócił się do władz Białostockiej Komunikacji Miejskiej oraz władz Białegostoku o przywrócenie linii 111, która niegdyś jeździła na trasie pomiędzy dwoma miastami. Wszystko szło dobrze do pewnego momentu. Bo odbywały się spotkania, były wizyty wzajemne, pojawiła się również oferta finansowa na stole od gminy Supraśl. Ale linia 111 przecież wciąż nie jeździ.

Nie jeździ, ponieważ Miasto Białystok albo nie było w stanie zorganizować takiej linii, która kiedyś kursowała, albo nie chciało jej uruchomić ponownie. Innych tłumaczeń próżno szukać w sytuacji, kiedy padła propozycja, aby do Supraśla jednak jeździł białostocki autobus, tyle że po trasie, która kompletnie nie interesowała osób, które miałyby z niej korzystać. Pasażerowie jasno i dobitnie wypowiedzieli się w trakcie konsultacji społecznych, że chcą linii 111, która powinna kursować na takiej samej trasie, jak przed likwidacją tego połączenia. I burmistrz na ten cel położył ofertę opiewającą na 2,5 miliona złotych. Miasto upierało się przy swojej wersji innych tras, więc w ostateczności burmistrz machnął ręką i dogadał się z PKS Nova.

Do tematu wrócił szef klubu radnych PiS, radny Henryk Dębowski. Na początku sierpnia tego roku złożył do prezydenta Białegostoku interpelację, w której zadał tak naprawdę jedno zasadnicze pytanie:

„(…) bardzo proszę o uzasadnienie co stoi na przeszkodzie, aby ponownie uruchomić linię 111 do Supraśla w starej trasie (sprzed likwidacji połączenia) oraz ile takie połączenie miałoby kosztować?” – pytał radny Henryk Dębowski.

Odpowiedzi się doczekał i owszem, ale jakby nie na temat. W imieniu prezydenta Białegostoku na prawie dwie kartki papieru naprodukował się sekretarz miasta Krzysztof Karpieszuk, ale odpowiedzi na to konkretne pytanie nigdzie nie ma. Jest za to opisana geneza likwidacji połączenia, kłopoty burmistrza Supraśla z innymi przewoźnikami, sposób obecnej obsługi linii przez spółkę PKS Nova oraz kontekst polityczny, który ponoć przesądził o braku porozumienia. Ale odpowiedzi na proste pytanie – dlaczego linia 111 nie może wrócić na starą trasę, kiedy ktoś za nią chce zapłacić – nie ma!

Podczas prowadzonych rozmów zostały przedstawione 3 różne propozycje rozwiązań połączeń komunikacyjnych. Oprócz wyżej wymienionej, przeanalizowano możliwości techniczne i koszt połączenia wahadłowego Supraśl-Białystok/Pętla Niemeńska (przesiadka na linie 3,9 i 108) oraz wydłużenie tras istniejących linii 13 do Supraśla i 108 do Ciasnego. Na żadną z propozycji Burmistrz nie odpowiedział pozytywnie. Należy podkreślić, iż były to rozwiązania optymalne kosztowo oraz pod względem wykorzystania zadysponowanych autobusów” – odpisał radnemu Dębowskiemu sekretarz miasta.

Ponieważ miasto Białystok nie wyraziło chęci odtworzenia linii 111 BKM w pierwotnym kształcie, a zaproponowało nierealne finansowo i technicznie przedłużenie linii nr 13 oraz stworzenie tzw. wahadła Supraśl- obrzeże miasta Białystok (ul. Wiślana), Burmistrz Supraśla podjął decyzję o współpracy w zakresie komunikacji zbiorowej z PKS Nova” – to informacja dla mieszkańców Supraśla zamieszczona na oficjalnej stronie tamtejszego urzędu.

Ta sytuacja to klasyczny przykład zjawiska znanego pod nazwą: koło zatacza okrąg. Jest wyraźna propozycja mieszkańców i środki na ten cel, ale tak się nie da. Proponuje się zatem inne warianty, które nie odpowiadają tym, którzy chcą za nie zapłacić. A kiedy pada pytanie czy nie można wrócić do pierwszego pomysłu i jego pomyślnego rozwiązania, to w odpowiedzi słychać, że inne pomysły na rozwiązanie problemu nie odpowiadają jeszcze bardziej. Ale w razie czego „Miasto Białystok nadal pozostaje otwarte na uruchomienie połączenia komunikacyjnego do Supraśla na ogólnych zasadach”. Można? Można!

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: DDB)

Sprostowanie

W artykule omyłkowo wskazana jest kwota 2,5 mln złotych, którą Miasto Supraśl chciało zapłacić za połączenia. Takiej sumy żądało Miasto Białystok. Miasto Supraśl chciało wydać na połączenia BKM kwotę ponad miliona złotych. 

Co z połączeniem BKM do Supraśla? Koło zatoczyło okrąg komentarze opinie

  • gość 2019-09-05 22:32:16

    Burmistrz we własnym stylu rozwiązał problem swoich mieszkańców.
    Mieszkańców Supraśla.

  • gość 2019-09-10 08:44:48

    Burmistrz oszczędza na dojazdach. Nieładnie. Oj nieładnie.
    Po co w Supraślu targowisko miejskie skoro nikt nie dojedzie.

  • gość 2019-09-10 15:49:11

    Może trzeba zafundować sobie rower z silnikiem elektrycznym wtedy może zdąży się do pracy. Tylko w okresie zimowym należy zaopatrzyć się w odpowiednią odzież ocieplaną i termiczną, ciepłe czapki i rękawiczki. A ha, musimy pamiętać o ciepłych majtkach bo to przecież 13 km. No i koniecznie owiewkę do roweru i odblaski.

  • gość 2019-09-10 15:51:28

    Może trzeba zafundować sobie rower z silnikiem elektrycznym wtedy może zdąży się do pracy. Tylko w okresie zimowym należy zaopatrzyć się w odpowiednią odzież ocieplaną i termiczną, ciepłe czapki i rękawiczki. A ha, musimy pamiętać o ciepłych majtkach bo to przecież 13 km. No i koniecznie owiewkę do roweru i odblaski.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama