8°C słabe opady deszczu

Cuda przedwyborcze – odcinek na pewno nie ostatni. Będą zielone ekrany

Wiadomości, przedwyborcze odcinek pewno ostatni Będą zielone ekrany - zdjęcie, fotografia

Propaganda sukcesu białostockiego magistratu trwa w najlepsze. Urzędnicy albo robią ją celowo, albo żyją w alternatywnej rzeczywistości podając pewne treści na oficjalnej stronie Miasta Białystok. Tam można właśnie poczytać sobie, że nasze miasto robi się coraz bardziej zielone, choć jest dokładnie odwrotnie. Ale na otarcie łez pojawią się zielone ekrany akustyczne. Po wielu latach.

W Białymstoku ubywa zieleni, choć urzędnicy i Departament Komunikacji Społecznej, zwany już przez wielu Departamentem Propagandy Sukcesu twierdzi, że zieleni przybywa. W każdym razie za chwilę wzdłuż głównych ulic Białegostoku, przy ekranach dźwiękochłonnych, bo jeszcze w tym roku, mają zostać posadzone pnącza. Miasto ogłosiło przetarg na wykonanie tej usługi.

Akcja Zielone ekrany w Białymstoku ma na celu nie tylko zmniejszenie zanieczyszczeń powietrza oraz ochronę ptaków i owadów przed rozbijaniem się o tafle ekranów. Pnącza wspomagają dźwiękochłonne działanie ekranów, oraz dekorują i maskują te duże pionowe płaszczyzny.

Urzędnicy doszli w końcu do takiego wniosku po wielu latach budowy „gołych” ekranów, które choć wykonywały swoje zadanie ochrony przed hałasem, to szpeciły przestrzeń publiczną. Mieszkańcy często narzekali na tej wątpliwej jakości „ozdoby”. Otrzymaliśmy wiele skarg, szczególnie od tych, którzy mieszkają za ekranami przy ulicy Ciołkowskiego. Tam ekrany są pomalowane w pasy, przez które nic nie widać. Człowiek czuje się jak w getcie – przynajmniej tak swoje doświadczenia i ocenę opisywali nam mieszkańcy.

- To takie współczesne więzienie. Wcześniej rosły tu wysokie drzewa, mieliśmy żywopłot i było dobrze. Ale urzędnicy się uparli i zrobili nam getto. Jestem bardzo zła, że to teraz tak wygląda i na dodatek jest kompletnie niefunkcjonalne. Wiele bym dała, żeby ktoś zabrał stąd te cholerstwo i z powrotem posadził drzewa. Tylko, że teraz trzeba by było czekać kilkadziesiąt lat, żeby wyrosły tu takie same jak były wcześniej. Ja już tego bym nie dożyła – mówiła naszej redakcji już ponad dwa lata temu jedna z mieszkanek ulicy Ciołkowskiego.

Zieleni trochę się pojawi, nawet na Ciołkowskiego. Miasto w tej chwili szuka firmy, która kupi, dostarczy i posadzi 2 tys. pnączy z gatunku winobluszcz pięciolistkowy. Wybrane odmiany są odporne na trudne warunki panujące w obrębie pasów drogowych, takie jak zasolenie, duże wahania dobowe temperatur, okresowe przesuszenie gruntu i zapylenie powietrza. Rośliny zostaną posadzone w pasie drogowym ul. gen. N. Sulika przy ekranach akustycznych w sąsiedztwie Domu Pomocy Społecznej i w okolicy Kościoła pw. św. Józefa Oblubieńca. Pnącza pojawią się też w pasie drogowym ul. Konstantego Ciołkowskiego, w okolicach skrzyżowania z ul. Mickiewicza.

Zależy nam na tym, aby Białystok był miastem zielonym – mówi zastępca prezydenta Rafał Rudnicki. – Pnącza nie tylko maskują duże płaszczyzny ekranów, ale przede wszystkim oczyszczają powietrze i chronią przed hałasem, co ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia.

Firma, która wygra przetarg, posadzi pnącza jeszcze w tym roku. Ponadto przez dwa lata będzie zobowiązana zajmować się ich pielęgnacją. Oferty do przetargu można składać do 12 października w Departamencie Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego przy ul. Bitwy Białostockiej 2/2. Szczegółowe informacje o przetargu są na stronie www.bip.bialystok.pl.

W tym roku po raz pierwszy w Białymstoku wydzielono z budżetu obywatelskiego projekty na zieleń. Staraniem radnej Katarzyny Siemieniuk udało się przeznaczyć pulę środków na ten cel i mieszkańcy z tego skorzystali. Bo możliwe, że kiedy mieszkańcy, a nie urzędnicy zabiorą się za zieleń, to faktycznie Białystok zacznie być bardziej zielony. Na razie bardziej zielony jest w planach przy drogach i to w postaci pnączy, a mniej zielony wszędzie tam, gdzie drogi się wybudowały lub się budują. Stamtąd znikają wieloletnie drzewa. Na przykład niebawem zniknie ich ponad 50 i tylko z kawałka ulicy Jurowieckiej. Nasadzeń zastępczych nie będzie.

(Źródło i foto: bialystok.pl/ Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)


Cuda przedwyborcze – odcinek na pewno nie ostatni. Będą zielone ekrany komentarze opinie

  • gość 2018-10-11 17:58:53

    Pięknie w końcu coś . Chciałbym jednak zauważyć ,że przed wyborami to i Truskolaski jeszcze zrobi nam nowy park. A tymczasem na wszystkich nowo wybudowanych ulicach 70 procent drzew wyschło przez suszę . Tak sobie myślę czy po wyborach będą chęci aby to naprawić. Bo na razie to truskolaski rozdaje drzewka a na moim podwórku duże osiedle , puste trawniki i dołki po wyschniętych patykach które niby miały wyrosnąć i tak od kilkunastu lat , wsadzić patyk i zapomnieć nawet nie sprawdzić czy to wyrosło. Ale co tam liczy się propaganda truskolaski rozdaje drzewka , idiota jeden.

  • gość 2018-10-12 01:10:29

    winobluszcz? a to nie traci liści na zimę? truskolaski chce widzieć beton chociaż zimą!

  • gość 2018-10-12 01:13:01

    Dawno powinni to obsadzić pnączem zimozielonym! Co nagle przed wyborami beton jest be? 2 000 sadzonek pewnie nie wystarczy nawet na połowę

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl