Wiadomości, teraz Dyrektor Muzeum Wojska przywróci pracownika poprzedniej funkcji - zdjęcie, fotografia

Do niedawna Łukasz Radulski był kierownikiem Ośrodka Badań Historii Wojskowej w Muzeum Wojska w Białymstoku. Został zawieszony w tej funkcji po tym, gdy udzielił wywiadu Kurierowi Porannemu, a którego treść nie spodobała się posłowi Truskolaskiemu. Szybko zainterweniował w tej sprawie. Łukasz Radulski śmiał powiedzieć, że „Bury” to postać historyczna, która jest używana w walce politycznej.

W Dniu Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” na łamach Kuriera Porannego ukazał się wywiad z Łukaszem Radulskim, kierownikiem Ośrodka Badań Historii Wojskowej w Muzeum Wojska w Białymstoku. Opowiadał o „Żołnierzach Wyklętych”, choć od razu na początku zaznaczył, że nie lubi tego określenia, ponieważ byli to żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego. Nie godzili się na wprowadzenie w Polsce reżimu komunistycznego i nikt nigdy nie zdjął z nich przysięgi wojskowej składanej w II Rzeczypospolitej. Czyli powiedział coś, co jest zgodne z faktami i prawdą historyczną.

Jednak wywiad ten nie spodobał się posłowi Truskolaskiemu, który bardzo szybko zainterweniował u dyrektora Muzeum Wojska w Białymstoku. Choć tak naprawdę nie wiadomo co się mogło z tego wywiadu nie spodobać. Być może słowa pracownika Muzeum odnośnie Romualda Rajsa ps. „Bury”? Ocenił go bowiem jako postać historyczną, która jest wykorzystywana do walki politycznej. Co również jest zgodne ze stanem faktycznym. A być może nie spodobały się te słowa odnośnie „Burego”:

Niektóre środowiska chcą, byśmy patrzyli na tę postać jedynie przez pryzmat wydarzeń tych kilku feralnych i powtarzam – nie do końca wyjaśnionych dni. Nawet śledztwo IPN nie udzieliło odpowiedzi na wszystkie pytania. A tu nie ma łatwych odpowiedzi: tak lub nie. Tak samo jest w przypadku „Burego”, „Łupaszki”, ale także innych przedstawicieli zbrojnego podziemia niepodległościowego różnych szczebli. Odnośnie „Burego”: zanim będziemy wydawać łatwe osądy, dowiedzmy się trochę więcej. Bo argument, że zabijał i wydał rozkaz pacyfikacji na podstawie faktu, że były to wsi białoruskie czy prawosławne, nie wytrzymuje krytyki. Przypominam, że oddział Romualda Rajsa przeszedł przez szereg innych miejscowości o takiej strukturze wyznaniowej i etnicznej, ale tam nie dochodziło do ekscesów. Przypominam, że w jego oddziale byli też Białorusini, byli prawosławni. Skoro niektóre środowiska chcą malować „Burego” jako mordercę, przypisując mu cechy kata mniejszości, to niech odpowiedzą na pytanie, dlaczego nie rozpoczął swej działalności od wyczyszczenia własnych szeregów?

W każdym razie, krótko po między innymi takich słowach wypowiedzianych na łamach Kuriera Porannego oraz interwencji posła Truskolaskiego u Dyrektora Muzeum Wojska w Białymstoku, Łukasz Radulski stracił stanowisko kierownika Ośrodka Badań Historii Wojskowej w tymże Muzeum. W zasadzie został zawieszony na tym stanowisku, a na jego miejsce trafił prof. Adam Dobroński. Dyrektor Muzeum Wojska w piśmie skierowanym do Truskolaskiego – tylko że prezydenta, a nie posła, nie omieszkał też wyraźnie już na początku zaznaczyć, że wypowiedzi jakie ukazały się w Kurierze Porannym, są osobistym zdaniem Radulskiego.

Zawieszenie Radulskiego miało trwać do czasu wyjaśnienia sytuacji – choć dyrektor Muzeum Wojska nie wskazał czego wyjaśnienie i jak długo ma ono potrwać. Wcześniej sam Radulski wydał oświadczenie, w którym czytamy, że jego wypowiedź została skrócona w sposób niedopuszczalny i że przeprasza za swoje „niefortunne oraz nieprecyzyjne” zwroty.

Wydaje się, że dyrektor Muzeum Wojska mocno się pospieszył, albo wykazał się nadgorliwością, bo już nieco ponad tydzień po tym wywiadzie, Instytut Pamięci Narodowej wydał komunikat z nowym oświadczeniem w sprawie „Burego” właśnie. Na dodatek komunikat dotyczył działań „Burego” i jego oddziałów na terenie, o którym wspominał Radulski w wywiadzie.

W świetle najnowszych badań naukowych informacje z ustaleń końcowych śledztwa w sprawie „Burego” w wielu obszarach są wadliwe” – zaczynał się komunikat Instytutu Pamięci Narodowej.

IPN wyjaśnił w dalszej części co i dlaczego jest wadliwe oraz z jakich powodów należało zmienić poprzednie ustalenia, o których mówił również w wywiadzie Łukasz Radulski. Dodamy jeszcze, bo koniecznie należy dodać w tym miejscu, że wcześniej, na mocy Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 15 IX 1995 r. unieważnione zostały wyroki śmierci wydane na dowódców 3. Wileńskiej Brygady NZW. Co oznacza tyle, że ten sąd uniewinnił „Burego” oraz innych żołnierzy ze stawianych im przez komunistów zarzutów, dlatego unieważnił wydane oraz niestety wykonane wyroki śmierci na żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego.

Czy w obliczu tych faktów, poseł Truskolaski wycofa swoją interwencję, a pracownik Muzeum zostanie przywrócony na dotychczasowe stanowisko? Będziemy się o to dowiadywać. Póki co, dziwnym trafem, poseł interweniuje w sprawie, o której nie ma bladego pojęcia, ponieważ nie jest historykiem i nie zna nawet faktów z nieodległej historii, co udowodnił kilka dni po swojej interwencji w Muzeum Wojska. Przypominamy, że zorganizował konferencję prasową, na której zaapelował do radnych Rady Miasta Białegostoku o zmianę nazwy patrona ulicy w osobie Zygmunta Szendzielarza pseudonim „Łupaszko”, którego określił antybohaterem. Choć w 2006 roku Sejm Rzeczpospolitej Polskiej uznał go oficjalnie bohaterem narodowym.

Być może poseł Truskolaski nie tylko nie otrzymał należytej edukacji w szkole, albo w środowisku, w którym się wychował, a być może przesiąknął retoryką komunistów, którzy właśnie „antybohaterami” i „wyklętymi” nazywali oficerów wojska polskiego walczących z komunistycznym reżimem? W końcu w swoim klubie poselskim ma potomków oprawców komunistycznych, z którymi najwyraźniej czuje się dobrze i których retorykę przyjął w ocenie walki polskich żołnierzy o niepodległość Ojczyzny, skoro nie tylko nie opuścił tego grona, ale się wręcz do niego dobrowolnie zapisał po opuszczeniu klubu Nowoczesnej.

Nasza redakcja już zwróciła się do Dyrektora Muzeum Wojska w Białymstoku z pytaniem dotyczącym przywrócenia Łukasza Radulskiego na dotychczasowe stanowisko w związku z nowymi ustaleniami Instytutu Pamięci Narodowej. Zapytaliśmy również i o to, czy każdorazowo zawieszani w obowiązkach będą pracownicy, historycy i specjaliści w swojej dziedzinie, kiedy ktokolwiek inny, ale nie mający odpowiedniej wiedzy ani wykształcenia, będzie skarżył się dyrektorowi placówki na publikacje zgodne z ustaleniami sądów oraz organów państwa uprawnionych do oceny polskiej historii.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: K.)

Reklama

Czy teraz Dyrektor Muzeum Wojska przywróci pracownika do poprzedniej funkcji? komentarze opinie

  • gość 2019-03-19 22:04:10

    Białostocki "misiewicz" dopuścił się złamania konstytucji, ograniczając jedno z podstawowych praw, jakim jest wolność słowa, a dyrektor naruszył prawa pracownika każąc go degradacją za korzystanie z tego prawa. W sądzie ma Pan wygraną, Panie Łukaszu. Proszę się nie dać tym chłystkom!

  • gość 2019-03-19 22:09:32

    Białostocki "misiewicz" dopuścił się złamania konstytucji, ograniczając jedno z podstawowych praw, jakim jest wolność słowa, a dyrektor naruszył prawa pracownika każąc go degradacją za korzystanie z tego prawa. W sądzie ma Pan wygraną, Panie Łukaszu. Proszę się nie dać tym chłystkom!

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama