Motoryzacja, Białymstoku będzie podwyżka opłat strefie płatnego parkowania - zdjęcie, fotografia

Podstawowe stawki opłat w Podstrefie A: 1,20 zł za postój do 30 minut i 2,40 zł za postój do 1 godziny. Natomiast podstawowe stawki opłat w Podstrefie B: 0,60 zł za postój do 30 minut i 1,20 zł za postój do 1 godziny. Tak w tej chwili jest w Białymstoku. Ale to może ulec zmianie. Na podwyżki pozwala już bowiem nowelizacja ustawy o drogach publicznych, która weszła w życie od 5 września.

Większość polskich miast wprowadziła już dawno temu strefy płatnego parkowania. Podobnie jest w Białymstoku, gdzie funkcjonują dwie podstrefy, w których obowiązują różne stawki, ale niezależnie od postoju z obowiązkiem ich uiszczenia. Brak opłaty postojowej skutkuje bowiem nałożeniem tak zwanej opłaty dodatkowej, która wynosi obecnie 50 złotych. Zwolnieni z opłat za parkowanie są ci, którzy parkują autem elektrycznym. I ten przepis obowiązuje we wszystkich polskich miastach na podstawie ustawy o elektromobilności.

Dotychczasowe rozwiązania związane z organizacją stref płatnego parkowania, ale przede wszystkim z ustalonymi opłatami, mogą wkrótce ulec zmianie – choć nie muszą. Na zmiany pozwala obowiązujące od 5 września nowe prawo, które zostało zapisane w nowelizacji ustawy o drogach publicznych. I pozwala ono w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców na podwyższenie opłat za parkowanie – ale tu muszą być ustalone dwie strefy: strefa płatnego parkowania i śródmiejska strefa płatnego parkowania. Czyli w zasadzie pozwala na to, co Białystok ustalił już kilka lat temu, tylko u nas obowiązuje inne nazewnictwo – gdyż mamy podstrefy A i B.

Co może się zmienić oprócz opłat za parkowanie? Przede wszystkim to, że w śródmiejskiej strefie opłaty mogłyby być pobierane przez cały rok, a nie jak jest obecnie od poniedziałku do piątku w godz. 10.00 – 18.00. Zmienić się może również stawka za opłatę dodatkową, w przypadku braku opłaty za postój. Nowelizacja ustawy pozwala ustalić tę opłatę na poziomie nawet 200 złotych.

- Absolutnie jestem przeciwnikiem podwyższania opłat za parkowanie, ponieważ Białystok ma i tak niewielkie centrum w porównaniu do innych miast. Na dodatek to w centrum znajduje się wiele obiektów użyteczności publicznej oraz urzędy, przychodnie lekarskie czy szkoły. Ludzie muszą mieć jak do nich dojechać i dlatego uważam, że nie powinni płacić drożej za parkowanie. Do tematu być może warto będzie wrócić za jakiś czas, kiedy centrum miasta zmieni swój charakter – uważa radny PiS Henryk Dębowski.

Z tym, że PiS jest obecnie w mniejszości w Radzie Miasta, a to właśnie ten organ ustala stawki za parkowanie. W tej chwili jeszcze nikt nie zapowiadał podwyżek, ale część polskich miast już do tego podeszła, albo jest w trakcie ustalania nowych cenników. Tak jest między innymi w Krakowie czy w Gdańsku. Jednak i tam na razie drastycznie opłaty nie wzrosły. Średnio ustalono lub proponuje się podwyżki na poziomie około 30 groszy za godzinę postoju, albo jak to jest w przypadku Katowic – rozszerzenie strefy płatnego parkowania, w której obowiązywać będą nowe stawki.

Faktem jest, że polskie miasta, w tym Białystok, są zapchane samochodami. Szczególnie centra miast korkują się, a znalezienie wolnego miejsca do parkowania, nawet w strefie płatnego parkowania, niekiedy graniczy z cudem. Możliwość podnoszenia opłat za postój wiąże się zatem z koniecznością „wyrzucenia” części samochodów z centrów miast, a co za tym idzie z poprawą jakości powietrza oraz ograniczenia poziomu hałasu. Czy w Białymstoku będą podwyżki za parkowanie w centrum zapewne przekonamy się jeszcze w tym roku.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Reklama

Czy w Białymstoku będzie podwyżka opłat w strefie płatnego parkowania? komentarze opinie

  • gość 2019-09-10 21:51:13

    A niech sobie podniosą opłaty nawet do 100zł, pod dwoma warunkami: urzędnicy również będą płacić za postój na parkingach przy urzędzie, zwłaszcza powinni z własnej kieszeni płacić ci, którym przysługuje samochód służbowy. Prosty sposób na opamiętanie.
    A po drugie - prawie w każdym urzędzie są już biletomaty z numerkami - za czas pomiędzy wzięciem numerka a załatwieniem sprawy (potwierdzonym na bilecie przez urzędnika) ma przysługiwać zwolnienie z opłaty. Przecież ludzie do urzędu nie chodzą z nudów czy dla przyjemności, tylko dlatego, że wymaga tego od nich prawo. Jest im to narzucane, więc kazać im jeszcze za to płacić to zwykły rozbój.

  • gość 2019-09-10 21:53:48

    A niech sobie podniosą opłaty nawet do 100zł, pod dwoma warunkami: urzędnicy również będą płacić za postój na parkingach przy urzędzie, zwłaszcza powinni z własnej kieszeni płacić ci, którym przysługuje samochód służbowy. Prosty sposób na opamiętanie.
    A po drugie - prawie w każdym urzędzie są już biletomaty z numerkami - za czas pomiędzy wzięciem numerka a załatwieniem sprawy (potwierdzonym na bilecie przez urzędnika) ma przysługiwać zwolnienie z opłaty. Przecież ludzie do urzędu nie chodzą z nudów czy dla przyjemności, tylko dlatego, że wymaga tego od nich prawo. Jest im to narzucane, więc kazać im jeszcze za to płacić to zwykły rozbój.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama