Wiadomości, Dlaczego odwagi zgłosić prokuratury - zdjęcie, fotografia

Internauci, ale także i część polityków, zarzuca posłowi Andruszkiewiczowi, że pobrał ekwiwalent w postaci zwrotów za paliwo. Grono jego przeciwników podkreśla, że poseł nie ma samochodu, ani prawa jazdy. Tylko dlaczego nie ma komu zgłosić popełnienia przestępstwa do prokuratury?

Faktycznie, jest tak, że młody parlamentarzysta z naszego regionu, otrzymał zwrot za paliwo, którym porusza się w ramach wykonywania swoich obowiązków poselskich. Adam Andruszkiewicz jest jednym z najbardziej aktywnych posłów obecnej kadencji, a na pewno najaktywniejszym w województwie podlaskim. Spotyka się z wyborcami w miastach i miasteczkach naszego regionu. Jednak często podróżuje nie tylko do Warszawy na posiedzenia Sejmu, ale również uczestniczy w licznych spotkaniach na terenie całej Polski.

Kto śledzi go w mediach społecznościowych, ten z pewnością zauważy, że taka aktywność wymaga dużej mobilności. Adam Andruszkiewicz nie posiada samochodu, nie posiada także prawa jazdy. Jednak korzysta z prywatnego auta, na które posiada umowę użyczenia. W przeciwnym razie nie miałby, ani jak pobrać tak zwanych „kilometrówek”, ani nie dotarłby na wiele spotkań czy nawet nagrań w różnych stacjach telewizyjnych, w których gości bardzo często. Mimo to, głosy o nieuczciwe korzystanie ze zwrotów na paliwo wciąż się pojawiają. Poseł odniósł się niedawno do tego tematu krótko, ale dobitnie.

- Ja często jestem pomawiany o to, że nieprawidłowo korzystam z ryczałtu na paliwo, z tak zwanych kilometrówek. No co jest bardzo ciekawe, nikt do tej pory nie odważył się, aby złożyć zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa, jeśli to jest nieprawidłowo wydatkowane – powiedział poseł Adam Andruszkiewicz.

W ten sposób jednoznacznie sugeruje i wskazuje jednocześnie, że jeśli ktoś ma mu do zarzucenia nieprawidłowe rozliczenia lub uważa, że poseł nielegalnie naciąga budżet państwa na zwroty za paliwo, powinien złożyć zawiadomienie do organów, które wyjaśnią tę sprawę raz na zawsze.

Co ciekawe, z oświadczeń majątkowych podlaskich parlamentarzystów wynika, że jest jeszcze inny z posłów, który nie wykazuje w swoim oświadczeniu majątkowym pojazdu mechanicznego. On także pobrał zwrot za paliwo, czyli tak zwaną kilometrówkę. Tym posłem jest Krzysztof Truskolaski z Nowoczesnej, który na podstawie publicznych informacji auta w posiadaniu nie wykazuje, ale pobrał ryczałt w wysokości 34 439,10 zł. To nieco ponad tysiąc złotych mniej od Andruszkiewicza. O nim jednak nikt nie mówi i nie wypomina pieniędzy pobranych z kasy Sejmu. Podobnie jak mało mówi się o tym, że minister Krzysztof Jurgiel nie pobrał ani złotówki na tak zwaną kilometrówkę.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Dlaczego nikt nie ma odwagi zgłosić tego do prokuratury? komentarze opinie

  • gość 2018-04-10 20:02:13


    Jurgiel dostał wlaśnie 65tysiów nagrody. Argument, że nie brał kilometrówki jest z przysłowiowej dupy, bo jako ministrowi przysługuje mu samochód z kierowcą. Ja bym się natomiast chciał dowiedzieć kto prowadzi samochód Andruszkiewicza. I jak kierowca jest rozliczany? Z kilometrówki? Z umów zleceń? Kto za to płaci i ile?


  • ziomek - niezalogowany 2018-04-10 23:25:54


    Ciśnieniujesz się że Adam Andruszkiewicz wynajął kierowcę jest aktywny działa na rzecz społeczeństwa ale tobie w oczy kole. A że Truskolaski z nowoczesnej który nic nie robi pobrał kilometrówkę to juz ci pasuje. Widać że na tych z N głosują ludzie nie do końca normalni.


  • w.koronkiewicz - niezalogowany 2018-04-11 09:22:28


    Kiedy ksiadz wystartuje w wyborach miss mokrego podkoszulka nikt prokuratury nie zawiadamia. Kiedy prezes anonimowych alkoholików dzień w dzień daje w palnik, nikt prokuratury nie zawiadamia. Kiedy senator z trzema promilami alkoholu we krwi trafia do szpitala, nikt... Przykłady można mnożyć. Prokuratura nie zawiadomiona, znaczy się wszystko jest ok. Ano nie do końca. Bo kiedy senator ma trzy promile i rozwala nochala pod dworcem, to jednak coś nie gra. Kiedy poseł z szumnymi hasłami przeciwko układom, bierze kasę za kilometrówki nie mając auta, to jednak niesmak zostaje. I jeszcze ta linia obrony - a inni też przecież biorą! Przepraszam uprzejmie, ale skoro biorą, to właśnie zawiadamiaj Panie Pośle! Inni też biorą! Żenada!


  • gość 2018-04-11 09:55:58


    Dziwne bzdury w komentarzach. Można brać kilometrówki jeśli faktycznie się z nich korzysta. Sprawą wtórną i kompletnie nieważną jest, czy kieruje sam Poseł, czy jego kierowca. Kilometrówka jest po to, aby rozliczyć koszt dojazdu Posła na jego spotkanie, a nie po to, by rozliczać, czy sam siedział za kierownica podczas dojazdu na to spotkanie. To takie proste, a ktoś w komentarzach robi pseudoaferę. Wstyd i błąd intelektualny. Poseł Andruszkiewicz nie łamie w ten sposób żadnego prawa.


Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama