1°C rozproszone chmury

Do Supraśla jednak przez Sokółkę czy może przez Studzianki?

Motoryzacja, Supraśla jednak przez Sokółkę może przez Studzianki - zdjęcie, fotografia

Nad mieszkańcami Supraśla, a także nad tymi, którzy dojeżdżają tam do pracy lub do szkoły, wciąż wisi widmo dalekich objazdów. Wykonawca inwestycji drogowej nie widzi innej możliwości jak tylko zamknięcie drogi na czas budowy estakady w miejscowości Krasne. A czasu na znalezienie innego rozwiązania jest coraz mniej.

W połowie lutego miało być wiadomo co dalej z podróżą na trasie Białystok – Supraśl i w kierunku odwrotnym. Informowaliśmy już, że wykonawca inwestycji, który realizuje przebudowę całej drogi od rogatek Białegostoku do Supraśla wyszedł z pomysłem całkowitego zamknięcia drogi na okres nawet kilku miesięcy. W tym czasie ma powstawać estakada w miejscowości Krasne i przejazd samochodów będzie mocno utrudniał prace budowlane.

- Absolutnie nie dopuszczam tej sytuacji, aby zamknięto drogę do Białegostoku. Takie rozwiązanie dotknęłoby nie tylko supraślan, ale również mieszkańców sąsiednich gmin – mówił jeszcze na początku stycznia Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla.

Dlatego padła propozycja, aby do Supraśla dojeżdżać przez Sokółkę, albo Krynki. Ten pomysł władze naszej sąsiedniej gminy skrytykowały i w zasadzie nie zostawiły na nim suchej nitki. Burmistrz kategorycznie sprzeciwił się całkowitemu zamykaniu drogi łączącej Supraśl z Białymstokiem, więc trzeba było poszukać innego pomysłu. Wykonawca jednak nie zrezygnował z pomysłu całkowitego zamknięcia trasy, ale wysunął propozycję zorganizowania objazdu przez Studzianki i Sokółkę. Przez Studzianki, utwardzoną drogą mieliby jeździć kierowcy pojazdów osobowych, zaś przez Sokółkę jechałyby pojazdy ciężarowe.

Problem byłby z pewnością częściowo rozwiązany, gdyby udało się wyasfaltować około 4 km drogi przez Studzianki i Zapieczki. Jak podkreślają mieszkańcy Supraśla, to niewielki fragment, a przecież by służył innym kierowcom, nawet jak skończona będzie przebudowa głównej trasy do Supraśla z Białegostoku. Obecnie tamtędy kierowcy jeżdżą, ale rzadko, bo zimą i podczas wiosennych roztopów, przejechać jest bardzo ciężko. Nowy asfalt na niewielkim fragmencie to – zdaniem mieszkańców – inwestycja na przyszłość, a nie tylko doraźna.

- Tędy krócej przecież jechać do Wasilkowa, albo i do Sokółki. Ludzie by jeździli często, jakby droga była normalna. Po co pchać się koniecznie przez Białystok? – komentuje sytuację Józef, który pokonuje przy lepszej pogodzie drogę przez Studzianki, kiedy jedzie odwiedzić wnuki mieszkające w Supraślu.

- Turyści, albo nawet i białostoczanie, którzy na weekend przyjeżdżają do Supraśla nie musieliby nadrabiać kilometrów. Inna sprawa, że kto normalny będzie jechał do nas przez Sokółkę? Nikt nie przyjedzie do pensjonatów, restauracji, nikt nie będzie zwiedzał licznych zabytków. Jeszcze nikt o tym głośno nie mówi, ale myślę, że szybko ludzie żyjący z turystyki w Supraślu, zaczną mówić o stratach, których przecież nikt nie pokryje. Tak nie może być. Musi być jakiś normalny dojazd – mówi kobieta, która pracuje w jednym z supraskich zajazdów.

Rozwiązania problemu jeszcze nie ma, a czas nieubłaganie leci. Prace drogowe cały czas trwają, mimo, że jest zima. Pogoda jednak obchodzi się z drogowcami dość łaskawie. Natomiast w okresie majówki, a także później, kiedy wiele osób odwiedza Supraśl, zaplanowano prace związane z budową estakady. Aktualnie przejazd z Supraśla do Białegostoku i w odwrotnym kierunku odbywa się wahadłowo i bywa, że trzeba jechać nawet około godziny, by pokonać zaledwie 13-kilometrowy odcinek pomiędzy miastami.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Do Supraśla jednak przez Sokółkę czy może przez Studzianki? komentarze opinie

  • Antek Swędzistopa - niezalogowany 2018-02-07 14:18:39

    Wiadomo. Przez Sokółkę najbliżej

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl