Droga spółko Lech: Może warto zająć rozwiązywaniem istniejących problemów?

Wiadomości, Droga spółko Może warto zająć rozwiązywaniem istniejących problemów - zdjęcie, fotografia



Na kolejne pismo spółki Lech, które otrzymaliśmy wczoraj za sprawą posłańca, postanowiliśmy odpowiedzieć, choć w zasadzie nie powinniśmy. Bo skoro nie dociera słowo, jakie dociera do wszystkich osób zdrowych, to może trzeba napisać dosadniej. W tym przypadku dosadniej powiemy tyle – Droga spółko Lech, najlepiej gdyś się zajęła rozwiązywaniem istniejących problemów zamiast udowadniać, że poważną miejską spółka kierują ludzie, którym najwyraźniej przydałby się jakiś urlop zdrowotny.

Otóż wyjaśniamy, co następuje. Nie ma takiej możliwości, że będziemy prostować prawdziwe informacje, jako nieprawdziwe, żeby podać to co chce spółka Lech, co rzekomo jest prawdziwe. To nie jest ani zgodne z logiką zdrowego człowieka, ani z czymkolwiek, co znamy. Problem z odbieraniem posegregowanych przez mieszkańców śmieci, jest znany mieszkańcom Białegostoku od dawna i dlatego nam o nim powiedzieli. Jeśli spółka Lech ma życzenie, aby napisać, że posegregowane śmieci są odbierane różnymi pojazdami i nie są w ogóle mieszane, może sobie to napisać na swojej stronie internetowej, zamieścić na swoim facebookowym fanpage i nawet postawić pod tym lajki. My tego zrobić nie możemy.

Nie możemy napisać, że wszystko gra i tańczy, kiedy nie gra i nie tańczy. Też byśmy chcieli, aby posegregowane śmieci lądowały w różnych pojazdach, w różnych pojemnikach, ale tak się nie dzieje. O czym nie pisaliśmy, żeby dokuczyć komukolwiek, ale po to, żeby zwrócić uwagę na problem, który jest od dawna. O tym, że posegregowane śmieci trafiają do jednego pojazdu powiedzieli nam mieszkańcy Białegostoku i radni Rady Miasta. Zatem po sprostowanie informacji, które podaliśmy, prosimy się zwrócić do wszystkich osób, które udzielały komentarzy naszej redakcji, włącznie z radnymi. Można jeszcze poprosić o sprostowanie wszystkich komentujących w internecie, którzy potwierdzają to, co zostało powiedziane na naszych łamach, jak i na różnych forach. Przypominamy zatem, co było powiedziane nam i co w związku z tym nie jest naszym wymysłem.

- Już dawno to obserwuję, że wszystko trafia do jednego samochodu, mimo, że w pojemnikach są posegregowane śmieci. Nie wiem, ile czasu to trwa, bo na początku nie zwracałam uwagi. Nauczyłam się segregować śmieci za granicą i po powrocie do Polski segregowałam. Ale nie rozumiem, czemu taka segregacja ma służyć, skoro jej nie ma – mówi naszej redakcji Katarzyna Juchnicka z osiedla Piasta.

- Robota głupiego lubi. Najpierw my segregujemy, a potem mają pracę przy sortowaniu tych samych śmieci inni ludzie. Ja nie pamiętam, żeby podjeżdżały tu jakieś pojedyncze samochody i zabierały śmieci oddzielnie, tak jak są one powrzucane w tych pojemnikach – komentuje Jarosław Nikiciuk, tym razem z Nowego Miasta.

- Ja już nawet nie zwracam uwagi na takie rzeczy. Na początku to jeszcze się dziwiłem, że coś tu jest bez sensu, ale w tym kraju takie kwiatki są na porządku dziennym. My segregujemy, płacimy za segregowanie śmieci, żeby potem te posegregowane śmieci wylądowały w jednym miejscu. To jest Polska właśnie – skwitował Robert Boguszewski z osiedla Białostoczek.

- Widziałem jak podjeżdża jeden pojazd, śmieciarka i z poszczególnych pojemników wszystko wsypuje tak jak leci. Nic się nie zmieniło w tym względzie od lat. Mieszkam w tym samym miejscu i obserwuję długo to zjawisko i zastanawiam się po co segregujemy śmieci, skoro ktoś musi później znów robić to samo. Nawet kilka dni temu śmieci z różnych pojemników wylądowały w jednej śmieciarce – mówi naszej redakcji radny Jacek Chańko.



W tym miejscu jeszcze dla ułatwienia sprawy zamieszczamy komentarze z forum Kuriera Porannego. Niestety, nie mamy danych tych osób. Ale może redakcja podzieli się numerami IP, więc będzie łatwiej dotrzeć pracownikom miejskiej spółki Lech do osób, które zmieściły komentarze w sieci, aby sprostowały swoje wypowiedzi, jako nieprawdziwe i godzące w dobry wizerunek spółki Lech.

Firmy odbierające odpady śmieją się nam - segregującym śmieci prosto w nos. Niech pan "urzędnik" któregoś ranka postoi i popatrzy na Leśnej Dolinie jak to wygląda” – Leśny ludek.

a potem przyjeżdża jedna śmieciara i wrzuca wszystko do jednego pojemnika. Jak zobaczę te które odbierają tylko z wyznaczonych pojemników to zacznę sortować” – bbbb.

U mnie na Piłsudskiego 4 też podjeżdża śmieciarka i wywala wszystko” – Gość.

„Śmieci są cały czas wrzucane do jednej śmieciarki,przynajmniej na Jaroszówce,jak zwróciłem uwagę grubiutkiemu panu-od tamtego czasu mam rozgrzebywane śmieci co 2 tygodnie i rozwalone na ulicy” – mmm.

Jeśli tego jest za mało, to w internecie jest podobnych komentarzy jeszcze więcej. Ale chyba tyle powinno wystarczyć na potwierdzenie faktu, że posegregowane śmieci jednak nie są odbierane różnymi pojazdami, tak, żeby nie trzeba było ich ponownie segregować, Spółce Lech pozostaje już wyłącznie wysłać list do Watykanu z prośbą o wstawiennictwo… wiadomo u kogo. Być może zdarzy się cud i wszystkie problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Do tego czasu natomiast polecamy zająć się rozwiązaniem istniejącego problemu, o którym my tylko poinformowaliśmy na podstawie zgłoszeń od mieszkańców Białegostoku, ale i własnych obserwacji.

Postaramy się o aktualne zdjęcia, jeśli uda się w najbliższym czasie uchwycić moment odbierania posegregowanych śmieci jednym pojazdem. To trwa zaledwie chwilę i nie zawsze mamy możliwość być na miejscu w tym czasie. Jeśli spółka Lech nie wie, to poinformujemy, że jesteśmy maleńką redakcją, która nie posiada ani 20, ani 10, ani nawet 5 pracowników. To trochę utrudnia pracę w terenie, ale obiecujemy któregoś dnia uchwycić na filmie lub nagraniu takie zdarzenie. W tym momencie możemy tylko zaapelować do czytelników, aby podesłali pracownikom Spółki Lech takie zdjęcia lub filmy, żeby pracownicy na pewno już wiedzieli, że komentarze oraz wypowiedzi zamieszczane w internecie nie są spowodowane upałami.

Z naszej strony to właściwie wszystko na ten temat i więcej nie będziemy ustosunkowywać się do próśb, które są kompletnie nieracjonalne wobec przytoczonych wypowiedzi mieszkańców i radnych Rady Miasta. Powtórzymy tylko i wyłącznie to, co pisaliśmy już prawie dwa tygodnie temu – dobre imię spółki Lech nie jest przez nas naruszane, ponieważ nie mamy tego na celu. Czym innym jest zwracanie uwagi na coś, co nie działa jak powinno, od tego co powinna w związku z tym zrobić już sama spółka miejska, mając informacje gotowe, wręcz podane na talerzu. W dobre imię spółki Lech, naszym zdaniem, może na podstawie przytoczonych przez na faktów, godzić sama spółka, nie podejmując żadnych działań celem poprawy lub naprawy zaistniałej sytuacji. Jeśli właściwym działaniem spółki ma być żądanie podania zmanipulowanych wypowiedzi mieszkańców i radnych, to spółka przesłała swoje pismo, w którym żąda sprostowania informacji, na niewłaściwy adres. W Dzień Dobry Białystok tym się nie zajmujemy. I naprawdę szkoda czasu na pisanie pism nie mających żadnego logicznego uzasadnienia.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Droga spółko Lech: Może warto zająć rozwiązywaniem istniejących problemów? komentarze opinie

  • - niezalogowany 2016-07-26 12:23:58

    Segregowanie obowiązkowe jest dla mieszkańców, a to co robią z nas to ściema

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"