Dwa pojazdy śledziły Adama Andruszkiewicza. Złożył zawiadomienie na Policji

Wiadomości, pojazdy śledziły Adama Andruszkiewicza Złożył zawiadomienie Policji - zdjęcie, fotografia

Ktoś śledził wiceministra cyfryzacji z naszego regionu. Adam Andruszkiewicz, bo o niego chodzi, przekazał dziś w mediach społecznościowych taką informację, ale wcześniej zawiadomił Policję o tym fakcie. Przyznał też, że czuje się zagrożony.

Adam Andruszkiewicz, wiceminister cyfryzacji, nie czuje się bezpiecznie. Za pośrednictwem mediów społecznościowych w piątek, 22 marca, przekazał, że jest śledzony przez dwa nieoznakowane pojazdy. Jacyś ludzie jeżdżą za nim i robią mu zdjęcia. Polityk uważa, że to nie jest normalne, aby takie sytuacje miały miejsce. Tym bardziej, że nieznane mu osoby mogą ustalić jego miejsce zamieszkania, zaś on sam wcześniej dostawał pogróżki.

Zdaniem wiceministra – Polska nie jest krajem wolnym od przedstawicieli obcych służb i nie jest wykluczone, że śledzą go być może jacyś agenci. Adam Andruszkiewicz w tej sytuacji czuje się zagrożony i dlatego zdecydował się o fakcie śledzenia go przez obcych ludzi powiadomić Policję.

Informuję, że dziś w czasie pracy, kiedy poruszłem się po Warszawie, śledziły mnie 2 nieoznakowane, prywatne samochody (niebieski VW Bora oraz niebieska Skoda kombi). Jeździły za na mną wszędzie, zatrzymywały się, goniły kiedy wyjechałem z Sejmu. Nie mając pojęcia, kto mnie ściga i w jakim celu to robi - postanowiłem pojechać na komisariat i przekazać sprawę policji. W czasie mojej rozmowy z policjantami pod komisariatem, jeden z mężczyzn z daleka robił mi zdjęcia. Przepraszam, ale to nie jest normalna sytuacja. Wokół naszego Ministerstwa mogą aktywne być obce służby. Ponadto wielokrotnie otrzymuję pogróżki, a nawet życzenia śmierci. Nie wiem kto i w jakim celu mnie śledzi, robi zdjęcia, rejestruje gdzie mieszkam. Ale godzi to bardzo mocno w poczucie mojego bezpieczeństwa i dlatego poprosiłem policję o wyjaśnienie sprawy oraz informuję Was publicznie o tym, co się dzieje. Będę informował Was o tym, jak sytuacja się rozwinie. Proszę o udostępnienie i Wasze wsparcie!” – czytamy na profilu społecznościowym na Facebooku Adama Andruszkiewicza.

Część internautów uważa, że to mogli być paparazzi. Głównie dlatego, że Adam Andruszkiewicz jest popularnym politykiem, ale ceni sobie prywatność i dzieli się raczej niewielką ilością informacji z życia prywatnego. Inni natomiast żartują z całego wpisu i z faktu, że ktoś może śledzić wiceministra, albo życzyć mu śmierci. Sporo osób jednak w komentarzach uważa, że Adam Andruszkiewicz postąpił słusznie powiadamiając Policję o tym, że ktoś go śledzi, bo są to sytuacje niedopuszczalne ich zdaniem.

Adam Andruszkiewicz jest śledzony już od dawna i to na dodatek regularnie. Nie jest wykluczone, że to zwykła próba zastraszenia polityka, ale też i jednocześnie przekaz do młodych ludzi, aby trzymali się z daleka od działalności publicznej. To jednak tylko spekulacje, bo wyjaśnić tę sprawę będzie musiała Policja, której sprawa ta została już przez wiceministra zgłoszona.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Facebook/ Adam Andruszkiewicz)

Dwa pojazdy śledziły Adama Andruszkiewicza. Złożył zawiadomienie na Policji komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama