14°C bezchmurnie

Dzięciołowe trojaczki dostały „leśną” mamę zastępczą

  • Fotka nr 0 z 3
  • Fotka nr 1 z 3
  • Fotka nr 2 z 3

Pisklęta wypadły z dziupli drzewa uszkodzonego przez silny wiatr. Jeszcze nieopierzone trafiły pod troskliwą opiekę pani leśniczy z Nadleśnictwa Żednia, która na kilka tygodni przejęła rolę ich rodziców. Przysposobione „dzieci” są zadowolone i nie składają na tymczasową „mamę” żadnych uwag.

Pisklęta miały dużo szczęścia, pozbawione opieki dorosłych ptaków bez pomocy człowieka nie zdołałyby przetrwać nawet kilku dni. Aktualnie dzięciołki mają około 4 tygodni i wykazują duże zainteresowanie otoczeniem.

Uwielbiają zabawy w „budowanie wieży" – jeden pisklak wskakuje na drugiego, w efekcie czego powstaje wysoka żywa piramida. W naturalnych warunkach, dzięki takiej zabawie pisklęta mogą wyglądać z dziupli.

Wesołe dzięciołki karmione są mielonym mięsem, białym serem i jajkiem. Mając takie smakołyki w zasięgu dziobów, żaden z nich do tej pory nie zdecydował się na larwę kornika drukarza. Pani leśniczy ma jednak nadzieję, że po wypuszczeniu na wolność, ptaki zmienią swoje żywieniowe upodobania i staną się jej sprzymierzeńcami w walce z kłopotliwym kornikiem. Warto dodać, że jak dotąd żaden z trojaczków nie dostał ani klapsa, ani nie musiał sprzątać pokoju po rodzeństwie. 

Kika dni temu ptaki zaczęły trenować latanie, wkrótce będą gotowe do opuszczenia bezpiecznego zacisza leśniczówki.

(Źródło: bialystok.lasy.gov.pl/ oprac. ASM/ Foto: Grzegorz Dworakowski, Nadleśnictwo Żednia)

Dzięciołowe trojaczki dostały „leśną” mamę zastępczą komentarze opinie

  • gość 2017-06-17 15:47:29

    Przeslodkie.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Styl życia, Michałowo - więcej informacji