Wiadomości, Edukacja według Potrzebne bursy szkolne - zdjęcie, fotografia

W Białymstoku jest zbyt mało miejsc noclegowych dla uczniów, którzy chcą się w stolicy Podlasia kształcić. Według radnych i kandydatów do rady miasta z Prawa i Sprawiedliwości można w celu poprawy tej sytuacji wykorzystać miejsca, jak np. siedziba dawnego zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 2 na osiedlu Starosielce.

Agnieszka Rzeszewska tłumaczy, że w mieście jest problem młodzieży, która przybywa tutaj, by uczyć się w szkołach ponadgimnazjalnych. Zdaniem PiS ponad 50 proc. tych uczniów pochodzi spoza Białegostoku. Ale kiedy dostają się tutaj do szkół, stają się przecież białostoczanami. Z tym że miejsc noclegowych jest dla nich w Białymstoku bardzo mało.

- Białystok dysponuje tylko jedną bursą szkolną, w której jest niespełna 300 miejsc. Corocznie brakuje około 300 miejsc. Internaty to za mało, jest ich osiem - podnosi Rzeszewska.

Tłumaczy, że w 2012 roku prezydent Truskolaski zamknął w Białymstoku sześć szkół. Uważa, że budynek i teren siedziby dawnego zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 2, który został uchroniony przed przekazaniem na inne cele, jest miejscem, które powinno służyć edukacji.

- Chcielibyśmy, by powstała tu druga publiczna bursa szkolna. Takie miejsca cieszą się powodzeniem u dzieci i rodziców. Co ważne, subwencja na jednego ucznia jest wyższa niż w internacie, więc łatwiej będzie ją finansować z publicznych pieniędzy. Dlatego uważamy, że to miejsce powinno wrócić do oświaty, służyć jej w postaci bursy szkolnej - mówi Agnieszka Rzeszewska.

Zdaniem radnego Tomasza Madrasa bursa powinna być dla osób, które w naszym mieście się osiedlają. Od tego, czy nasze miasto będzie atrakcyjne dla młodych ludzi, zależy, czy do nas przyjedzie więcej zdolnej i ambitnej młodzież, która potem tutaj znajdzie tutaj pracę albo dostanie się na studia, a następnie będzie potem zakładać własne firmy bądź kontynuować karierę zawodową.

- Mamy tu przykład miejsca, które zostało zdegradowane w wyniku polityki prezydenta Truskolaskiego. Kilka lat temu tętniła tu życiem bardzo dobra szkoła. W tej chwili mamy budynek, który z zewnątrz niszczeje, stoi pusty, a wymaga konserwacji i zadbania. Ponadto jest duży teren wokół, który powinien być zadbany, wykorzystany - podkreśla Madras.

Pomysł PiS na miejsce przy ulicy Letniej 1/1 w Białymstoku to zatem utworzenie bursy szkolnej. Należy tu też odtworzyć w miarę możliwości samą placówkę kształcącą. Jak wyjaśnia Tomasz Madras, w Starosielcach istnieje wielopokoleniowa tradycja kształcenia kolejarskiego, które obecnie - po kilkuletniej zapaści w kraju - jest znowu uważane za potrzebne.

(Piotr Walczak/ Foto: BL)

Edukacja według PiS. Potrzebne są bursy szkolne komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-10-05 09:38:51

    Obudzili się prawi i sprawiedliwi. Madras, do jasnej ciasnej, co robiłeś przez całą kadencję? Nic nie zrobiłeś. Lansowałeś się i dalej lansujesz, pokazując swoją dziewczęcą buźkę. Przed wyborami masa pomysłów, sloganów, lanserstwa, a po ... wyborcy, zapier... za miskę ryżu, a Madras i pozostali, oddadzą się słodkiemu "nicnierobieniu".

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama