Gdy Białystok tonie w reklamach, to nic się nie dzieje

Lokalny biznes, Białystok tonie reklamach dzieje - zdjęcie, fotografia

Od września 2015 roku obowiązuje ustawa krajobrazowa. Zgodnie z nią każda gmina powinna przeprowadzić inwentaryzację przestrzeni reklamowych, a następnie określić zasady zamieszczania reklam. W Białymstoku wszystko jest dokładnie tak samo. Tylko że jeszcze nikt zajął się wdrożeniem w życie ustawy.

Na ustawę krajobrazową czekały polskie gminy, miasta i cała branża reklamowa. Ale chyba najbardziej czekali aktywiści, którzy od wielu lat działają na rzecz większego ładu w przestrzeni publicznej. Często centra miast, albo jakieś inne punkty, stawały się śmietnikiem reklamowym, który jest męczący dla oczu i zwyczajnie szpeci okolicę. Oczywiście nie każda reklama jest szpetna i nie każde miejsce się na nią nie nadaje. Ale właśnie po to powstała ustawa krajobrazowa, żeby takie sprawy uporządkować. Każda gmina powinna wyraźnie określić, gdzie i jakie reklamy mogą się w jej przestrzeni znajdować.

Nasza redakcja podnosiła ten temat już kilka miesięcy temu. Wiadomo, że interesowało się nią kilku radnych. Ale od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Nic nie wiadomo, aby urzędnicy przygotowywali się do inwentaryzacji miejsc reklamowych, a już na pewno nie ma wciąż żadnych projektów uchwał w tej sprawie, które byłyby przedłożone białostockim radnym pod głosowanie. Z tego akurat mogą cieszyć się przedsiębiorcy zarabiający dziś całkiem niemałe pieniądze na wynajmowaniu przestrzeni reklamowych. Bo to oni obawiali się najbardziej. Już po podpisaniu ustawy wyrażali swoje niezadowolenie.

- Nowe regulacje doprowadzą do kryzysu na rynku reklamowym, a co za tym idzie, negatywnie wpłyną na rynek pracy i działalność wielu pracodawców – pisali jeszcze w październiku ubiegłego roku członkowie Business Centre Club w swoim oświadczeniu.

Pojawiły się także zastrzeżenia i protesty wobec swobodnego korzystania i zarabiania na własnej nieruchomości. Ale ustawa ostatecznie weszła w życie i trzeba się do niej dostosować. W Białymstoku ciężko idzie w tym temacie. Wciąż są miejsca, w których jest zwykły śmietnik przestrzenny. Dodając do tego dewastację urbanistyczną naszego miasta, cała sprawa wygląda po prostu źle.

Wszystko, co trzeba zrobić, aby zacząć porządki przestrzenne, to przerobienie określonej prawem procedury. Rozpoczyna się ona podjęciem przed radę gminy uchwały o przygotowaniu przez prezydenta uchwały krajobrazowej. Prezydent wówczas podaje informację o tej uchwale do publicznej wiadomości i przygotowuje projekt uchwały krajobrazowej. Kiedy nastąpi to w Białymstoku, dziś nawet trudno przewidzieć.

Musimy jednakowoż dodać w tym miejscu, że podjęcie takiej uchwały nie jest obowiązkowe, ale motywacją dla gmin może być możliwość nakładania opłat reklamowych, które będą dochodem gminy. Opłata taka, zgodnie z prawem, pobierana by była od właścicieli nieruchomości, na których usytuowane są urządzenia reklamowe bez względu na to czy na tym urządzeniu faktycznie taka reklama się znajduje. Ale możliwe, że białostocki budżet jest wystarczająco bogaty i żadne dodatkowe pieniądze już się nie przydadzą.

(Cezarion/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Gdy Białystok tonie w reklamach, to nic się nie dzieje komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama