18°C lekki deszcz

Gdzie się podziały ryby z Białki?

Choć rzeka w rzeczywistości nazywa się Biała, to większość białostoczan i tak mówi o niej Białka. Biel, czy też kolor biały, kojarzy się nam z czystością. I od wielu lat tę czystość można obserwować na naszej rzece, która już dawno temu przestała być ściekiem. Wędkarze do niedawna łowili w niej ryby. Ale ostatnio ryb jest już zdecydowanie mniej, więc i coraz mniej sensu ma wystawanie nad Białką z wędką w ręce.

Jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku nasza Białka przypominała i wyglądem, ale w szczególności zapachem, rów ściekowy. Była zamulona, śmierdząca i nawet wynosiły się z niej kaczki. W tamtych czasach zdecydowanie mniej uwagi przykładano do ochrony środowiska. I nie była to domena wyłącznie białostocka, ponieważ ten brak dbałości o środowisko naturalne był widoczny w całym kraju. Ale z tego powodu, że nikt o Białkę nie dbał, stąd też i nie było widać żadnych wędkarzy nad naszą rzeką. A jeśli już jacyś się pojawili, to raczej stanowili ciekawostkę plenerową.

Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero kilkanaście lat temu. Pojawiły się zakazy wylewania ścieków do wody. Dlatego z każdym rokiem Białka stawała się coraz bardziej czysta. Aż w końcu widać nawet było jej dno, choć głęboka szczególnie nigdy nie była. Na wodę najpierw wróciły kaczki, później drobniejsze ryby. Zniknął także nieprzyjemny zapach i miło było postać na mostku i popatrzeć jak woda przepływa po kamieniach. Co istotne, Białkę oczyszczano również ze wszelkiego śmiecia, jakie znajdowało się praktycznie na całej długości. Niestety, niektórzy wyrzucali do rzeki rozmaite przedmioty, więc bez problemu dało się tam kiedyś znaleźć deski sedesowe, garnki, ubrania, części samochodowe, opony, potłuczone dachówki i masę innych rzeczy, które nie powinny się tam nigdy znaleźć.

- Pamiętam, oj pamiętam. Mieszkam tu ponad 30 lat i pamiętam jak Białka wylała po ulewie, to chyba było w 1986 albo w 1987 roku jakoś. Co tu wtedy się działo, to szok. Ludzie wyrzucali tam różne rzeczy, choć śmietniki i wtedy były pod blokami. Ostatnio, tak może z miesiąc temu jak szedłem z psem, to sam wyciągnąłem z rzeki jakieś wrotki. Cóż, brak kultury i wychowania – opowiada Kazimierz, mieszkaniec osiedla Białostoczek.

- No, kiedyś to było. Czasami nie dało się okna otworzyć tak cuchnęło. Teraz to co innego jest. Rzeczka czysta, przyjemnie i popatrzeć i pochodzić w pobliżu – mówi naszej redakcji Lucyna z tego samego osiedla.

Miasto Białystok na porządnie zabrało się za oczyszczanie rzeki Białej blisko dwa lata temu. Wówczas służby posprzątały rzekę niemal na całej długości. Gdyby ktoś nie pamiętał, to sierpień 2015 roku był tak upalny, że Białka nam wyschła niemal doszczętnie. I wówczas naszym oczom odsłonił się widoczny bałagan – choć daleko mu było do tego z lat osiemdziesiątych.

- Poziom rzeki Białej w wyniku upałów znacząco się obniżył, okres suszy i wysokich temperatur spowodował ułatwiony dostęp do rzeki. Referat Gospodarki Komunalnej w ramach obowiązującej umowy na konserwację rowów, cieków, zbiorników wodnych i rzeki Białej, zlecił oczyszczenie rzeki Białej. Z dna rzeki zostaną wydobyte wszelkie odpady, w szczególności elementy wielkogabarytowe – podawał na swoich stronach białostocki magistrat.

Jeszcze wcześniej naszą rzekę odmulano i pogłębiano, dzięki czemu stała się czystsza i głębsza. Ale przede wszystkim rzeka znów biegła w sposób uregulowany. Prace przeprowadzano nawet jeszcze w 2003 roku i wcześniej, między innymi na odcinkach wzdłuż ul. Wierzbowej, w okolicach Antoniuka Fabrycznego, na osiedlu Białostoczek i wzdłuż ul. Branickiego. A później, już po oczyszczaniu, nad Białką znów pojawili się wędkarze. Szczególnie w okolicach galerii nomen omen Białej.

To właśnie na tym odcinku, czyli wzdłuż ulicy Branickiego, można było złapać okazałe sztuki. Jak mówią wędkarze, bez problemu trafiał się szczupak, ale także i inne ryby o dość okazałych rozmiarach. Wędkarze głównie stali przy rozlewiskach bliżej Ciołkowskiego. Tam było stosunkowo głęboko. Woda stała zdecydowanie powyżej jednego metra, więc i najłatwiej tam właśnie było coś złowić.

Teraz znów ryb znów nie ma. A przynajmniej nie w takich ilościach jakie można było spotkać w Białce jeszcze rok wcześniej. Ci, którzy lubią pomoczyć kij ze spławikiem w wodzie, mówią że ryby uciekły. Rzeka znów zrobiła się płytsza. I to wędkarze zwracają uwagę, że należy już ponownie zacząć myśleć o odmuleniu rzeki Białej oraz o ponownym jej oczyszczaniu.

- Koło galerii Białej szczupaki łapałem. Teraz tam w ogóle nie ma ryb. Dużo nas stało tam na tym rozlewisku i każdy zawsze coś łapał. Dobrze by było, jakby znów tak trochę pogłębić rzekę, odmulić i ryby wrócą – mówi Andrzej z osiedla Nowe Miasto.

- W naszym mieście już mało gdzie można wyjść tak, żeby pooddychać świeżym powietrzem. A nad Białką w ostatnim czasie było całkiem dobrze. Ryby brały, człowiek się nie nudził. Ja to nawet pływałem trochę latem. Jakby teraz tak znów rzekę trochę pogłębić, oczyścić, to dobrze by było – dodaje Michał, mieszkaniec osiedla Słoneczny Stok.

- Szkoda, że ryb już prawie nie ma. Łapaliśmy z kolegami w zeszłym roku i w poza zeszłym duże sztuki. Teraz jeżdżę na Jurowce, tylko trochę daleko, szkoda – mówi z kolei Marek, też z Nowego Miasta.

Oczyszczanie rzeki Białej z pewnością nie należy do spraw tanich. Także pogłębianie i odmulanie to dość drogie zabiegi środowiskowe. Ale przecież Białkę mamy w mieście tylko jedną. Ponadto, jako że Białystok jest coraz bardziej zabetonowany i woda nie ma gdzie uchodzić, koniecznie trzeba tworzyć stawy retencyjne, pogłębiać koryto rzeki, aby nie dochodziło do takich podtopień, jakie obserwowaliśmy w ubiegłym roku podczas ulewy. Wówczas praktycznie całe miasto było zalane i nie dało się po nim poruszać – chyba, że pontonem – z czego zresztą część mieszkańców skorzystała.

Rzeka Biała bierze swój początek pod Protasami na wysokości ok. 168 m n.p.m. Uchodzi do Supraśli na wysokości 115 n.p.m. niedaleko Fast. W jej zlewni znajduje się aglomeracja białostocka, a sama rzeka przepływa przez Białystok i jest odbiornikiem większości wód opadowych z terenu miasta. Nie tylko wędkarze czekają na ponowne oczyszczenie i pogłębienie, bo sporo mieszkańców naszego miasta chciałoby też w końcu zobaczyć te obiecane dawno temu bulwary nad Białką.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto i bialystok.pl)

Gdzie się podziały ryby z Białki? komentarze opinie

  • gość 2017-04-20 13:50:23

    Odpowiedź jest bardzo prosta, wina Tuska.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl





Styl życia, Białystok - więcej informacji