Wiadomości, Gdzieś granicy Meksyku Kolumbii - zdjęcie, fotografia

Taki krajobraz, rodem z niezamożnej Ameryki Południowej, można sobie wyobrazić – gdzieś na granicy Meksyku i Kolumbii. Można by było, gdyby te kraje graniczyły ze sobą. Ale zdjęcie powyżej pochodzi z naszego Białostockiego „Meksyku” choć bardziej naszym zdaniem przypomina Kolumbię. To Trasa Niepodległości, która miała być oddana w sierpniu do użytku.

Budowa Trasy Niepodległości się przeciąga i to dość mocno. Jak widać postęp prac jest daleki od zakończenia. Z tym, że zgodnie z harmonogramem trasa miała być oddana do użytku jeszcze w ubiegłym miesiącu. Na razie nic na to nie wskazuje, że uda się ją zrealizować nawet do końca roku, choć urzędnicy są bardziej optymistyczni w tym względzie. Wykonawca zwrócił się już o przedłużenie terminu oddania Trasy Niepodległości, co oznacza, że prezydent Truskolaski nie przetnie wstążki w okresie kampanii wyborczej.

- Budowa Trasy Niepodległości od Alei Niepodległości do ulicy Wiadukt miała zakończyć się w sierpniu tego roku. Jednak prace wydłużają się i w tej chwili ustalamy z wykonawcą nowy termin zakończenia tej budowy. Powodem wydłużenia prac w tym miejscu są niekorzystne warunki atmosferyczne, jakie panowały w ubiegłym sezonie. Ulewne deszcze utrudniały lub uniemożliwiały prowadzenie prac w tamtym okresie. Dlatego te prace trwają dłużej i dopiero teraz są na ukończeniu – przekazała Polskiemu Radiu Białystok Agnieszka Błachowska z Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Przedłużające się prace drogowe są wciąż dużym utrudnieniem, ale głównie dla mieszkańców. Trasa Niepodległości biegnie bardzo blisko zabudowy wielorodzinnej. Ten rok, wiosna i całe lato na długo będą pamiętane przez między innymi mieszkańców Nowego Miasta. Smród, kurz i hałas, nawet w nocy, nie dały możliwości normalnych warunków do wypoczynku we własnych mieszkaniach. Mieszkańcy skarżyli się, że w czasie ogromnych upałów nie dało się otworzyć okien, ani balkonów, bo było i głośno, i śmierdząco, i mnóstwo kurzu leciało z budowy do wnętrza.

- Terminy, o których rozmawiamy, które uzgadniamy z wykonawcą na pewno mieszczą się jeszcze w tym roku. Wydaje mi się, że jesienią zakończymy już ten etap budowy Trasy Niepodległości – dodała urzędniczka.

- Musiałby się zdarzyć cud, żeby to tu skończyli w tym roku. Jak zacznie padać, to co oni tu zrobią? Wszystko będzie stało. Nie wierzę, że w tym roku wszystko tu już zrobią – przekazał naszej redakcji Robert, mieszkaniec osiedla Leśna Dolina.

- Ten rok? Chyba to pobożne życzenie. Ale trzymam kciuki i życzę, żeby się jednak udało. Dość mamy wszyscy tej budowy tutaj – powiedział z kolei Marek mieszkający przy Szarych Szeregów, też na Leśnej Dolinie.

Trasa Niepodległości będzie łączyła się praktycznie z wylotówką na Warszawę i z ulicą Ciołkowskiego. Zatem można zakładać, że mknąć będzie tędy głównie ciężki tranzyt zmierzający w stronę i od strony przejścia granicznego. Dodamy, że ta inwestycja drogowa była najbardziej krytykowaną inwestycją drogową w Białymstoku i od samego początku miała więcej przeciwników niż zwolenników. Tymczasem nasz „Meksyk” albo może i „Kolumbia” wygląda faktycznie mało współcześnie. Może jak trasa przestanie być placem budowy, zacznie przypominać bliższą nam cywilizację.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Maciej Stolarewski)

Gdzieś na granicy Meksyku i Kolumbii komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama