Ponad dobę bez ustanku ze sceny ustawionej pod Teatrem Dramatycznym dobiegała muzyka bluesowa. W tym przypadku nie było ani ciszy nocnej, ani żadnej wymówki, która pozwoliłaby zakończyć granie przed czasem. Bluesa muzycy mieli grać przez 29 godzin i tyle grali. Pobili tym samym rekord Guinnessa.

Na kilkanaście dni przed imprezą informowaliśmy i uprzedzaliśmy, że będzie dużo grania pod Teatrem Dramatycznym. Miała tam stanąć scena, z której płynąć miała muzyka bluesowa. Tak też się stało. Scena pojawiła się w piątek i zwinęła dopiero w niedzielę. W tym czasie przewinęło się na niej ponad 20 zespołów i około setka artystów, którzy grali najróżniejsze utwory bluesowe – tak własne, jak i światowe szlagiery. Impreza wystartowała jeszcze w piątek, 19 lipca i zakończyła się w nocy z soboty na niedzielę, niewiele po północy.

- To świetna inicjatywa promująca nie tylko nasze województwo, ale też dobrą muzykę. Cieszę się, że możemy wspierać zarówno to wydarzenie, jak i bluesa w Suwałkach – mówił marszałek Artur Kosicki.

Bo bez pieniędzy przekazanych z budżetu województwa podlaskiego przez marszałka, grać bluesa przez tyle godzin, w warunkach koncertowych, by się nie dało. Poza tym, przecież Białystok ma bogate tradycje, właśnie w tym gatunku muzycznym. Wystarczyło też kilka osób, które miały pomysł i być może impreza przyjmie się na dłużej. A możliwe, że będzie jedną z letnich atrakcji turystycznych w stolicy Podlasia. Organizatorzy maratonu bluesowego bowiem zapowiadają kolejną edycję bicia rekordu Guinnessa za rok, ale też i w kolejnych latach.

- Już wiemy, że w przyszłym roku bijemy rekord o kolejną godzinę. Czyli to nie jest tak, że gramy tylko dziś, czy rok temu. Na pewno będzie to za rok, za dwa, za trzy, ile damy radę, tyle będziemy grali bluesa – mówił Tomasz Zielik, jeden z pomysłodawców maratonu.

- Muzycy nam dopisali, publiczność nam dopisała, ludzie byli i nawet tańczyli o 5-6 rano – mówił dziennikarzom Marek Gąsiorowski, także jeden z pomysłodawców i jednocześnie organizatorów przedsięwzięcia. – Zrobiliśmy wszystko jak należy i udało się – dodał.

Udało się to pobić przede wszystkim rekord Guinnessa w graniu bluesa non stop w warunkach koncertowych. Muzycy grali go nieprzerwanie przez 29 godzin. W przyszłym roku – zgodnie z zapowiedzią – granie bluesa ma trwać co najmniej 30 godzin i także w warunkach koncertowych.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Facebook/ Podlaski maraton bluesowy)

Grali, i grali, i grali, i grali. i… pobili rekord Guinnessa! komentarze opinie

  • gość 2019-07-24 09:39:55

    Super inicjatywa, ale czy do bicia rekordu potrzebne jest głośne nagłośnienie zwłaszcza późną nocą? Następnym razem można trochę się ściszyć, by ludzie mogli wyspani pójść rano do pracy

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama