Wiadomości, Groźba wycinki Turczyńskiego jeszcze minęła - zdjęcie, fotografia

Ostatnio nieco ciszej zrobiło się w sprawie wycinki dwóch dużych lasów pod Białymstokiem. Chodzi oczywiście o Las Solnicki i Las Turczyński. Co wcale nie znaczy, że sprawy są zamknięte, a lasy nie są już zagrożone. Aktywiści trzymają cały czas rękę na pulsie, przynajmniej jeśli chodzi o Las Turczyński. Wygląda jednak na to, że jeszcze sporo czasu upłynie zanim będzie wiadomo, czy las uda się uratować.

Las Turczyński położony jest zaraz za torami kolejowymi, które są niejako granicą pomiędzy Kleosinem a Nowym Miastem, choć terytorialnie w granicach gminy Choroszcz. To miejsce chętnie odwiedzane przez spacerowiczów. Szczególnie w ostatnich latach gęsto tam od ludzi. Bo do bloków na osiedlu Nowe Miasto, jak też i tych wybudowanych w Kleosinie, wprowadziły się tysiące ludzi. I las Turczyński to najbliższy teren zielony, idealny zarówno do spacerów, jak też wycieczek rowerowych czy nawet posiadówki ze znajomymi przy grillu.

W ubiegłym roku pojawiła się groźba wycinki i to bardzo dużej połaci tego lasu. Chodzi aż o blisko 65 hektarów, które mają być przeszkodą dla budowy w tym miejscu dużej nekropolii wraz z infrastrukturą dodatkową w postaci domów pogrzebowych czy innych usług związanych z pochówkami. O budowę cmentarza zabiega kuria, która od dawna wskazuje na problem miejsca do grzebania zmarłych. Wszystkie białostockie cmentarze są zapełnione i jeśli ktoś nie ma wykupionego grobu, najbliżej położony cmentarz, który miejsca oferuje, znajduje się w Karakulach w gminie Supraśl.

Powierzchnia ogólna cmentarza 7,86 ha pozwala na urządzenie (zgodnie z projektem) około 9.500 różnego rodzaju grobów. Trudno określić szczegółowo ilu zmarłych może być tu pochowanych. Zależy to w głównej mierze od dysponentów grobów i od tego, czy pochówki będą zgłaszane jako głębinowe czy też tradycyjne na jednym podziemnym poziomie” – wyjaśniał niespełna rok temu ówczesnemu radnemu Rady Miasta Białegostoku Wojciechowi Koronkiewiczowi zastępca prezydenta Białegostoku, Rafał Rudnicki.

Jednak białostocki magistrat wylicza, że najdalej za kilka lat i w Karakulach skończy się miejsce na pochówki. Co będzie dalej? Dziś trudno to przewidzieć. Ale o cmentarzu na terenie Lasu Turczyńskiego mówi się od ponad 10 lat. Z tym, że tak samo jak wówczas, tak i teraz, mieszkańcy stawiają duży opór. Zwyczajnie nie chcą, aby w tym konkretnym miejscu był wybudowany cmentarz. Tyle, że obecnie dochodzi do tego możliwość wycinki prawie 65 hektarów lasu, o czym wcześniej szeroko nikt nie informował. Obszar zagrożony potencjalną wycinką odpowiada wielkością ponad 60 pełnowymiarowych boisk piłkarskich.

- Wycięty kawałek lasu to jedno, rozjechane drogi to drugie, ale najbardziej boli nas, że cały las na tym bardzo ucierpi. Zostanie zaśmiecony, a wokół nagle powstaną budynki usług przycmentarnych. Cały Las Turczyński zostanie bezpowrotnie zniszczony przez budowę tego cmentarza i to jest nieuchronny skutek – mówili w lipcu ubiegłego roku mieszkańcy z okolic Barszczańskiej i osiedla Nowe Miasto.

To właśnie w ubiegłym roku aktywiści wraz z mieszkańcami Białegostoku, Juchnowca i Choroszczy organizowali pikniki ekologiczne i edukacyjne w obronie Lasu Turczyńskiego. Burmistrz Choroszczy tłumaczył, że jeszcze nic nie jest przesądzone, nie ma przyjętych planów zagospodarowania przestrzennego, a o ewentualnej wycince musi wypowiedzieć się oprócz radnych jeszcze wiele instytucji. Ale, choć cała procedura jest czasochłonna, ta już ruszyła i dziś trudno przewidzieć, jak się zakończy.

Aktywiści, którzy stanęli w obronie Lasu Turczyńskiego monitorują cały czas działania władz gminy Choroszcz, jak też i poszczególnych instytucji, których opinia lub decyzje muszą zostać wydane przed rozpoczęciem inwestycji w postaci cmentarza i infrastruktury towarzyszącej. Co też nie znaczy, że będą to decyzje pozwalające na wycinkę drzew. Dlatego, na każdym etapie wszelkich działań urzędowych, aktywiści muszą być czujni, aby niczego nie przegapić.

Wysyłamy dziesiątki pism oraz wniosków do instytucji mających pośredni lub bezpośredni wpływ na sprawy lasu turczyńskiego. Podczas wielu oficjalnych spotkań w tychże instytucjach przedstawiamy nasze postulaty i wskazujemy alternatywne miejsca usytuowania cmentarzy parafialnych. Spis naszych działań znajdziecie na https://www.ratujlas.pl/#dzialania” – czytamy na facebookowym fanpage Ratujmy Las.

To ta część działań, która ukierunkowana jest na urzędy i instytucje. Jest też i druga część działalności aktywistów. Polega ona przede wszystkim na uświadamianiu społeczności lokalnych odnośnie wartości Lasu Turczyńskiego. Stąd organizowane są pikniki edukacyjne oraz spotkania. Z wiadomych powodów okres jesienny i zimowy temu nie sprzyjał. Jednak wiosna i lato z pewnością znów będą obfitowały w kolejne wydarzenia, podczas których będzie można poznać sam las, jak też i jego zasoby.

Poprzez organizację pikników ekologicznych, warsztatów przyrodniczych dla dzieci, budowę ścieżki edukacyjnej, sprzątanie lasu, inwentaryzację gatunków roślin objętych ochroną nie tylko zrzeszamy lokalną społeczność wokół lasu turczyńskiego, ale też podnosimy jej świadomość ekologiczną. Prowadzimy stronę www, profil na facebook-u, udzielamy wywiadów do prasy, radia i telewizji. Rozwieszamy plakaty i roznosimy ulotki. Przy nieocenionej pomocy zaprzyjaźnionych specjalistów przygotowujemy opracowania przyrodnicze, które potwierdzają występowanie wielu gatunków chronionych flory i fauny. Niedługo udostępnimy charakterystykę przyrodniczą lasu turczyńskiego, w której opisane będą wszystkie cenne gatunki” – czytamy na profilu Ratuj Las.

Właścicielem terenu, na którym kuria widziałaby budowę cmentarza są Lasy Państwowe. Nie wiadomo jakie jest ich stanowisko wobec prośby arcybiskupa, bo kuria nie zwróciła się oficjalnie do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku w tej sprawie, a przynajmniej nie zwróciła się, kiedy mieszkańcy po raz pierwszy gremialnie stanęli w obronie lasu. Ponadto mieszkańców i aktywistów stających po stronie ochrony lasu, popierają ekolodzy i naukowcy, którzy są zdania, że las pełni ważną rolę w ekosystemie i ma też duże znaczenie dla Białegostoku. To także jeden z ostatnich tak dużych kompleksów leśnych po tej stronie miasta i jego bezpośredniej bliskości.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Facebook Ratuj Las)

Groźba wycinki Lasu Turczyńskiego jeszcze nie minęła komentarze opinie

  • gość 2019-03-22 16:54:14

    Niech kuria kupi ziemię , np w pobliżu pasa Krywlany, Przecież za miejsce na cmentarzu biorą nie małe pieniądze. A skoro sobie kuria nie radzi to może rozpisać przetarg , chętnych pewnie nie zabraknie. A od lasu wara.

  • gość 2019-04-17 13:28:29

    Dokładnie! Od lasu wara! Niech budują tam gdzie nie ma drzew i nie trzeba wycinać i niszczyć zieleni. Dobrze że ludzie pilnują Lasu Turczyńskiego! Ale co z Lasem Solnickim?! Olmonty, Izabelin i Białystok nie chce tej wycinki ale władza robi co może żeby o sprawie było cicho i ludzie nie organizowali się jak z Lasem Turczyńskim! A dziennikarzy oczywiście nie ma jak zwykle i nikt nie informuje! Tylko ddb o tym pisze!

  • gość 2019-04-17 13:50:08

    Dokładnie! Od lasu wara! Niech budują tam gdzie nie ma drzew i nie trzeba wycinać i niszczyć zieleni. Dobrze że ludzie pilnują Lasu Turczyńskiego! Ale co z Lasem Solnickim?! Olmonty, Izabelin i Białystok nie chce tej wycinki ale władza robi co może żeby o sprawie było cicho i ludzie nie organizowali się jak z Lasem Turczyńskim! A dziennikarzy oczywiście nie ma jak zwykle i nikt nie informuje! Tylko ddb o tym pisze!

  • gość 2019-04-18 22:14:17

    Dla kuri tylko kasa , kasa , kasa. Kremacja nie wchodzi w rachubę . Tylko kasa.

  • rekin - niezalogowany 2019-05-27 13:41:48

    Miejsce pełne życia chcą zamienić w centrum biznesu śmierci, KURia ich mać!

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama