Wiadomości, Nowoczesnej… - zdjęcie, fotografia

Na zdjęciu powyżej widać dwóch polityków z tego samego już klubu poselskiego. To, co było tylko kwestią czasu, wczoraj stało się faktem. Nowoczesna w zasadzie przestała istnieć, choć jeszcze na polu walki została jej przewodnicząca Lubnauer z garstką działaczy jaka przy niej została. Platforma wciągnęła partię jak makaron. Do Platformy dołączył także jedyny poseł Nowoczesnej z regionu – Krzysztof Truskolaski.

Kiedy Katarzyna Lubnauer została przewodniczącą Nowoczesnej, posyłając tym samym jej założyciela – Ryszarda Petru – na zieloną trawkę, poseł Krzysztof Truskolaski tak klaskał w ręce, że niemal aż w Białymstoku było to słychać. Długo jednak to nie trwało i odwrócił się do niej plecami, tak jak wcześniej do Ryszarda Petru. A to on dał Krzysztofowi Truskolaskiemu „jedynkę” na liście do Sejmu, co zresztą pozwoliło mu zostać parlamentarzystą. Teraz poseł Truskolaski odwrócił się już do szefostwa swojej partii po raz drugi i dołączył do klubu Platformy Obywatelskiej. Choć klub zmienił już nazwę na Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska.

Jedynie szeroka Koalicja Obywatelska ma szanse na wygranie  wyborów w 2019 r. Tę współpracę trzeba nie tylko poszerzać o kolejne ugrupowania trzebą ją również pogłębiać.Wspólny klub KO jest naturalną drogą pogłębiania współpracy.Jestem ZA stworzeniem klubu KO w Sejmie” – to krótka informacja zamieszczona przez Krzysztofa Truskolaskiego na Twitterze.

Szanowny Panie Przewodniczący, niniejszym wnoszę o przyjęcie mnie do Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska. Jednocześnie informuję, że na skutek złożonego przeze mnie w dniu 5 grudnia 2018 r. oświadczenia moje członkostwo w Klubie Poselskim Nowoczesna wygasło” – napisał później Krzysztof Truskolaski w piśmie, jakie trafiło do Piotra Borysa, szefa biura krajowego PO.

Można powiedzieć, że stało się to, co i tak działo się od dawna. Nowoczesna prawie niczym się nie różniła od Platformy Obywatelskiej i gdyby nie odmienne nazwy, przeciętny wyborca nie widziałby żadnej różnicy. Wydaje się wręcz, że dwie partie funkcjonowały tylko po to, aby dać wrażenie, że więcej niż jeden podmiot jest w opozycji. To można było obserwować od ponad roku. Bo wcześniej sprawy wyglądały zgoła inaczej – przynajmniej w deklaracjach.

Pod koniec maja 2015 na warszawskim Torwarze spotkało się prawie 7 tys. osób. Było to największe polityczne zgromadzenie od wielu lat i początek Nowoczesnej. Ludzi, którzy tam przyszli, połączył wtedy gniew na bezideowość i bezruch rządów Platformy Obywatelskiej. Oburzenie na ich kłamstwa, zaniechania, leniwą, niemoralną politykę. Jeszcze silniejszy był gniew na alternatywę – na Prawo i Sprawiedliwość, ich zamkniętą, anachroniczną wizję świata i chęć zemsty” – takie słowa pojawiły się w programie Nowoczesnej, który w dalszym ciągu jest dostępny w internecie.

Sam poseł Truskolaski szedł do wyborów z hasłem „Krusz Beton”, co akurat w Białymstoku było odebrane przez część mieszkańców jako sprzeciw wobec własnego ojca – prezydenta miasta, który przez znakomitą część społeczności lokalnej jest uważany za naczelnego betonującego Białystok. Jednak hasło dotyczyło głównie Platformy Obywatelskiej, bo Nowoczesna miała ambicje zastąpić ją na arenie politycznej. Dziś wiadomo, że tak się nie stanie, bo w zasadzie jest już po Nowoczesnej, która straciła nawet własny klub w Sejmie.

Powstaje pytanie, co się stanie z członkami Nowoczesnej w Białymstoku i na Podlasiu, skoro szef partii zmienił barwy polityczne? Co z politykami, którzy z ramienia tej partii zajmują stanowiska jako radni w Sejmiku czy zastępca prezydenta Białegostoku? Będziemy o to dopytywać polityków, którzy z dnia na dzień stracili szefa partii w regionie i jedynego parlamentarzystę.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

I po Nowoczesnej… komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama