Wiadomości, znów pożar Angielskiej rozpocznie seria - zdjęcie, fotografia

Prawie dwa lata minęło od serii pożarów, jakie wybuchały przy ulicy Angielskiej i Kopernika na osiedlu Bema. Minionej nocy ponownie pożar strawił drewniany i niezamieszkały budynek, tuż obok innych, ale zamieszkałych domów drewnianych. Sprawców pożarów sprzed dwóch lat nie udało się ustalić. Czy teraz będzie tak samo?

Mieszkańcy Białegostoku znają doskonale system, który z powodzeniem sprawdził się na osiedlu Bojary. Tam kilka lat temu też płonęły drewniane, zabytkowe domy, w miejsce których jak grzyby po deszczu wyrastały nowe bloki mieszkaniowe. Sprawców nigdy nie ustalono, zaś urząd miejski wydawał bez problemu kolejne pozwolenia na budowę niszcząc doszczętnie zabytkową tkankę miasta. Wydaje się, że historia właśnie powtarza się na naszych oczach, tyle że w innej części miasta.

Pod koniec kwietnia i później w maju 2017 roku białostoczanie byli świadkami pożarów przy ulicy Kopernika i Angielskiej. Już wówczas mówiono, że nie ma takich przypadków. Strażacy przyjeżdżali kilkukrotnie do akcji gaśniczych. Części budynków nie dało się uratować, ponieważ spłonęły. Chwilowy spokój trwał prawie dwa lata, choć był on też i pozorny. Mieszkańcy okolicznych domów składali zawiadomienia do policji, prosili straż miejską o patrole, prosili również o założenie monitoringu.

My, mieszkańcy ulicy Ostrowieckiej w Białymstoku zwracamy się z uprzejmą prośbą o zainstalowanie monitoringu na naszej ulicy z uwagi na nieustalenie sprawcy pożarów, które miały niedawno miejsce w naszej okolicy. Ostatni pożar był 11 maja 2017 r., palił się budynek gospodarczy przy ul. Ostrowieckiej 8, a zabudowa naszej ulicy jest drewniana, domy są postawione blisko siebie. Strażacy, którzy przyjechali gasić pożar powiedzieli, że jeszcze kilka minut i zapaliłby się budynek na sąsiedniej posesji pod nr 6. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni ostatnimi pożarami w naszej okolicy, a w szczególności pożarem budynku pod nr 6 na naszej ulicy, to było realne zagrożenie zapaleniem się sąsiedniego budynku; gdyby to było w nocy to stałaby się straszna tragedia, spaliłby się nie tylko dom, ale i mogli zginąć ludzie” – czytamy w piśmie mieszkańców do Prezydenta Miasta Białegostoku z czerwca 2017 roku.

Wszystko na nic. Nie udało się znaleźć sprawców podpaleń, patrole nie znalazły nikogo podejrzanego, prośby i skargi niewiele dały. I na efekty nie trzeba było długo czekać. Minionej nocy ponownie strażacy musieli przyjechać na ulicę Angielską, sąsiadującą z ulicą Ostrowiecką, ponieważ płonął drewniany budynek. Tak samo, jak przy poprzednich pożarach, nie był zamieszkały.

- Zgłoszenie wpłynęło o godz. 20.41. Na miejsce zostało wysłanych pięć zastępów straży pożarnej – przekazała Straż Pożarna z Białegostoku.

Na miejscu był Wojciech Koronkiewicz, były radny miejski, który zarejestrował pożar i walczących z nim strażaków. Widać, że pożar rozprzestrzenił się, ognie były duże i wysokie, a strażacy na miejscu pojawili się, kiedy w zasadzie cały drewniany budynek stał już w dużych płomieniach. Widać również, że obok znajdują się kontenery budowlane, z których na co dzień korzystają robotnicy budowlani. W bezpośrednim sąsiedztwie bowiem znajduje się plac budowy.

To bardzo przypomina sytuację z osiedla Bojary, o czym wspomnieliśmy wyżej. I zresztą tego samego zdania jest spora część internautów, którzy wczoraj już komentowali doniesienia o pożarze na łamach innych mediów lokalnych. Zwracają uwagę, że pożary nie są przypadkowe i porównują je do tych sprzed kilku lat – właśnie na Bojarach. Na osiedle Bema i Przydworcowe też weszli już deweloperzy, którzy zaczęli realizować swoje inwestycje mieszkaniowe i którym być może przydałyby się sąsiednie grunty – ale już bez budynków.

I nikt z tym nic nie robi. Co ludzie mają myśleć o równości i sprawiedliwości. Kilkanaście przypadków samozapłonów domów w tej okolicy. Przyzwolenie od lat na samowolkę i łamanie kodeksu karnego. Wszyscy wiedzą, a władze udają że nic się nie dzieje” – komentuje jeden z internautów na łamach Kuriera Porannego.

Tak znikają niechronione i zapomniane zabytki w Białymstoku... Pewnie znów potrzebne jest miejsce pod kolejny apartamentowiec” – a to komentarz innego z internautów na portalu społecznościowym Facebook.

W pożarach z kwietnia i maja 2017 roku nikt nie zginął, bo paliły się niezamieszkałe budynki. Ale jednak ludzie mieszkający po sąsiedzku mieli długi czas nieprzespane noce. Czuwali sami, sami też wyznaczali dyżury, podczas których ktoś nie spał, tylko patrolował okolicę. Mieszkańcy prosili też prezydenta Białegostoku, aby przysłał w to miejsce funkcjonariuszy straży miejskiej, ale nieoznakowanym pojazdem i po cywilu. Chodziło im o to, żeby podpalacz – ktokolwiek nim był – nie wiedział, że w pobliżu kręcą się tak naprawdę mundurowi.

- Rozmawiałem z policją po poprzednim podpaleniu, aby zainteresowali się tą sprawą. I dzielnicowy podczas niedawnej rozmowy obiecał wzmożone patrole, jednakże bardzo rzadko widzę tu radiowozy. Jeśli już, to przejeżdżające taką prędkością, że i tak nic nie zauważą. Do tego patrole były tylko na początku. I widzą państwo, policja przestała się interesować, to i znów podpalili – komentował po ostatnim pożarze z 2017 roku jeden z mieszkańców osiedla.

Ludzie pisali też pismo do wiceministra Zielińskiego, ponieważ z ich informacji wynikało, że za podpalenia ktoś płaci. Wskazywali nawet na nastolatka, którego przesłuchiwała Policja, bo mógł mieć istotne informacje dla wyjaśnienia przyczyn pożarów. Nastolatek miał powiedzieć, że pożary były opłacane.

Mój znajomy zaczął z nim rozmowę, podczas której ten 15-latek powiedział, że developer płaci 200,- za podpalenia domów i że pisano o tym w Kurierze Porannym (gazeta codzienna). To bardzo zaniepokoiło mego znajomego, że nikomu nieznany chłopiec przyjeżdża niby przypadkiem na naszą ulicę i mówi takie rzeczy o podpaleniach i dlatego nagrał telefonem komórkowym to, co mówił ten chłopak (dysponujemy nagraniem z rozmowy z tym 15-latkiem i nagraniem pożaru)” – czytamy w piśmie mieszkańców do ministra Zielińskiego.

Dochodzenie w sprawie pożarów przy Angielskiej i Ostrowieckiej zostało zamknięte. Sprawców nie wykryto. Tymczasem kolejny budynek spłonął, a mieszkańców ponownie czekają nieprzespane noce. W pobliżu jest dużo drewnianych domów, które mogą zająć się ogniem w kilka chwil. Teraz ponownie śledczy będą musieli ustalić przyczynę pożaru, choć po doświadczeniach z Bojar i z tej okolicy, w której paliło się minionej nocy, trudno się spodziewać, że cokolwiek zostanie wyjaśnione, a osoby odpowiedzialne za pożary zostaną ustalone i ukarane.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Wojciech Koronkiewicz)

Reklama

I znów pożar na Angielskiej. Czy rozpocznie się nowa seria? komentarze opinie

  • gość 2019-04-12 22:20:41

    Warto dodać, że w tych kontenerach mieszkają robotnicy i w nich nocują. To nie są miejsca odpoczynku ale noclegu dla robotników. Dlatego tym bardziej dziwi późna reakcja. Druga sprawa - jakim prawem Rogowski postawił biuro budowy przy samym domu?

  • gość 2019-04-12 22:23:58

    Warto dodać, że w tych kontenerach mieszkają robotnicy i w nich nocują. To nie są miejsca odpoczynku ale noclegu dla robotników. Dlatego tym bardziej dziwi późna reakcja. Druga sprawa - jakim prawem Rogowski postawił biuro budowy przy samym domu?

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"