10°C pochmurno z przejaśnieniami

Inwestycje w Białymstoku słabsze niż w Puńsku czy Mielniku. Podlasie za to w czołówce

Wiadomości, Inwestycje Białymstoku słabsze Puńsku Mielniku Podlasie czołówce - zdjęcie, fotografia

Od kilku lat polskie samorządy oceniane są pod względem wydatków inwestycyjnych. Poziom inwestycji (kwota przypadająca na jednego mieszkańca) oceniany jest w raporcie przygotowanym przez Wspólnotę Liderzy Inwestycji. Tegoroczny ranking niesie dwie informację: dobrą i złą. Ta dobra to taka, że samorząd województwa podlaskiego zajmuje wysokie drugie miejsce w kraju. Zła natomiast to fakt, że Białystok jako miasto wojewódzkie i kandydat do metropolii - ciągnie się w inwestycyjnym ogonie.

Znamy argumenty magistratu, który wyjaśniał dlaczego w 2016 roku nie zrealizowano części budżetu związanej z inwestycjami. Prezydent Tadeusz Truskolaski protestując przeciw nieudzieleniu absolutorium mówił, że winny jest rząd, który bardzo długo zwklekał z aktami wykonawczymi do nowego prawa zamówień publicznych. Rzecz w tym, że zmiana - choć mocno zmniejszyła wartości zainwestowanych środków - nie przeszkodziła dla Torunia zainwestowania 2047,74 zł na mieszkańca. Stolica kujawsko-pomorskiego to bezsprzeczny triumfator w tej dziedzinie. Kolejne miejsce zajmuje Kraków (1870,61 zł na mieszkańca), a potem Poznań, Rzeszów, Gdańsk i Warszawa. Białystok zajmuje bardzo odległe 14. miejsce w wydatkami 1474,25 zł na mieszkańca.

Te dane, zarówno w zestawieniu z innymi miastami o podobnych funkcjach co Białystok jak i w porównaniu z latami poprzednimi, o czymś świadczą. Przede wszystkim o tym, że - wbrew zaprzeczeniom Tadeusza Truskolaskiego i opinii RIO - nie wszystkie zarzuty radnych co do słabych inwestycji magistratu okazały się chybione. Białystok ze swoją wartością 1474 zł ustępuje także niektórym miastom powiatowym (Jarocin, Wysokie Mazowieckie). Wydatki stolicy Podlasia per capita są zbliżone do... Tomaszowa Mazowieckiego, co jest bardzo średnią rekomendacją dla Białegostoku. Nasze miasto przegrywa też z 10 najlepszych miast na prawach powiatu.

Cała czołowa dziesiątka (Gliwice, Krosno, Dąbrowa Górnicza, Skierniwice, Tychy, Świnoujście, Sopot, Płock, Zabrze czy Wałbrzych) bardzo wyraźnie przewyższają białostockie inwestycje. Żeby nie było wątpliwości: Białystok przegrywa pod tym względem także z gminami: w tym z białostockim Mielnikiem (2284,74 per capita),  chociażby Puńskiem (1590 zł), a niewiele wyprzedza Czeremchę (1439).
W tej sytuacji inwestycyjne opowieści białostockiego ratusza o fantastycznych wynikach i sukcesach w różnych plebiscytach i konkursach w zestawieniu z twardymi cyframi pokazują dużą sprawność piarową. Niestety wykazują też, że Białystok pod względem inwestycji podupada i marnuje szanse (w latach 2013-15) zajmował 8. lokatę.

Na przeciwnym biegunie jest województwo podlaskie, którego poziom inwestycji na mieszkańca - 315,80 zł - stawia je na drugim (bardzo wysokim) miejscu w kraju. Trudno nie zauważyć, że podlaskie zainwestowało prawie dwukrotnie więcej niż lubuskie, opolskie, śląskie czy małopolskie.  

Ogólne wnioski z raportu to fakt, że w 2016 roku inwestycje samorządowe były na dużo niższym poziomie niż w latach ubiegłych. Największe środki w województwach wydawane są na transport (47,6 % wszystkich wydatków), rolnictwo (10,9) oraz ochronę zdrowia (10,4). W miastach i gminach również największe środki inwestycyjne pochłania transport (47,8). Kolejne miejsca zajmują jednak kultura fizyczna i sport (9,7), gospodarka komunalna (9,1), gospodarka mieszkaniowa (8,3) oraz oświata (6,1).

Województwo - średnie wydatki inwestycyjne per capita 2014–2016

1. warmińsko-mazurskie - 326,04
2. podlaskie - 315,80
3. lubelskie - 302,84
4. podkarpackie - 253,81
5. świętokrzyskie - 211,17
6. dolnośląskie - 193,29
7. lubuskie - 169,80
8. opolskie - 162,18
9. zachodniopomorskie - 154,96
10. śląskie - 143,37
11. małopolskie - 135,39
12. kujawsko-pomorskie - 129,99
13. mazowieckie  - 121,42
14. pomorskie - 106,30
15. wielkopolskie - 102,16
16. łódzkie - 84,38

(Przemysław Sarosiek/ Foto: BI-Foto)

KOMENTARZ

Przyznaję, że jak spora część białostoczan uległem iluzji, że Białystok dużą część swojego budżetu przeznacza na inwestycje. Mimo wielkiego sceptycyzmu wobec czarującej pani rzecznik Urszuli Mirończuk i jej znacznie mniej uroczego szefa uległem propagandzie sukcesu. Utwierdzały mnie w tym plebiscyty różnych mediów, nagrody samorządowych stowarzyszeń i inne trofea ochoczo ogłaszane na portalu bialystok.pl. Niestety z cyframi i zestawieniami trudno dyskutować, a według tych inwestycje naszego miasta w przeliczeniu na jednego mieszkańca stawiają nas ciut wyżej niż nie nachalnie kojarzącą się z inwestycjami Czeremchę czy Puńsk (z całym szacunkiem dla tych miejscowości). Ale już na ten temat oficjalny portal miejski milczy w sześciu językach opowiadając jedynie o sukcesach i inwestycyjnych czary-mary. Co to oznacza dla Białegostoku? Przede wszystkim wolniejszy rozwój (nawet w tych sferach jak drogi, które wydają się z jakichś niepojętych przyczyn dla władz miasta najważniejsze w świecie). Zgodnie z opinią ekonomistów przeliczanie kwot inwestycji per capita (czyli na głowę) mówi najwięcej o inwestycyjnych skłonnościach jego rządców oraz tym jak bardzo samorząd stawia na swój rozwój. Po analizie rankingu wychodzi na to, że Białystok stawia na promocję swoich władz. Bo już stawianie na inwestycje nie jest tak oczywiste.

Przemysław Sarosiek


Inwestycje w Białymstoku słabsze niż w Puńsku czy Mielniku. Podlasie za to w czołówce komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl