Jagiellonia dalej w pucharze. Głową w mur w Katowicach i karny w końcówce

Piłka nożna, Jagiellonia dalej pucharze Głową Katowicach karny końcówce - zdjęcie, fotografia

Jagiellonia awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski. Żółto-czerwoni wygrali na wyjeździe w Katowicach 1:0 strzelając gola w doliczonym czasie gry. Jaga niemal cały czas dominowała, ale mecz przypominał niemal dwugodzinne bicie głową w mur zakończone sukcesem dosłownie w ostatniej chwili.


Jagiellonia jechała do Katowic w roli faworyta. Wydawało się, że wicelider Ekstraklasy bez większego kłopoty ogra ostatni zespół I ligi. Tymczasem... Katowice zamurowały własną bramkę choć Jagiellonia wcale nie zaczęła od samego początku atakować z tak wielkim impetem. Białostoczanie strzelali z dystansu, podawali w pole karne, ale... na bramce GKS-u świetnie spisywał się Baran. Katowiczanie w rewanżu odpowiedzieli groźnym strzałem Śpiączki, który trafił w Sandomierskiego. 

W drugiej połowie nadal nacierała Jagiellonia, a gospodarze odgryzali się sporadycznymi atakami. Jeden z nich zakończył się znakomitą okazją Śpiączki po błędzie Sandomierskiego. Na szczęście do pustej bramki nie trafił Błąd. Jagiellonia atakowała dalej, ale znowu akcje kończyły się w polu karnym katowiczan lub strzałami na wiwat. Najbliżej był Świderski, który trafił w słupek. 

Dogrywka nie zmieniła obrazu gry: GKS murował własną bramkę desperacko wybijając piłkę, a Jagiellonia równie desperacko atakowała. Kiedy wydawało się, że rozstrzygnie seria rzutów karnych w polu karnym GKs-u padł Świderski. Sędzia w pierwszym momencie sięgnął po żółtą kartkę dla białostoczanina za symulkę. Po chwili jednak zadziałał VAR i arbiter podyktował jedenastkę. Na gola zamienił ją Guilherme.

- Od początku byłem przekonany, że kontakt był i rzut karny się nam należał. Dzisiaj VAR nam pomógł i możemy się z tego cieszyć, że w Pucharze Polski trafiliśmy na mecz, w którym był on dostępny. Myślę, że zasłużenie awansowaliśmy do kolejnej rundy - powiedział Świderski. 

Po meczu trener Ireneusz Mamrot chwalił swój zespół za styl gry, ale kręcił nosem na ich zachowanie pod katowicką bramką. 

Choć mecz zakończył się naszym zwycięstwem po dogrywce, to wbrew pozorom nie mam pretensji do zawodników o ich grę. Mogę być niezadowolony tylko i wyłącznie ze skuteczności. Już za pięć dni mamy mecz ligowy i ta dogrywka na pewno nam nie pomaga, ale nie mamy wyjścia. Musimy się zregenerować i mam nadzieję, że tym razem w losowaniu będziemy mieli trochę więcej szczęścia, bo na razie jeździmy na kolejne mecze Pucharu Polski bardzo daleko – mówił po wygranej w Katowicach trener Ireneusz Mamrot.

GKS Katowice - Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0, 0:0). Bramka: Guilherme 126k

GKS Katowice: Krzysztof Baran - Adrian Frańczak, Wojciech Lisowski, Rafał Remisz, Jakub Wawrzyniak, Simon Kupiec (97 David Anon), Bartłomiej Poczobut (91 Kamil Kurowski), Adrian Łyszczarz, Adrian Błąd (76 Arkadiusz Woźniak), Kacper Tabiś (70 Tymoteusz Puchacz), Bartosz Śpiączka.

Jagiellonia: Grzegorz Sandomierski - Przemysław Frankowski, Ivan Runje, Lukas Klemenz, Bodvar Bodvarsson (66 Karol Świderski), Taras Romanczuk, Marko Poletanović (100 Arvydas Novikovas), Mateusz Machaj (70 Martin Pospisil), Roman Bezjak (79 Łukasz Burliga), Guilherme Sitya, Patryk Klimala.

(Przemysław Sarosiek/ Foto: pixabay.com/ ball)

Jagiellonia dalej w pucharze. Głową w mur w Katowicach i karny w końcówce komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama