13°C rozproszone chmury

Jagiellonia rozjechana przez poznańską lokomotykę. 1:5 z Kolejarzem

Piłka nożna, Jagiellonia rozjechana przez poznańską lokomotykę Kolejarzem - zdjęcie, fotografia

Po dwóch świetnych meczach (wygrane z Legią i Wisłą Kraków) w niedzielny wieczór Jagiellonia doznała ciężkiej porażki. Białostoczanie mieli w Poznaniu fatalny dzień: doznali rekordowej porażki i wprawdzie utrzymali pierwsze miejsce w tabeli, ale przewagę nad Legią już roztrwonili. Szok dla graczy i fanów z Białegostoku był tym większy, że Jaga zaczęła w Poznaniu fantastycznie obejmując prowadzenie.

Białostoczanie zaczęli świetnie: przez pierwsze 20 minut gry dominowali na boisku dokumentując przewagę golem Arvidasa Novikovasa i rajdzie Przemysława Frankowskiego. Potem jednak żółto-czerwoni stanęli w miejscu czekając aż mecz wygra się sam. Wykorzystali to gospodarze, którzy przejęli inicjatywę. W 25 minucie wyrównali piłka pierwszy raz wylądowała w bramce Jagi, ale arbiter dopatrzył się ręki Situma. Tuż przed przerwą bierność jagiellończyków wykorzystał Gytkjaer, który głową pokonał Mariana Kelemana (po pół godzinie gry zastąpił kontuzjowanego Pawełka).

Po przewie nastąpiła całkowita katastrofa: Jagiellonia nie tylko przestała grać, ale swoją postawą wręcz zaczęła zachęcać rywali aby ją zdemolowali. Co też skwapliwie uczynili, bo cały zespół z Białegostoku poczynając do defensywy aż po atak grał tak jakby go na boisku nie było. Poznaniacy wygrywali pojedynki sam na sam z białostoczanami stwarzając sytuacje pod bramką Jagi. Cztery z nich w II połowie wykorzystali zaliczając efektowne 5:1.

- Przegraliśmy mecz bardzo wysoko i patrząc na to, jak go rozpoczęliśmy, w życiu bym tego nie przewidział. Zaczęliśmy mecz bardzo dobrze i przez pierwsze 30 minut graliśmy tak, jak sobie to założyliśmy. To nie był problem motoryczny, bo graliśmy bardzo dobrze pod tym względem. Gdyby pytanie dotyczyło 80. minuty, to można by było się zastanawiać, ale nie w 25. Najpierw była sytuacja z nieuznaną bramką, potem gol dla Lecha i o pewne rzeczy mam pretensje do drużyny, ale powiem o tym jej w szatni, porozmawiamy sobie o tym mocniej we własnym gronie. Nie ma co jednak sprowadzać tego do przygotowania motorycznego po 25 minutach meczu. Od następnego meczu wrócimy do tego, co graliśmy wcześniej - mówił po meczu Ireneusz Mamrot, trener Jagi.  

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 5:1 (1:1). Bramki: Christian Gytkjaer 39, Emir Dilaver 54, Darko Jevtić 78-karny, Kamil Jóźwiak 85, Łukasz Trałka 89 - Arvydas Novikovas 18

Lech Poznań: Jasmin Burić - Robert Gumny, Emir Dilaver (68 Rafał Janicki), Nikola Vujadinović, Wołodymyr Kostewycz, Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Mihai Radut (74 Darko Jevtić), Radosław Majewski, Mario Situm (83 Kamil Jóźwiak), Christian Gytkjaer.

Jagiellonia Białystok: Mariusz Pawełek (29 Marian Kelemen) - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Guti, Guilherme, Taras Romanczuk, Piotr Wlazło, Martin Pospisil (75 Karol Świderski), Przemysław Frankowski, Roman Bezjak (65 Cillian Sheridan), Arvidas Novikovas.

(Przemysław Sarosiek/ Foto: pixabay.com/ football)


Jagiellonia rozjechana przez poznańską lokomotykę. 1:5 z Kolejarzem komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl