Sport, Jagielloński ekspres pędzi niedzielę Lubin czwartek Gandawa - zdjęcie, fotografia

Dla piłkarzy białostockiej Jagiellonii sierpień to szalony okres. Żółto-czerwoni w niedzielę zagrają 4 mecz w tym miesiącu (w Lubinie zmierzą się w Lotto Ekstraklasie z miejscowym Zagłębiem, początek godz. 18.00). Wcześniej zremisowali z Rio Ave w rewanżowej grze eliminacji Ligi Europy, pokonali w lidze krakowską Wisłę i przegrali pierwsze spotkanie z 3. rundy eliminacji LE z Gent 0:1. A już 16 sierpnia zagrają w Gandawie spotkanie rewanżowe.

Białostoccy kibice mimo czwartkowej domowej przegranej Jagi z belgijskim ligowcem Gent nie mogli być rozczarowani. Porażka oczywiście pozostawiła spory niedosyt, bo jagiellończycy grali naprawdę przyzwoicie z wymagającym rywalem uchodzącym za europejskiego średniaka, a strata gola w końcówce meczu stawia żółto-czerwonych w trudnej pozycji ale... nie da się ukryć, że Jagiellonia wypadła najlepiej z trzech polskich ekip, które jeszcze pozostały w europejskich pucharach. Jak pisały media sportowe w zasadzie tylko postawa Jagiellonii ratuje trochę honor polskiego futbolu. Blamaż Legii Warszawa (domowa porażka z mistrzem Luksemburga) oraz Lecha (szczęśliwe tylko 0:2 z Genk) sprawiły, że już we wrześniu żaden z polskich ligowców nie będzie uczestniczył w europejskiej rywalizacji odpadając z słabeuszami lub średniakami. 

W czwartek Jagiellonia była bardzo bliska dobrego wyniku. Białostoczanie prezentowali się solidnie i wcale nie ustępowali czwartej ekipie belgijskiej ekstraklasy. Wprawdzie goście kilka razy groźnie atakowali (bramce Kelemana zagrażał m. in. niedawny gwiazdor stołecznej Legii Vadis Odjidja-Ofoe), ale ostatecznie to Jagiellonia nadawała ton temu meczowi. Białostoczanie chyba zbyt późno uwierzyli, że Belgowie są do ogrania (na początku żółto-czerwoni grali bardzo asekuracyjnie i ostrożnie). Kiedy już zaczęli atakować okazało się, że golkiper Colin Coosemans nie ma najlepszego dnia. Kilka razy bramkarza Gent ratowali jego koledzy. Niestety, kolejny raz okazało się też, że skuteczność to najsłabsza strona białostoczan: pudłowali na potęgę i Cillian Sheridan i Arvidas Novikovas i Bartosz Kwiecień. Ten ostatni miał w 63 minucie taką "patelnię", że piłka musiała trafić do bramki. Niestety Coosemansa wyręczył defensor gości blokując piłkę dosłownie na linii bramkowej. Pudło zaliczył też Roman Bezjak wprowadzony w końcówce za denerwująco nieskutecznego Sheridana. Białostocki napastnik miał doskonałą okazję, ale strzelił prosto w Coosemansa. 

Goście zdobyli dwa gole. Najpierw w 79 minucie Franko Andrijaševicia umieścił piłkę w białostockiej bramce, ale sędzia odgwizdał spalonego. Niestety w 85 minucie dwójkowa akcja Belgów zakończyła się golem. I chociaż Marian Keleman wybronił pierwszy strzał Jonathana Davida to wobec dobitki był bezradny. 

Po meczu jagiellończycy nie kryli niezadowolenia. Najbardziej rozgoryczony był Arvidas Novikovas, który nie szczędził krytyki dla tureckiego arbitra. 

- Ciężko powiedzieć coś pozytywnego o tym panu. Nie wiem co robił na boisku. Był najgorszy. Rozgrywał swój mecz - gwizdał wszystko w jedną stronę. Interpretował niemal identyczne zagrania w różny sposób. Prowadził spotkanie skandalicznie. Mimo porażki czujemy, że awans jest możliwy. Sytuacja nie jest beznadziejna. Pojedziemy do Belgii grać o zwycięstwo - mówił zdenerwowany Litwin. 

Niezadowolenia nie ukrywał także trener Ireneusz Mamrot. 

- Jestem bardzo niezadowolony z wyniku, natomiast nie z gry zespołu, zwłaszcza w drugiej połowie. Uważam, że w tym okresie graliśmy lepiej niż w pierwszej i mieliśmy swoje sytuacje – jedną miał Bartek Kwiecień, gdy po jego strzale piłkę z linii wybił obrońca, drugą miał Roman Bezjak. Natomiast nie możemy się zachowywać tak, jak przy straconej bramce, gdy do meczu pozostają 3-4 minuty, a my idziemy całym zespołem w pole karne, po czym nadziewamy się na kontrę. Gdy się nie da wygrać, trzeba umieć utrzymać to 0:0, bo w pucharach jest to korzystniejszy wynik niż 1:1 czy 0:1. Teraz musimy myśleć o meczu ligowym, następnie o rewanżu i na pewno nie jest tak, że spuścimy głowy. Mimo trudnej sytuacji będziemy walczyli do końca. Uważam, że jeśli strzelimy bramkę w pierwszej połowie, to będziemy mogli jeszcze powalczyć z silnym przeciwnikiem, który tę swoją siłę dzisiaj pokazał – powiedział szkoleniowiec Jagiellonii.

Walkę w Gandawie zapowiadał też Martin Pospisil.

- To jest Liga Europy. Już w pierwszym meczu z Rio Ave zobaczyliśmy, że gra się szybciej niż w Ekstraklasie. Dzisiaj radziliśmy sobie dobrze, szkoda tylko tego wyniku. Nie odpowiada on temu, co było na boisku. Byliśmy taktycznie przygotowani do tego spotkania. Chcieliśmy strzelić bramkę, mieliśmy do tego sytuacje, ale się nie udało. Teraz musimy ją strzelić w rewanżu. Jako drużyna z każdym meczem jesteśmy coraz lepsi. Myślę, że wciąż mamy szanse na awans. Z takim nastawieniem pojedziemy do Gandawy. Zobaczymy, jak to się skończy, ale będziemy chcieli awansować do kolejnej rundy. Mam nadzieję, że tak się stanie - powiedział czeski pomocnik. 

Na razie Jagiellonię czeka trudny mecz w Lubinie. Rywal - Zagłębie - podobnie jak Jagiellonia ma na koncie dwie wygrane w lidze. Zajmuje 4. miejsce w stawce - tuż przed żółto-czerwonymi. Trenera Ireneusza Mamrota czeka trudne zadanie: będzie musiał znowu rotować składem, tak aby oszczędzać siły zmęczonych czwartkowym meczem. I pamiętać, że po niedzielnym spotkaniu w Lubinie graczy czeka czwartkowy rewanż w Gandawie, w którym wcale nie stoją na straconej pozycji. Belgijscy ligowcy po meczu w stolicy Podlasia nie kryli obaw przed domowym rewanżem podkreślając, że tempo gry i twarda i ambitna gra białostoczan dała się im we znaki. 


Jagiellonia Białystok - KAA Gent 0:1 (0:0). Bramka: David 85. Żółte kartki: Novikovas, Kwiecień, Machaj (Jagiellonia), Foket (Gent). Sędziował: Ali Palabıyık (Turcja). Widzów: 15 591. 

Jagiellonia:  Marián Kelemen -.Jakub Wójcicki,  Ivan Runje, Nemanja Mitrović,  Guilherme -  Przemysław Frankowski, Taras Romanczuk, Bartosz Kwiecień, Martin Pospíšil (84 Mateusz Machaj), Arvidas Novikovas (80. Karol Świderski) -  Cillian Sheridan (72 Roman Bezjak). 

Gent: Colin Coosemans - Thomas Foket, Ihor Płastun,  Sigurd Rosted, Nana Asare - Jean-Luc Dompé, Vadis Odjidja-Ofoe (89 Becht Dejaegere), Birger Verstraete, Franko Andrijašević,  Giorgi Czakwetadze (67 Roman Jaremczuk) - Taïwo Awoniyi (69 Jonathan David). 

(Przemysław Sarosiek/ Foto: pixabay.com/ football)

Reklama

Jagielloński ekspres pędzi. W niedzielę Lubin, w czwartek Gandawa. komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"