Motoryzacja, jeździ Hyundai Sprawdziliśmy! [AUTOTEST] - zdjęcie, fotografia

Hyundai i30 jest dla mnie jednym z tych samochodów, które na pierwszy rzut oka nie wyróżniają się niczym szczególnym. Owszem, design może się podobać, ale nie tylko Koreańczycy stają na głowach, by nadążyć za szybko zmieniającymi się gustami kierowców. No i mówimy o grupie kompaktów, czyli niezwykle konkurencyjnej, gdzie każdy liczący się producent ma coś do zaoferowania. Śmiem stwierdzić, że mimo ery SUV-ów, kierowcy i tak w większości kierują do salonów dealerskich swoje kroki w poszukiwaniu segmentu C - niższej, średniej klasy samochodów osobowych. A że wyjeżdżają z nich czymś zupełnie innym, to już dar przekonywania handlowców - sprzedadzą coś większego i droższego, prowizja będzie wyższa. Czy warto zatem zatrzymać się przy i30-ce i wydać na nią kilkadziesiąt tysięcy złotych?

Od razu przyznaję, że mi ten samochód pasuje. Spokojnie nada się na podróż czterech osób, sprawdzi się w mieście, a wyposażenie nawet bez dopłacania za dodatkowe pakiety będzie dla większości kierowców wystarczające. Swoje robi też pięcioletnia gwarancja bez limitu kilometrów i solidność wykonania - to akurat potwierdził styczniowy raport magazynu Auto Świat, w którym Hyundai znalazł się drugi rok z rzędu na pierwszym miejscu, wyprzedzając nawet marki premium. Tu  trzeba zauważyć, że w tyle została i tzw. japońska niezawodność (Honda na drugim miejscu, a Mazda i Toyota na czwartym) i niemiecka precyzja (dziewiąta pozycja BMW, dopiero 14. Audi, Mercedesa i Volkswagena). A tak swego czasu janusze motoryzacji śmiali się z koreańskiej marki... No to Hyundai szybko odrobił lekcje i udowodnił co nieco oponentom.

Ale żeby nie było zbyt kolorowo, to i30 ma swoje mankamenty. Przede wszystkim nie przekonuje ceną - tu Fiat Tipo kusi chyba najbardziej wśród kompaktów. Kompaktowy Hyundai nie posiada też tak bogatej historii jak Volkswagen Golf czy Opel Astra. Stąd też w zestawieniu najchętniej kupowanych samochodów w Polsce - według Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar - znalazł się w okresie styczeń - marzec 2019 dopiero na 31 miejscu. Tylko dzięki Tucsonowi - zajmującemu wśród wszystkim modeli mocną 11. pozycję - marka Hyundai jest widoczna w tego typu rankingach. A szkoda, bo analizy choćby czasopism motoryzacyjnych stawiają Hyundaia bardzo wysoko. Klienci oczywiście chcą, by ich samochody się nie psuły, ale wciąż przy zakupach patrzą na legendy sprzed lat.

Wracając do modelu i30 - miałem okazję jeździć nim kilka razy, zarówno poprzednią, jak i obecną generacją, w tym wersjami specjalnymi. Samochody były mi użyczane przez firmę Nord Auto, autoryzowanego dealera marki Hyundai w Białymstoku, prowadzącą też od zeszłego roku autoryzowany serwis Hyundai Warszawa.

Przepaść między obecną a poprzednią generacją jest ogromna. Głównie za sprawą wyglądu - teraz dynamicznego, wpisującego się w aktualne trendy, komfortu jazdy i wyposażenia. Ostatnim samochodem, który otrzymałem na kilka dni z Nord Auto,wcale nie był model naszpikowany elektroniką i z jakimś specjalnie mocnym silnikiem. Ponieważ szykowała się akurat kilkusetkilometrowa podróż z pasażerami i wypchanym po brzegi bagażnikiem, miałem wręcz obawy, czy nie będzie to przypadkiem męcząca jazda. Mowa bowiem o aucie z turbodoładowaną jednostką benzynową 1.0 T-GDi o mocy 120 KM, współpracującą z sześciostopniową przekładnią manualną. Amatorzy sportowych wrażeń pewnie pokręcą nosem, że czymś takim nie da się jeździć czerpiąc przy tym frajdę z jazdy. To racja, o ile przyjmiemy, że wybieramy się na tor. Tymczasem i30 poradził sobie - mimo załadowania - i z wyprzedzaniem na trasie, i z jazdą przy prędkościach określonych polskimi przepisami po krętych i często nierównych drogach powiatowych czy wojewódzkich. Właściwie to pozytywnie zaskoczył. Żwawo przyspieszał, a silnik nie dusił się przy wciśnięciu pedału gazu do oporu, szybko reagując na polecenia kierowcy i wkręcając się na obroty już od dolnych poziomów. Co prawda, nie jestem fanem downsizingu, ale jeśli za rok czy dwa Hyundaie nie zaczną lawinowo zjeżdżać na lawetach do serwisów, do Koreańczycy będą mogli uśmiechać się pobłażliwie patrząc na problemy większych producentów. Póki co specjalnych kłopotów nie stwierdzono i panowie w serwisach Hyundaia nie muszą drapać się po głowach w poszukiwaniu przyczyn trudnych do usunięcia usterek.

Zresztą, jak już wspomniałem na początku, Hyundai oferuje bez żadnych dodatkowych opłat pięcioletnia gwarancję na nowe samochody, bez limitu kilometrów. To odważne posunięcie, ale jak się na razie okazuje - Koreańczycy wiedzieli co robią.

W Hyundaiu i30 nie mam uwag co do wykończenia wnętrza czy przestrzeni w kabinie jak na tej klasy auto. Cztery dorosłe osoby spokojnie mogą wejść do środka i przejechać bez marudzenia kilkaset kilometrów. Tunel środkowy z tyłu jest minimalny, miejsce na nogi i nad głowami wystarczające, fotele wygodne. Zawieszenie poprawnie zbiera nierówności asfaltu, a samochód nie ma tendencji do nieprzewidzianych zachowań przy szybkim pokonywaniu zakrętów. Obsługa - intuicyjna, kierowca nie pogubi się w natłoku przycisków i przełączników. To, co może drażnić, to działające bardzo bezpośrednio wspomaganie układu kierowniczego - trzeba zrobić trochę kilometrów, by się przyzwyczaić.

Nie ma co rozwodzić się nad spalaniem, bo nabywcy preferujący spokojną jazdę raczej wybiorą sprawdzoną, podstawową, wolnossącą jednostkę 1.4 MPi 100 KM, a kierowcy poszukujący czegoś mocniejszego - 1.4 T-GDi 140 KM (tutaj potwierdzam - można czerpać frajdę z jazdy). No i styl jazdy konkretnego kierowcy zawsze jednak będzie ważnym czynnikiem przy określaniu, kiedy trzeba zjechać na stację. Nadmienię tylko, że poza miastem komputer pokładowy pokazywał spalanie na poziomie ponad 5,5 l / 100 km. Autami z silnikami Diesla nie jeździłem, zatem je pomijam.

Ceny Hyundaia i30 w nadwoziu hatchback startują od 62 900 zł, a kończą się na niewiele ponad stu tysiącach. W tym wszystkim mamy jeszcze usportowioną linię N, o której w najbliższym czasie napiszę - wersję N Line cechuje uatrakcyjniony design oraz szereg zmian mechanicznych, w tym w zawieszeniu, układzie hamulcowym oraz reakcji silników.

Czy Hyundai i30 jest autem, które zawojowało rynek kompaktów? Nie, ale uważam, że jest niedoceniane, bo to jednak samochód bardzo dobrze sprofilowany pod wymagania przeciętnego polskiego kierowcy, który - na szczęście - nie posiada niepotrzebnych "udziwnień". Jest wart uwagi.

Za współpracę przy testowaniu samochodów marki Hyundai dziękuję białostockiemu dealerowi - firmie Nord Auto. W razie pytań odnośnie dostępnych w sprzedaży modeli Hyundaia tutejsi doradcy na pewno udzielą wyczerpujących odpowiedzi. Kontakt: www.nordauto.hyundai.pl

(Piotr Walczak / Foto: Hyundai)

Reklama

Jak jeździ Hyundai i30? Sprawdziliśmy! [AUTOTEST] komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"