Felietony, Jeszcze bardziej subiektywne wieści gminne - zdjęcie, fotografia

Kończy się tydzień i ponownie przygotowaliśmy krótki skrót, czy jakoś tak, najważniejszych informacji z minionego tygodnia. Zbieraliśmy je wszędzie, w najlepszych do tego miejscach, czyli – w kolejce w Biedrze, na parkingu urzędowym, w nocy „u Greka”, a nawet u kosmetyczki (tam to dopiero kopalnia tematów).

PONIEDZIAŁEK 1 kwietnia

BiKeR-y wróciły

Żartom nie było końca, bo to w końcu Prima Aprilis był. I z tej okazji ruszył w Białymstoku kolejny sezon BiKeRa. Na początek władze miasta zażartowały, że rowery w okresie zimowym przeszły wszelkie naprawy, więc można z nich bezpiecznie korzystać i inne takie. Potem mieszkańcy zażartowali, że rowery wszystkie, co do jednego, są sprawne. Co więcej, ten żart utrzyma się do końca listopada, gdyż jest mega mocny.

Jak przekupy na bazarze

Politycy PO wyszli w teren w Prima Aprilis i od razu udali się na bazar – największy, na Kawaleryjskiej. W tonacji święta podjęli rozmowy z kupcami. I jak to na bazarze, targowali się ile wlezie. Nie wiemy czy coś kupili, bo nikt nam nie doniósł, żeby kupili tam choć jedną skarpetkę, albo jakąś gumę do gaci, ale może kupowali po cichaczu. W każdym razie targowali się kto jest lepszy – PiS, czy PO. Czyli tradycyjnie. Wyszło im, że PO jest lepsze, bo chce przywrócić wizy zakupowe dla Białorusinów, a PiS jest zły, bo wizy zabrał. Gdzie żart? Wizy zabrała Komisja Europejska, ale kupcom nikt z PO o tym nie powiedział. No bo jak żartować lub kłamać w Prima Aprilis, to tak, żeby wyglądało na prawdziwie. Na tym polega w końcu to święto.

WTOREK 2 kwietnia

Po 11-te nie pij w Wielkim Poście!

Z tego założenia wyszli mundurowi, którzy zgodnie z okresem Wielkiego Postu zadbali o obowiązkową abstynencję mieszkańców powiatu białostockiego. Najpierw swoim działaniem dopisali jedenaste przykazanie do dekalogu – Nie pij w Wielkim Poście, po czym ograniczyli definitywnie kontakt z duchem puszczy. Ducha puszczańskiego więc będzie mniej, choć sprawiał on wiele radości wszystkim, którzy mieli z nim kontakt. Bimbrownia pod Królowym Mostem produkująca tego ducha zatem w okresie Wielkiego Postu nie będzie deprawowała mieszkańców, gdyż po wizycie mundurowych zakończyła swoją działalność definitywnie. Problem polega jednak na tym, że po Wielkim Poście też działać nie będzie.

ŚRODA 3 kwietnia

Mamrotał coś o trenerstwie

Po meczu Jagi z Legią, niektórzy kibice chcieli wydłubać sobie oczy. Żałosne widowisko na stadionie przerwał litościwie gwizdek sędziego. Znów wróciły pytania o przyszłość trenera, który zapewniał, że jak drużyna przegrywa, to nie ma co myśleć o tej przegranej, a zwłaszcza swojej – czyli trenera. Wiadomo, że jak co złego – to piłkarze i nawet jakby Jaga spadła do niższej ligi, to trener zostanie w ekstraklasie nienaruszalny. Gdyby stało się inaczej, to by była zła decyzja. Wygląda na to, że Prima Aprilis trenera Mamrota trzymał równie mocno co duch puszczy mógłby trzymać kibiców, gdyby mundurowi nie pokrzyżowali im planów dzień wcześniej.

CZWARTEK 4 kwietnia

Wiosenny sezon na protesty został otwarty

Nieoczekiwanie otworzyli go związkowcy z Solidarności. Zachciało się im podwyżek oraz zmian w cenach prądu – w tym przypadku na mniejsze. Pogubić się można. Tu dać więcej, tam obniżyć. Może wojewoda się połapie, do którego trafiły petycje. Choć też nie wiadomo, bo petycje jakie ma przekazać jako przedstawiciel rządu z PiS na województwo podlaskie do rządu złożonego z polityków PiS złożyli między innymi politycy będący związkowcami też z PiS. Doradzalibyśmy im w tej sytuacji rozmowy przy okrągłym stole, ale politykom PiS nawet i to się źle kojarzy. W każdym razie otworzyli sezon na protesty, i co ważniejsze – byli pierwsi przed nauczycielami z postkomunistycznego ZNP, który protesty zacznie od jutra.

Nie tylko kobieta zmienną jest

Mężczyźni też są zmienni, a przynajmniej ten, który przyszedł do sądu po wyrok, bo przecież nie po sprawiedliwość. Nie mógł zdecydować się czy jest generałem, lekarzem, czy członkiem rodziny królewskiej, choć w zasadzie chyba bardziej książęcej, bo coś mówił o pokrewieństwie z nieżyjącą księżną Dianą. Nie wiadomo jak się z nią komunikował, bo nawet nie znał angielskiego, a w żadnych źródłach nie podawano, żeby Diana znała polski. W konsekwencji, to sąd pomógł mu w ustaleniu kim jest i orzekł, że jest oszustem. A jako, że zmiana tożsamości nie jest za darmo, to będzie musiał zapłacić 30 tys. kobiecie, która przyjmowała wszystkie poprzednie tożsamości tracąc na tym prawie 100 tys. złotych. I niech ktoś powie, że jest równość płci? Feministki powinny w związku z tym rozpocząć protesty zaraz po nauczycielach.

PIĄTEK 5 kwietnia

Woźne pod tablicę

Trwają przygotowania do Armagedonu edukacyjnego. Miasto Białystok w osobie zastępcy prezydenta – Rafała Rudnickiego – przygotowywało się od tygodni na to wydarzenie. W efekcie tych przygotowań do pracy z uczniami zaangażowani zostaną katecheci, wychowawcy podwórkowi i straż miejska. Niestety, zastępca prezydenta zapomniał o woźnych, których pod tablicami nie będzie. Choć to one zarabiają najmniej i bez nich żadna szkoła nie mogłaby funkcjonować prawidłowo. Ale prezydent postanowił i dzieci oraz młodzież będą narażeni na kontakt z zabobonami głoszonymi przez katechetów. Rafał Rudnicki uważa, że nauczyciele słusznie protestują, bo zarabiają z winy rządu PiS tyle samo co za czasów rządu z PO. Więc woźnych pod tablicę nie wysyła, bo jeszcze by się wydało, że podwyżki dla nich, które zapewnił PiS w Radzie Miasta w poprzedniej kadencji, rozeszły się w bliżej nieokreślonym kierunku lub kieszeniach.

Franek i Tadek do jednej grają bramki

Nieoczekiwanie i niespodziewanie dla wszystkich Tadek (Tadeusz Truskolaski) wsparł Franka (Tomasza Frankowskiego) w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wszyscy się już naoglądali talentu piłkarskiego Franka, co to się nauczył strzelać do bramki przeciwnika, więc to wystarczy, żeby zagłosowali teraz na niego w wyborach i patrzyli jak strzela gole w Parlamencie Europejskim. Dziwi tylko, że w tym wspiera go Tadeusz Truskolaski, który w Parlamencie Europejskim był nie raz. Powinien był chyba zauważyć, że tam nie ma boiska! Ale w razie czego, są przestoje w inwestycjach w Białymstoku, więc jak będzie trzeba to się bramkę dobuduje. Więc będzie i wilk syty, i Manchester City!

(Redakcja Wieści Gminnych/ Foto: BI-Foto)

Jeszcze bardziej subiektywne wieści gminne komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama