Wiadomości, Kolejowa obwodnica Białegostoku może domach mieszkańców - zdjęcie, fotografia

Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem protestów, ale przede wszystkim spotkań mieszkańców Wasilkowa oraz Dobrzyniewa Dużego. Powodem takich działań jest inwestycja kolejowa, którą chce zrealizować spółka PKP PLK. Nowe torowiska zostały bowiem zaplanowane albo wprost po domach mieszkających tam ludzi, albo tuż obok. Teraz politycy PiS zapowiadają, że zaapelują do spółki kolejowej, aby przygotowała inne warianty przebiegu inwestycji.

Z pozycji Białegostoku mało było widać z tego co się działo w ostatnim czasie tuż za przysłowiowym płotem. A tuż obok mieszkańcy podjęli walkę o swoje nieruchomości i spokój. Od kilku dni uczestniczą w spotkaniach i głośno protestują wobec planowanego przebiegu inwestycji kolejowej, którą chce zrealizować spółka PKP PLK. W ramach transgranicznej sieci kolejowej Rail Baltica ma powstać obwodnica kolejowa Białegostoku. Mieszkańcy przede wszystkim gminy Wasilków i Dobrzyniewa Dużego nie są jej przeciwni jako takiej, ale są przeciwni planowanemu przebiegowi.

- Mój dom ma być tylko kilkadziesiąt metrów od trasy kolejowej, po której będą jechać pociągi z dużą prędkością. Nie wyobrażam sobie żyć w takich warunkach. Wszystko będzie się trzęsło, pewnie popękają ściany i sufity. Moi sąsiedzi mają jeszcze gorzej, bo ich dom, niedawno odnowiony w ogóle ma zostać zburzony. Tory muszą być poprowadzone jakoś inaczej – mówi jeden z mieszkańców gminy Dobrzyniewo Duże.

- To są stare plany. Chyba ktoś powinien w końcu wziąć pod uwagę, że 30 lat temu nasza wieś wyglądała inaczej niż teraz. Teraz tu jest dużo więcej domów, bo pobudowali się ludzie, którzy przeprowadzili się z Białegostoku. I co? Wszystko ma zostać zburzone, bo ktoś sobie kreski na mapach porysował? To dla jakichś robaków czy roślinek buduje się drogi innym przebiegiem, a tu mieszkają ludzie! To co? My jesteśmy mniej ważni od jakiegoś storczyka, robaka czy chomika? – denerwuje się inny z mieszkańców tej gminy.

- Wszystkie 3 warianty trasy, przedstawione przez PKP są ze szkodą dla naszej gminy, na co nie mogę się zgodzić – a to słowa burmistrza Wasilkowa, Adriana Łuckiewicza sprzed niespełna dwóch tygodni, jakie wypowiedział w związku z planowaną inwestycją kolejową, która ma przebiegać także przez gminę Wasilków.

Z uwagi na takie głosy, jak też i ogromne wzburzenie podczas konsultacji społecznych, które odbywały się w ostatnich dniach, w końcu politycy Prawa i Sprawiedliwości zabrali głos. W minioną sobotę na konferencji prasowej przekazali, że wystąpią do spółki kolejowej o przygotowanie innego wariantu przebiegu trasy kolejowej. Chodzi o to, aby tory kolejowe nie biegły przez środek domów, albo zabudowań gospodarczych. Bo jak podkreślał minister edukacji i jednocześnie szefujący strukturom PiS na Podlasiu, taka inwestycja jest potrzebna, ale absolutnie nie może odbywać się z krzywdą dla jego mieszkańców.

- My zgadzamy się z takim podejściem do tej sytuacji, że nie można planować inwestycji bardzo poważnych za wieleset milionów złotych, a być może nawet droższych, które będą w jakiś sposób bardzo mocno ingerowały w te zmiany w infrastrukturze, w zabudowie mieszkaniowej, które dokonały się w ostatnich latach. Dlatego występujemy do szefa PKP PLK z wnioskiem, żądaniem, aby przygotował kolejne warianty tej inwestycji, która będzie uwzględniała to, co się stało w ostatnich latach wokół Białegostoku – powiedział Dariusz Piontkowski.

- Ta cała koncepcja, przyznam, mnie zaskoczyła. W urzędzie wojewódzkim nie toczą się na razie żadne formalne postępowania administracyjne związane z tą inwestycją, ani nie są wydawane żadne decyzje – mówił z kolei wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski.

Tyle, że konsultacje społeczne, które odbywały się w ostatnich dniach, na których pojawiał się już wcześniej senator Jan Dobrzyński i mówił jednym głosem z mieszkańcami gminy Wasilków oraz Dobrzyniewa Dużego, odbywają się z powodu planów, jakie zostały już przygotowane. Sytuacja jednak jest o tyle kuriozalna, że plany inwestycyjne – jak twierdzą mieszkańcy tych gmin – zostały przygotowane na podstawie nieaktualnych map.

Plany inwestycyjne, jak mówił minister edukacji Dariusz Piontkowski, przygotowała jedna z firm na zlecenie PKP PLK. Nie może być jednak tak, że nie zostały wzięte pod uwagę interesy mieszkańców. Dodał, że jeśli interwencja we władzach spółki kolejowej nie przyniesie pożądanego efektu, czyli nie będą zmienione plany przebiegu trasy kolejowej, interwencja nastąpi wyżej, bo na poziomie ministra infrastruktury i rozwoju. Tym bardziej, że warianty, jakie omawiane są podczas konsultacji społecznych z mieszkańcami, nie są już aktualne. Takie dane bowiem minister posiada i także z tego powodu apeluje do władz spółki kolejowej.

Zarówno politycy PiS, jak i mieszkańcy, są zdania, że inwestycja kolejowa jest bardzo potrzebna w naszym regionie. Bo tu nie chodzi tylko o budowę torów, ale także stację przeładunkową. To wszystko służyć ma rozwojowi gospodarczemu Podlasia, jednak nie może odbywać się z krzywdą dla ludzi. Wicestarosta powiatu białostockiego uważa, że terminal przeładunkowy musi i powinien być odsunięty nieco dalej od Białegostoku. Wspominał również, że jest nowy plan inwestycji, który miałby biec praktycznie wzdłuż drogi S-19, tylko, że tej dopiero też planowanej.

- Zapewniamy, że nie dopuścimy, żeby przyjęto wariant, który jest wariantem gorszym od tego, który mógłby być bezkolizyjny, najmniej wchodzi w ludzkie nieruchomości, w państwa posesje – przekazał mieszkańcom Roman Czepe, wicestarosta powiatu białostockiego.

Budowa Kolejowej Północnej Obwodnicy Białegostoku ma umożliwić połączenie linii nr 6 Zielonka z województwem mazowieckim – Kuźnica Białostocka oraz nr 38 Białystok – Głomno w województwie warmińsko mazurskim. Co istotne, to w czerwcu tego roku spółka PKP zawarła umowę na sporządzenie tak zwanego studium wykonalności dla inwestycji. Dodamy jeszcze w tym miejscu, że mieszkańcy mogą ponownie wypowiedzieć się w sprawie tej konkretnej inwestycji kolejowej podczas konsultacji społecznych zaplanowanych na dzień 7 października. Odbędą się one o godz. 18.00 w świetlicy w Jurowcach.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Reklama

Kolejowa obwodnica Białegostoku nie może biec po domach mieszkańców komentarze opinie

  • gość 2019-09-29 14:42:42

    Chyba ten Piontkowski zapomniał, że jest ministrem w rządzie PIS i widuje Adamczyka na każdym posiedzeniu rządu . Tak że po co ten cały cyrk ? Wychodzi na to ,że PIS obroni obywateli przed Pisem . Ludzie powinni obrzucić tego Pionkowskiego zgniłymi jajkami za robienie z siebie idiotów.

  • gość 2019-09-29 16:03:55

    Plany przebiegu tej linii kolejowej juz dawno zostaly sporzadzone i zaakceptowane, a te spotkania i konsultacje to czysta sciema. Najpierw dadza ludziom sie wykrzyczec a potem i tak zrobia swoje.!

  • gość 2019-09-29 20:42:55

    Budowa linii jest po pierwsze niezbędna, po drugie nieunikniona. Błędem będzie zbyt duże odsunięcie się od Białegostoku i pobliskich głównych ciągów transportu kołowego. Powinni tym ludziom dać się wykrzyczeć, potem dobrze zapłacić (jest z czego) i serdecznie pożegnać z tych działek.

  • gość 2019-09-29 23:17:50

    Aktualne informacje znajdują się również tutaj : https://www.facebook.com/obwodnicabialegostoku/

  • Gość - niezalogowany 2019-09-30 15:13:53

    Konsultacji w Jurowcach nie będzie tylko w Wasikowie i nie konsultacje tylko spotkanie z mieszkańcami i bez udziału przedstawicieli PKP PLK

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama