-2°C pochmurno z przejaśnieniami

Lecą Wióry: Durny jak ekolog

Blogi, Lecą Wióry Durny ekolog - zdjęcie, fotografia

Romuś przybiegł do kancelarii wzburzony niczym niezbyt świętej pamięci cesarz Kaligula podczas pamiętnego zamachu, który zakończył jego nikczemny żywot.

Stażysta wydawał z siebie okropne dźwięki, przewracał oczami i rwał włosy z głowy.

- Czego mordę piłujesz idioto?! – zdenerwował się leśniczy Zdzisio, któremu akuratnie hemoroidy doskwierały ponad ludzką miarę. – Że też Matka Ziemia nosi na sobie takich imbecyli!!!

- On mówi – spokojnie tłumaczył mowę Romusia podleśniczy. – Że nasz wioskowy głupek, a zarazem ekolog, Henio Małanka, znowuż pod zlewnią mleka obraża Zasady Hodowli Lasu i postponuje TZW gospodarkę leśną.

- Ot i kolejny dureń – skwitował to leśniczy ponuro. – Jakby mi było mało żony z Kaszub!

- Romuś mówi też, że Małanka rozpowiada po wsi, że byłeś na konferencji u Rydzyka – dodał podleśniczy.

- A to sukinsyn! – wściekł się leśniczy Zdzisio. – Wiedziałem, że tylko opinię sobie spierdolę przez tę toruńską awanturę! Dalejże! Idziemy pod zlewnię nauczyć rozumu tego pasożyta!

Romuś przytomnie zauważył, że zasadniczo „pasożyt” jest synonimem słowa „ekolog”.

- Lepszym synonimem jest „menda społeczna”! – denerwował się leśniczy. – Albo zwykły… I tu padły takie słowa wulgarne, że gdyby chrześcijaństwo było rzeczywiście podwaliną polskiej gospodarki leśnej, zawaliłaby się ona ze wstydu i rozpaczy nad degeneracją Służby Leśnej.

Pod zlewnią mleka doszło do ostrej wymiany zdań, a w zasadzie do ostrego przemówienia leśniczego Zdzisia, który wytknął Małance powierzchowną wiedzę przyrodniczą, niewiedzę, głupotę, brak zdecydowanej orientacji seksualnej i najzwyklejsze skretynienie.

- I alimentów sukinsynu nie płacisz! – wrzasnął na koniec leśniczy.

- Komuż płacić mam?! – wytrzeszczył oczy ekolog.

- Płacisz czy nie?! – dopytywał się leśniczy.

- No nie płacę żadnych! – denerwował się Małanka.

- Proszę! – zwrócił się do ludności wiejskiej leśniczy. – Patrzcie! Po lesie chodzi, kwiatki wącha, mrówki szanuje, dzięcioły hołubi! Służbę leśną krytykuje, a alimentów drań nie płaci! Pan ekolog!

Ludność dowiedziawszy się o takim skandalu, zaczęła spluwać pogardliwie w stronę Małanki. Na nic zdały się jego tłumaczenia, że nie płaci, bo de facto nie ma na kogo płacić.

I tak zdyskredytowawszy całą polską myśl ekologiczną, leśniczy Zdzisio dał hasło do odwrotu. Wówczas Romuś, któremu cała ta intelektualna heca nie przypadła do gustu, postanowił zakończyć sprawę po swojemu i zdzielił Małankę kułakiem w łeb z taką siłą, że ów padł jak rażony gromem w okoliczne błoto, obnażając tym samym miałkość, powierzchowność i słabość nazistowsko-ekologicznej ideologii.

- A wy sukinsyny! – zwrócił się do ludności wiejskiej leśniczy. – Jak chcecie kupować na zimę, zamiast drewna węgiel po 650 PLN za tonę, to dalej słuchajcie tego durnia! Smacznego!

(Źródło: http://lecawiory.blog.pl/2017/05/21/durny-jak-ekolog/ Foto: pixabay.com/ rainforest)

Lecą Wióry: Durny jak ekolog komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl