11°C umiarkowany deszcz

Lecą Wióry: Leśne Zakłady Mięsne

Blogi, Lecą Wióry Leśne Zakłady Mięsne - zdjęcie, fotografia

Nadleśniczy otworzył naradę, wygłaszając płomienną tyradę o zidioceniu swoich pracowników, ich głębokiej niekompetencji, przypadkach jawnego kretynizmu, a wszystko to z powodu zadania jakie otrzymał z Derekcji.

- Derekcja wskazała nasze nadleśnictwo, jako jednostkę, która ma otworzyć sklep mięsny z rozmaitą dziczyzną – zakomunikował srogim głosem nadleśniczy, dodając jeszcze kilka zdań na temat wrodzonej tępoty kilku leśniczych i że na ich miejsce za bramą czeka setka chętnych i tylko dlatego, że ci czekający są jeszcze bardziej tępi od tych na sali, nie zdecydował się ich powymieniać.

- Do czasu jednakowoż – pogroził palcem załodze nadleśniczy. – W związku z naszym zadaniem, wyznaczam jako ekspedientkę pannę Marysię, obecnie piastującą zaszczytną funkcję p.o. leśniczego leśnictwa Mazgaje. Towar mamy dostarczać sami, a więc w ramach kontyngentu, każde leśnictwo ma oddawać sto kilo mięsa tygodniowo.

- Ja się nie nadaję na sklepowe! – zdenerwowała się panna Marysia, słynna eksstażystka leśniczego Zdzisia. – Ja nigdy nie robiłam w branży mięsnej!

- Z drewnem daje pani radę, to i mięso pani komuś wciśnie! – zdenerwował się nadleśniczy. – Ja tu się nie pytam o kompetencje, tylko zadania rozdzielam!

- A skąd my tyle dziczyzny weźmiemy?! – leśniczy Zdzisio, jako najbardziej życiowo doświadczony, dokonywał pośpiesznej kalkulacji.

- Gówno mnie to obchodzi! – rozeźlił się nadleśniczy na dobre. – Ma być kuźwa sklep, ma być ekspedientka, ma być towar na półkach!!!

- No a niby gdzie ma być ten sklep? – zapytała panna Marysia, żując jakąś substancję psychoaktywną.

- Małą ma pani kancelarię do jasnej cholery?! – warknął nadleśniczy. – Wstawi się lodówki, zamrażarki, jakąś glazurę się rzuci na jedną ścianę i haki. I niech będzie ten cholerny sklep! I niech ja więcej nie słyszę głupich pytań! Niech ja mam spokój i warunki do prowadzenia TZW gospodarki leśnej!!!

- Czy kontyngent ma składać się wyłącznie z dziczyzny, czy można w ramach przymusowych dostaw, oddawać inne rodzaje mięsa. Na ten przykład wieprzowinę domową? – pytał zapobiegliwie leśniczy Zdzisio.

- Mnie to gówno obchodzi co tam będzie w sklepie!!! – huknął ręką w stół nadleśniczy. – Byle reklamacji nie było!

I rozjazgotał się na dobre na temat niżu intelektualnego na sali.

(Źródło: http://lecawiory.blog.pl/2017/06/23/lesne-zaklady-miesne/ Foto: pixabay.com/ chicken)

Lecą Wióry: Leśne Zakłady Mięsne komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl