Lecą Wióry: Święty Hubert nie był taki święty

Blogi, Lecą Wióry Święty Hubert święty - zdjęcie, fotografia

Nie wiadomo dlaczego akurat święty Hubert został patronem myśliwych. Każdy kto słyszał kiedykolwiek o świętym Eustachym wie, że ten nadawał się na patrona myśliwych o wiele lepiej. Eustachy miał dużo ciekawsze przygody i tak de facto to on jako pierwszy napotkał podczas polowania jelenia z krzyżem między porożem.

Święty Eustachy, zanim został świętym, był jak to zwykle bywa w starych opowieściach, nie dość, że rzymskim wodzem, legionistą, wprawdzie ponoć uczciwym i miłym, ale zawsze Rzymianinem. Wszyscy doskonale wiemy ilu męczenników zawdzięczamy Rzymianom! Mało tego! Placyd (bo takie miał pogańskie imię) namiętnie polował. A pamiętajmy, że polowanie za cesarza Wespazjana i Tytusa nie polegało na strzelaniu ze sztucera, o nie! Należało na przykład wbić dzidę w jelenia. Albo w niedźwiedzia, jeśli kto lubił niedźwiedzinę.

Pewnego razu Placyd wybrał się na polowanie i już miał zatłuc jednego takiego jelenia, kiedy okazało się, że jeleń: mówi ludzkim głosem; ma krzyż między porożem.

Już to pierwsze dałoby każdemu dużo do myślenia, bowiem wszyscy wiemy, że jelenie na ogół nie gadają, a już zwłaszcza nie wypowiadają się na tematy religijne, gdyż nie dysponują odpowiednią wiedzą teologiczną. Placyd posłuchał rad jelenia i nie minęło dużo czasu, jak już był z całą rodziną ochrzczony, sam przybrał imię Eustachy, cały majątek rozkradli mu zbóje, służba umarła na zarazę a dom spalił się doszczętnie. Ot skutki chrztu!

A to był dopiero początek!

Nie wiadomo dlaczego, przyszło do głowy Eustachemu (kolejna rada jelenia?) wybrać się z całą rodziną do Egiptu. Nie miał jednak dość pieniędzy na bilety dla całej rodziny, więc tak się złożyło, że kapitan statku w ramach opłaty za przewóz, przyjął małżonkę eks-Placyda. Przyznajmy, że pierwsi chrześcijanie mieli luźny stosunek do instytucji małżeńskiej! Potem było już gorzej, ponieważ podczas przeprawy przez rzekę wilk porwał mu jednego syna, a lew drugiego, przy czym oba zwierzęta zbiegły z dziećmi do dżungli (w przeciwieństwie do jelenia, nic nie mówiąc). Eustachy zamiast szukać dzieci, został parobkiem w Egipcie. Tak minęło kilka nudnych lat. Później Eustachy został odnaleziony przez rzymskich legionistów, rozpoznany jako wódz Placyd i znów brał udział w kampaniach wojennych, mordował nieprzyjacioły i powiększał chwałę Imperium Rzymskiego.

Po drodze odnaleźli się synowie, których wilk ani lew nie pożarli, a na dodatek odnalazła się małżonka, o której losach niewiele wiadomo, ale która jak widać i ona dała radę wilkom morskim.

Tak się sprawy wówczas pogmatwały, że Eustachy zamiast cieszyć się względami cesarskimi, przyznał się publicznie, że jest ochrzczony. Wiadomo co przyszło Rzymianom zaraz do głowy – rzucili całą rodzinę lwom na pożarcie. Lwy, które nie chciały mieć na pieńku z mówiącym jeleniem, nie zjadły ich, a jeszcze łasiły się do nich jak domowe koty. Rozwścieczyło to Rzymian do granic (normalnym ludziom przyszłoby do głowy jedynie to, że jest to cud)! Zamknęli więc całą rodzinę w rozpalonym do czerwoności spiżowym wołu!

Tego już się nie dało przebrnąć i ciała całej rodziny wyjęto po kilku dniach, wprawdzie nietknięte przez płomienie, ale martwe.

A święty Hubert? Cała jego świętość polegała na tym, że kiedy został słomianym wdowcem, zaczął dokazywać ponad miarę, wybrał się na polowanie i tam spotkał znanego nam już mówiącego jelenia. Jeleń kazał mu zostać księdzem i to pomimo legalnego, zawartego w kościele związku małżeńskiego. Hubert wystraszył się i został biskupem, a kiedy umarł, okazało się, że nitki z jego stuły znakomicie leczą z wścieklizny. Po raz kolejny okazało się, że najlepiej jest rozrabiać i dokazywać całe życie i w odpowiednim momencie otrzeźwieć (usłyszeć głos białego jelenia). Można też domniemywać, że nie najlepiej czuł się w związku małżeńskim, skoro postanowił rozwiązać go w taki sposób.

Przyznajmy jednak, że w porównaniu z świętym Eustachym, święty Hubert był marnym kandydatem na świętego, a swoje powodzenie zawdzięcza tylko tej leczniczej garderobie, która w czasach braku antybiotyków, musiała robić furorę.

Myśliwi wszystkich krajów, powinni głęboko się zastanowić, kogo mieć za swojego patrona. Wprawdzie obydwaj mieli do czynienia z mówiącymi jeleniami, ale święty Eustachy nie nadużywał alkoholu.

(Źródło: https://lecawiory715656409.wordpress.com/2015/05/page/3/ Foto: sxc.hu/ rifle-scope)

Reklama

Lecą Wióry: Święty Hubert nie był taki święty komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"