15°C rozproszone chmury

Lecą Wióry: Tajne notatki stażystki Marysi

Blogi, Lecą Wióry Tajne notatki stażystki Marysi - zdjęcie, fotografia

Stażystka Marysia pisała coś zawzięcie. Leśniczy Zdzisio, który od dawna nie widział takiej pasji przy pisaniu czegokolwiek (raz tylko podleśniczy wyglądał podobnie, pisząc spóźniony wniosek o dofinansowanie urlopu wypoczynkowego) zapytał, ocierając fusy z wąsów:

– Coż tam piszesz stażystko Marysiu? Machasz tym długopisem jak jakiś  Reymont!

Stażystka Marysia podniosła wzrok znad brulionu i odpowiedziała:

– Jest to mój nieformalny dziennik stażu, w którym notuję wszystkie, podkreślam wszystkie przejawy aktywności zawodowej w leśnictwie Krużganki. Korzystam później z niego, aby uzupełniać właściwy, oficjalny dziennik stażu, a także podczas pisania mojej książki o życiu Służby Leśnej. Notuję wszystko, aby nic ważnego nie umknęło mojej uwadze.

– A cóżeś tam dzisiaj naskrobała? – zapytał zaniepokojony leśniczy.

Stażystka Marysia chrząknęła, popiła kawą i zaczęła czytać:

– „Siódmy kwietnia 2015 roku, godzina ósma rano, kancelaria leśnictwa Krużganki. Dzień rozpoczął się tradycyjną kawą. Leśniczy wyraził opinię, że w dniu dzisiejszym, ze względu na święta Wielkanocne, żaden z pracowników ZUL nie zjawi się w pracy, przy czym podkreślił, że nie chodzi o przejedzenie. Również podleśniczy, który jako zadeklarowany ateista, nie angażuje się w religijny wymiar świąt Wielkanocnych, nie pojawił się w dniu dzisiejszym w pracy, choć wykonał telefon, usprawiedliwiając swą nieobecność ostrą grypą żołądkową. Wszyscy wiemy, co to za grypa…” To na razie tyle! – powiedziała na koniec stażystka Marysia – Nie zdążyłam tylko zapisać, jak się leśniczy wyrażał podczas czytania maili z nadleśnictwa. Ale to mam akurat nagrane!

Leśniczy Zdzisio swoim zwyczajem otworzył szeroko usta i wpatrywał się w stażystkę.

– Jak to „nagrane”?- zapytał.

– Uprzedzałam zawczasu, że gromadzę dane na nośnikach cyfrowych – prychnęła stażystka – To Wuj Naczelnik mi poradził! Zresztą słuchamy razem od czasu do czasu. Najbardziej podobał mu się instruktaż stanowiskowy BHP, jakiego udzielił leśniczy nowym pracownikom ZUL. Wszystkie cztery słowa, a zwłaszcza te na „ch” i na „k”. Zresztą było to powodem dłuższego, choć nieformalnego spotkania w Derekcji!

Leśniczy Zdzisio łapał powietrze, szeroko otwierając usta.

– Zwolnią mnie przez ciebie, żmijo! – wystękał w końcu – Ty… ty… Gangreno!

– Nie zwolnią nie zwolnią… Przypadkiem dalej nagrało się, jak małżonka leśniczego, udziela panu niezwykle surowej reprymendy za niedomkniętą furtkę w ogrodzeniu. Wuj Naczelnik powiedział, że należy się panu medal i że normalny człowiek już dawno by zwariował.

(Źródło: https://lecawiory715656409.wordpress.com/2015/04/page/2/ Foto: pixabay.com/ journal)

Lecą Wióry: Tajne notatki stażystki Marysi komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl