Wiadomości, Lepiej żyć umierać kilka skończy miejsce cmentarzach - zdjęcie, fotografia

Białystok musi zacząć myśleć o powiększaniu się, nie tylko w zasoby finansowe, ale nade wszystko w tereny. Od wielu lat stolica Podlasia jest w gronie najbardziej zaludnionych miast Polski, co ma swoje niewątpliwe zalety. Ma też jednak sporo wad – między innymi brak powierzchni do budowy mieszkań, ale też niestety, do miejsc pochówków. W ciągu kilku, najdalej kilkunastu lat miejsc na cmentarzach zabraknie.

Człowiek nie chce myśleć o śmierci, to naturalne. Przychodzą jednak takie momenty, że zacząć myśleć o tym musi. Wynika to z racji wieku lub nieuleczalnych chorób. Wówczas najczęściej w rodzinach zaczynają się dyskusje o pogrzebie, ale także i miejscu spoczynku. Dobrze, jeśli jest szansa przygotować się do tego, co czeka każdego z nas. Gorzej, kiedy śmierć przychodzi niespodziewanie i nagle rodzina staje przed szybkim załatwieniem spraw pogrzebowych, w tym miejsca na cmentarzu.

Od kilku lat temat miejsc pochówków jest w Białymstoku dyskutowany sporadycznie. Ale niestety, z uwagi na fakt, że cmentarze są już w tej chwili przepełnione, temat powinien powracać coraz częściej i być traktowany poważnie. W naszym mieście, w zasadzie, jeśli ktoś nie miał wykupionego miejsca na cmentarzu, dziś pochowanie go na którymkolwiek z cmentarzy jest w zasadzie niemożliwe. Wszystkie są zapełnione grobami i rozbudowane do maksymalnych granic. Powiększyć cmentarzy już chyba się nie da. Dotyczy to zarówno cmentarzy parafialnych, jak i cmentarza miejskiego. Stąd też kilka lat temu zapadła decyzja o zorganizowaniu kolejnego miejsca spoczynku, ale poza Białymstokiem, bo w Karakulach. I to tam właśnie osoby zmarłe są chowane, jeśli wcześniej nie miały wykupionego żadnego miejsca na którymkolwiek z istniejących cmentarzy w Białymstoku.

Jak wygląda sytuacja z miejscami pochówków na białostockich cmentarzach? Iloma miejscami pochówku obecnie dysponują? Ile pochówków dokonywanych jest na cmentarzach komunalnych? Jakie działania podejmuje magistrat, aby miejsc pochówków na cmentarzach komunalnych nie zabrakło?” – takie pytania jeszcze pod koniec kwietnia tego roku skierował do prezydenta Białegostoku radny Wojciech Koronkiewicz.

Z odpowiedzi, jaka została udzielona miesiąc później wynika, że pogrzeby bezproblemowo będą się odbywały, ale tylko przez kilka lat. Na tyle lat z pewnością są zapewnione miejsca na groby. Być może będzie to kilkanaście lat. Jednak trudno stwierdzić jednoznacznie, jak sprawy się potoczą. Wszystko zależy od tego czy będzie nas umierało więcej, czy mniej oraz od tego, czy będziemy chowani jedno ciało obok drugiego, czy jedno na drugim.

Jak już wspomnieliśmy, wszystkie cmentarze w Białymstoku są przepełnione. Cmentarz komunalny przy Wysockiego nie pomieści więcej grobów ponad te, które już są zajęte lub puste, ale za to wykupione jeszcze kilka lat temu. W tej chwili zostaje właściwie tylko cmentarz w Karakulach, na którym spoczywa już około półtora tysiąca zmarłych białostoczan.

Powierzchnia ogólna cmentarza 7,86 ha pozwala na urządzenie (zgodnie z projektem) około 9.500 różnego rodzaju grobów. Trudno określić szczegółowo ilu zmarłych może być tu pochowanych. Zależy to w głównej mierze od dysponentów grobów i od tego, czy pochówki będą zgłaszane jako głębinowe czy też tradycyjne na jednym podziemnym poziomie” – wyjaśnił radnemu Koronkiewiczowi zastępca prezydenta Białegostoku, Rafał Rudnicki.

Pytanie powstaje, co się stanie później. Białystok, jako miasto, nie ma własnych gruntów na utworzenie kolejnego cmentarza. Już kilka lat temu, kiedy zaczęło brakować miejsc do grzebania zmarłych, trwała poważna dyskusja, w trakcie której znaleziono miejsce… poza miastem, bo w gminie Supraśl, czyli we wspomnianych już Karakulach. Dopiero w ubiegłym roku udało się tam doprowadzić linię autobusową 103, aby dowoziła mieszkańców, którzy chcą odwiedzić groby bliskich. Jednak i to miejsce nie jest z gumy. Kiedyś, być może już za kilka lat, zabraknie terenu. Co potem?

Wydaje się, że dziś mało kto się nad tym zastanawia. Właśnie między innymi z tego powodu, że za życia, mało kto chce myśleć o śmierci. Niemniej, z punktu widzenia zarządzania miastem, również i o takich sprawach należy myśleć, lepiej z wyprzedzeniem niż za późno. Może się okazać, że jakaś rodzina lub rodziny za kilka lat staną przed dylematem – co robić. Nie jest wykluczone, że wówczas będą szukać cmentarzy daleko poza Białymstokiem. Bo przecież nie zostawią ciała w kostnicy lub w domu pogrzebowym.

Patrząc na sprawę perspektywicznie, Białystok musi już teraz podjąć działania i starania o poszerzenie swojej powierzchni. To wydaje się być ostatni moment na tego typu konsultacje. Z kim? Przede wszystkim z ościennymi gminami, wsiami. Nie wszyscy są chętni i jak pokazały poprzednie lata, na przykład pobliski Kleosin, wolał pozostać nadal w gminie Juchnowiec – choćby z uwagi na wysokość podatków. Niemal identycznie było z Porosłami czy innymi wsiami w pobliżu. Władze stolicy Podlasia, niezależnie od tego, jakie będą, powinny przygotować pomysł i kampanię zachęcającą sąsiednie wsie do przyłączenia się do Białegostoku. Gdyby to się udało, łatwiej byłoby przekonać władze centralne do podjęcia takiej decyzji, aby granice administracyjne Białegostoku sięgały znacznie dalej niż w chwili obecnej.

Z uwagi na brak możliwości rozbudowy cmentarza przy ul. Wysockiego i trudności ze znalezieniem miejsca na terenie miasta Białegostoku na nowy cmentarz, pod uwagę będzie brana opcja ewentualnego zakupu sąsiednich działek przy cmentarzu w Karakulach, które mogą stanowić rezerwę cmentarza w Karakulach” – pisze w odpowiedzi na interpelację Rafał Rudnicki.

Przedstawiliśmy tylko jeden z wielu problemów wynikających z gęstości zaludnienia, ale przede wszystkim braku gruntów w Białymstoku. O innych często piszemy na naszych łamach. Jest to między innymi brak gruntów pod budownictwo mieszkaniowe, bo o każde tereny trwa walka pomiędzy deweloperami. To także brak terenów pod zieleń i kolejne parki lub zbiorniki retencyjne, które są tak samo u nas potrzebne. Do tematu z pewnością będziemy jeszcze wracać. Być może uda się nim zachęcić do debaty kandydatów na prezydenta Białegostoku, którzy za chwilę zaczną przedstawiać swoje pomysły na Białystok i jego rozwój.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Lepiej żyć, nie umierać. Za kilka lat skończy się miejsce na cmentarzach komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama