Wiadomości, Ludność cywilna została oszczędzona ciągły ostrzał płatków śniegu - zdjęcie, fotografia

W miniony piątek rozpoczął się drugi atak zimy w Białymstoku i w województwie podlaskim. Zmasowany atak z powietrza oraz broń ostra zakończona ujemną temperaturą, nie zostały jednak odparte przez siły zbrojne składające się z pługów, spychaczy, łopat, piachu i traktorków. Na dodatek na najbliższe dni nie mamy dobrych wiadomości. Co najmniej do poniedziałku zima nadal będzie prowadziła zmasowany ostrzał z płatków śniegu. I nie zostanie oszczędzona, ani zmotoryzowana społeczność, ani nawet ludność cywilna.

Pierwszy poważny atak zima przeprowadziła na miasto Białystok w drugiej połowie grudnia ubiegłego roku. Bez pardonu i bez żadnego wypowiadania wojny, ani konkretnych znaków ostrzegawczych, wkroczyła do miasta i sparaliżowała na wiele godzin cały praktycznie ruch. Na tym jednak nie poprzestała. Zaatakowała województwo podlaskie unieruchamiając jednocześnie ludność cywilną w wielu miastach i miasteczkach całego regionu. Od tamtej pory próbowano uprzątnąć teren. Jednak zima nie wycofała się z zajętego pola i przygotowywała już powoli kolejną serię ataków zagrażających zmotoryzowanym.

Po piątkowym poranku i po południu było już wiadomo, że zima nie tylko nie wycofała się poza granice regionu, ale zebrała dodatkowe siły i przepuściła kolejny atak, który ponownie sparaliżował Białystok. Tym razem jednak drogi dojazdowe były lepiej przygotowane do odparcia ataku zimy, natomiast wewnątrz miasta zawiodło najwyraźniej dowództwo i przygotowanie planów do odparcia zmasowanego ostrzału płatkami śnieżnymi. Na domiar złego, akcja odwetowa prowadzona z użyciem ciężkiego sprzętu była dodatkowo utrudniona poprzez niewłaściwe wcześniejsze uprzątnięcie terenu po ostatnim ataku.

W piątek opady śniegu na super zmrożoną nawierzchnię... Według systemu polskiego odśnieżania (zgarniecie śniegu, posypane) będzie paraliż miasta. Wg niemieckiego systemu odśnieżania (posypanie środkiem chemicznym przed opadami i zgarnięcie śniegu) W Niemczech jak widzi się pługi sypiące chemię na drogi to znaczy że zaraz zacznie padać. Nie jestem zwolennikiem zachodnich sąsiadów ale tutaj widać ewidentnie że nasze władze to taborety. Zawsze potem można zrobić debatę w radiu czemu miasto stanęło i tłumaczyć dla lemingów że wg naszych standardów doprowadzenie dróg do czarnej nawierzchni musi zająć pewien czas. Ostatnim razem uratowała system odwilż ale teraz tak nie będzie bo niestety temperatura leci w dół” – pisał do naszej redakcji na blisko dobę przed atakiem Łukasz, jeden z czytelników.

Dowództwo Miasta Białystok plany obronne zaczęło przygotowywać dopiero wtedy, kiedy płatki śniegu spowodowały już znaczne utrudnienia w ruchu. To właśnie wówczas zapadła decyzja o tym, że należy na ulicę wypuścić cały ciężki sprzęt jakim dysponują miejskie siły zbrojne. Jak przekazano w specjalnym komunikacie z siedziby dowództwa, całość akcji miała polegać przede wszystkim na skoordynowaniu działań różnych jednostek, aby można się było bronić na wszystkich frontach.

- W związku z utrzymującymi się intensywnymi opadami śniegu, występowaniem okresami porywistego wiatru powodującego zawieje i zamiecie śnieżne, dziś od godz. 9.00 Biuro Zarządzania Kryzysowego uruchomiło specjalną procedurę współdziałania w zakresie zabezpieczenia funkcjonowania podstawowego układu drogowego oraz miasta Białegostoku w sytuacji wystąpienia ekstremalnych warunków pogodowych. Oznacza to skoordynowane działania służb (Straży Miejskiej, policji i straży pożarnej) oraz firm odśnieżających miasto w celu zapewnienia przejezdności i usuwania utrudnień spowodowanych warunkami atmosferycznymi. Na razie nie jest planowane blokowanie przejazdu przez miasto przez samochody ciężarowe – przekazała Anna Kowalska z Urzędu Miejskiego w Białymstoku jeszcze wczoraj przed południem. – Procedura będzie obowiązywała do odwołania, tzn. do chwili, aż warunki atmosferyczne unormują się – dodała w komunikacie.

W walce z najeźdźcą nie pomogły kary nałożone na podmioty odpowiedzialne za uprzątnięcie terenu po ostatnich walkach. Kary sięgnęły blisko 45 tys. złotych. Głównie chodziło o chodniki, które pozostawały oblodzone. Niestety, po ostatnim zmasowanym ataku płatkami śniegu stwarzały tylko dodatkowe niebezpieczeństwo dla ludności cywilnej oraz służb ratunkowych. Podjechanie pod klatkę schodową lub pod budynek mieszkalny autem ratowniczym po oblodzonej nawierzchni praktycznie mało gdzie wchodziło w grę.

Procedura połączenia sił odpierających atak zimy na wszystkich frontach będzie musiała utrzymać się co najmniej do najbliższego poniedziałku. Dopiero bowiem w poniedziałek pojawi się światełko w tunelu i zimie prawdopodobnie skończy się amunicja śnieżna, więc zacznie się wycofywać w inne rejony kraju. Być może po drodze zbierze jeszcze jakieś dodatkowe siły, aby zaatakować w innym miejscu. Dobra wiadomość jest też taka, że nawet ujemna temperatura powoli zacznie opuszczać Białystok, a następnie cały region.

Ta sytuacja oznacza, że przez cały weekend będą musiały na ulicę wyjechać wszystkie jednostki ciężkie i lekkie, aby nie doszło do większych strat. Widać też wyraźnie, że ponad 30 pługów i piaskarek to zdecydowanie za mało na miasto wojewódzkie w przypadku nagłego ataku zimy. Trudno w tej chwili powiedzieć czy ta ciężka kawaleria zdoła uporać się ze wszystkim zanim zima zacznie się wycofywać na dobre. Bo warunki drogowe być może się delikatnie poprawią, ale natychmiast wszystkie siły trzeba będzie przerzucić na chodniki i przejścia dla pieszych. Powodem będzie oczywiście padający deszcz, który od razu nie zdoła roztopić lodu jaki pozostał po śnieżnym ostrzale.

O stratach w ludności cywilnej zapewne będzie wiadomo wkrótce, kiedy tylko służby ratunkowe podsumują cały okres wojennych starć. Wiadomo natomiast, że poszkodowanych i rannych w wyniku zimowej, wojennej zawieruchy, przybyło. Szpitale i poradnie ortopedyczne pracują obecnie na pełnych obrotach. Nam pozostaje mieć nadzieję, że do kolejnego ataku zimy miasto będzie lepiej przygotowane i dowództwo nie pozwoli więcej na wyrządzenie tak dużych szkód.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Ludność cywilna nie została oszczędzona. Trwa ciągły ostrzał z płatków śniegu komentarze opinie

  • gość 2019-01-27 16:56:46

    ci ludzie co pracuja przy odsnierzaniu pracuja po 30 godz bez przerwy

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama