-4°C bezchmurnie

Ludowcy w obronie tablicy: Nie ma zgody, by analfabeci dochodzili do głosu

Wiadomości, Ludowcy obronie tablicy zgody analfabeci dochodzili głosu - zdjęcie, fotografia

Przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego w województwie podlaskim sprzeciwiają się usunięciu tablicy znajdującej się na budynku przy ulicy Sienkiewicza 22, przy wejściu do siedziby PSL. Ta może zostać zdjęta w ramach realizacji tzw. ustawy dekomunizacyjnej. Choć takie działanie nie jest obecnie w stu procentach pewne, ludowcy dmuchają na zimne. W ostrych słowach komentują dalsze poczynania zmierzające do tego.

Mosiężna tablica znajduje się przy wejściu do biura wojewódzkich władz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Odsłonięto ją w 1985 r., czego inicjatorem było Zjednoczone Stronnictwo Ludowe.

Napis głosi: "W 90-tą rocznicę zorganizowanego Ruchu Ludowego, w hołdzie jego organizatorom i działaczom, którzy życie swoje poświęcili walce o niepodległą, sprawiedliwą i ludową ojczyznę. Ludowcy Białostocczyzny, Białystok 1985".

W czym problem? Otóż Podlaski Urząd Wojewódzki wskazał tablice i pomniki, które miałyby zostać usunięte, w ramach dekomunizacji. A ściślej mówiąc - znalazły się w wykazie 21 obiektów wskazanych przez samorządy. Lista obiegła media kilka dni temu. Tyle, że nie oznacza to, iż z marszu mowa jest o likwidacji. O konkretach nie słychać, a wymienione punkty prawdopodobnie zostaną poddane wpierw szczegółowym ocenom, pewnie o opinie zostaną poproszeni historycy IPN. PSL jednak nie czeka i już teraz oponuje przeciwko ewentualnym czynnościom zmierzającym do zdjęcia tablicy. Działacze nie przebierają w słowach, są wzburzeni.

- Zgodnie z decyzją wojewody, tablica ma być usunięta na koszt samorządu białostockiego, a jedyne słowo, które na niej razi, to "ludowe" - mówi Stefan Krajewski, prezes ludowców w Podlaskiem. - "Ludowy", zgodnie ze słownikiem języka polskiego, dotyczy wsi, chłopów, a zwłaszcza ich tradycji, ludu jako grupy społecznej składającej się z robotników i chłopów. Ogólny, powszechny, masowy, publiczny, obywatelski, społeczny - to są synonimy dla słowa "ludowy". Nie może być tak, nie ma na to zgody, by analfabeci polityczni, historyczni dochodzili do głosu. Mamy sytuację podobną do tej w Łomży, kiedy miała być zmieniona nazwa ulicy Radzieckiej, bo wszyscy kojarzyli ją ze Związkiem Radzieckim. Dopiero językoznawcy i historycy wypowiedzieli się na ten temat, że jest to nazwa ulicy pochodząca od rady miejskiej, rajców, którzy radzili. Dziś mamy podobne kuriozum. Za chwilę wyjdzie, że wszystko, co zawiera w nazwie "ludowe", jest kojarzone z totalitaryzmem, komunizmem, na co nie ma zgody oczywiście.

Historyk prof. Adam Dobroński, były poseł z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego, przyznaje, że współredagował treść tablicy wiszącej na kamienicy przy Sienkiewicza. Zapewnia, że nie wyobrażał sobie wówczas, że "niedouczone historycznie, które pomylą wizję, ideę Polski ludowej, Polski sprawiedliwej, wolnej, silnej, takiej o którą walczyły pokolenia ludowców, z instytucją, ustrojem, rzeczywiście skarlałej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej". Stwierdza również, że niektórzy chcą z zagapienia, a może i z głupoty przedstawić w złym świetle ideę dekomunizacji.

(Piotr Walczak / Foto: Podlaskie PSL)


Ludowcy w obronie tablicy: Nie ma zgody, by analfabeci dochodzili do głosu komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl