Niestety, z przystanku kolejowego Białystok Stadion nie ma możliwości wydostania się gdziekolwiek. Nie ma – bez łamania przepisów i narażania swojego życia oraz zdrowia. Informowaliśmy o tym problemie wczoraj, a dziś przyjrzymy się temu problemowi także od innej strony, bo wydaje się, że Miastu Białystok kompletnie nie zależy na tym, aby ludzie korzystali z transportu publicznego tylko indywidualnego.

W pierwszej kolejności, aby zrozumieć bezsens tego co się dzieje na stacji Białystok Stadion, należy przede wszystkim obejrzeć nasze nagranie video. Specjalnie pojechaliśmy z kamerą na miejsce, aby pokazać, jak obecnie wygląda możliwość wydostania się z peronu kolejowego. Choć w tym przypadku trzeba powiedzieć o braku takiej możliwości. Teoretycznie, zdrowa i sprawna osoba, jest w stanie przeskoczyć przez tory lub barierki drogowe, ale musi się liczyć z możliwością otrzymania mandatu za przechodzenie wbrew przepisom. Dodamy jeszcze, że aktualnie funkcjonuje tymczasowy przystanek komunikacji miejskiej, obok ronda przy wjeździe do jednostki wojskowej, czyli około kilometra od stacji Białystok Stadion. 

W drugiej kolejności zwracamy uwagę na jeszcze inne aspekty całej inwestycji. Otóż mieszkańcy pobliskiego osiedla, które – jak widać – się rozrasta, co też oznacza, że mieszkańców będzie w tym miejscu przybywało – stracili przystanek autobusowy, który mieli w zasadzie pod nosem. Trudno nie zauważyć, że jeśli ktoś musi przejść odcinek blisko kilometra do przystanku komunikacji publicznej i to jakiejkolwiek, zwyczajnie nie skorzysta z tej komunikacji, choćby była ona najnowocześniejsza, z najlepszym wi-fi, a nawet ze skórzanymi fotelami z masażem wewnątrz pojazdu. Mija się to z sensem i logiką.

Inna sprawa, że całkiem niedawno Rada Miasta przyjmowała uchwałę w sprawie strategii urbanistycznej, zgodnie z którą odległość do przystanku komunikacji miejskiej od zabudowy mieszkaniowej nie może być większa niż 300 metrów. I dotyczy to właśnie takich miejsc jak to – w pobliżu stacji Białystok Stadion, dla których nie ma uchwalonych planów zagospodarowania przestrzennego. Czy prezydent wstrzyma budowę bloków w związku z brakiem przystanku wymaganego prawem miejscowym?

Przystanek kolejowy Białystok Stadion zapewnia szybki dostęp do kampusu Uniwersytetu w Białymstoku, do targowiska, które daje miejsca pracy i dochody z podatków dla miasta, mieszkańcom osiedli już istniejących i jeszcze rozbudowywanych, zapewnia podróżnym i turystom szybszy wjazd do centrum Białegostoku (przychodni specjalistyczny, szpitali, placówek kulturalnych, urzędów administracji publicznej, dla wielu ludzi do rodzin i znajomych). Panie Prezydencie jak w Urzędzie Miasta Białystok jest realizowana kluczowa zasada dostępności transportowej miasta i regionu?” – tak piszą do prezydenta Białegostoku członkowie i sympatycy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przyjazny Transport.

Z tego pisma dowiadujemy się jeszcze, że istniejąca platforma, na którą podróżni wysiadają z pociągu, ma zostać przeniesiona na drugą stronę – tam gdzie jest w tej chwili wysoki nasyp. Dlaczego akurat tak? Będziemy o to dopytywać. Tak samo jak i o to, czy z tej nowej platformy przewidziano w przyszłości jakąkolwiek działającą windę, aby mogli z niej się wydostać rodzice z wózkami dziecięcymi, osoby o kulach lub na wózkach inwalidzkich. Ale dopytamy również o przystanek komunikacji miejskiej, czy taki gdzieś w pobliżu przewidziano i czy będzie on znajdował się jeszcze w Białymstoku czy już za miastem, w Kleosinie?

Niezależnie od odpowiedzi, już w tej chwili można zauważyć, że prezydentowi nadal niespecjalnie zależy na lepszym skomunikowaniu kampusu Uniwersytetu w Białymstoku, targowiska miejskiego, ani osiedla mieszkaniowego, na budowę którego przecież wyraził zgodę. Trasa Niepodległości skutecznie odcina i kampus, i targowisko miejskie i bloki mieszkaniowe i lokale usługowe, a nawet ciągi piesze od strony Kleosina oraz osób jadących tą trasą z Nowego Miasta. Odcina kompletnie wszystkich, którzy nie poruszają się własnym samochodem. Osoby korzystające z transportu zbiorowego będą musiały objechać spory kawałek drogi, żeby dotrzeć do miejsca, do którego normalnie dotarłyby nawet BiKeRem w 5 do 10 minut maksymalnie.

- Z jednej strony jest wiele plusów: kolejarze budują nowe perony, pociągi jeżdżą coraz szybciej po wyremontowanych torach, a na linii do Czeremchy kursuje ponad dwa razy więcej pociągów niż jeszcze kilka lat temu. Ale jest i druga strona medalu – miasto, które sprawia wrażenie, że ma to wszystko w głębokim poważaniu. Chciałbym się mylić, bo aż trudno uwierzyć, że ośrodek kreujący się na topową metropolię zawala tak podstawową sprawę, jak drogi dojścia na przystanki kolejowe. Nawet jeśli rozmawiamy tylko o tymczasowym rozwiązaniu. To trochę tak, jakby drużyna piłkarska wygrywała 3:0 w pięknym stylu mecz do 90-tej minuty, a w doliczonym czasie gry dała sobie wpuścić cztery bardzo głupie bramki – skomentował naszej redakcji Marcin Wróbel z Podlaskiego Centrum Kolejowego.

Kolejna sprawa to taka, że jeszcze w tym roku ma być wznowiony ruch przez przejście graniczne Czeremcha – Wysokie Litewskie na Białorusi. Taka sytuacja oznacza również, że może zwiększyć się liczba podróżnych, w tym pracowników przejścia granicznego, jadących w pociągach z Czeremchy do Białegostoku. Kolejna sprawa to taka, że nie trzeba chyba specjalnie się wysilać z myśleniem, aby zrozumieć, że znakomita część podróżnych z Czeremchy to mogą być też klienci Targowiska Miejskiego. Zasadnym byłoby więc skomunikowanie stacji Białystok Stadion z przystankiem komunikacji miejskiej BKM, która mogłaby dowieźć chętnych na targowisko w kilka minut. Ale jeśli podróżni będą musieli przebrnąć daleki odcinek do przystanku, pojadą dalej, być może do galerii handlowych, które dochody lokują nie tylko poza granicami naszego miasta, bo przecież powszechnie wiadomo, że lokują je poza granicami Polski.

Są to w istocie drobne sprawy i drobne inwestycje, ale gdyby były przemyślane, mogłyby służyć mieszkańcom, kupcom i lokalnej gospodarce. Bez ekonomicznego myślenia, służyć na pewno nie będą. Białostocki magistrat realizuje za to Trasę Niepodległości przez osiedla mieszkaniowe, których mieszkańcy będą każdego dnia słyszeli hałas TIR-ów przejeżdżających przez nasze miasto w kierunku granicy lub w kierunku Warszawy. Jaki ma to sens?

Czy Pan Panie Prezydencie i pracownicy w urzędzie miasta zwróciliście uwagę na trudności w poruszaniu się ludzi kiedy im przybywa lat – z każdym rokiem w ich życiu? Jak traktowani są w takiej sytuacji ludzie niepełnosprawni? Jak Urząd Miasta Białystok przy takiej postawie wobec przystanku kolejowego Białystok Stadion, braku zatoki dla autobusów komunikacji miejskiej „ułatwia” poruszanie się dla ludzi – podróżnych niepełnosprawnych?” – pytają dalej w swoim piśmie aktywiści z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przyjazny Transport.

To kolejny problem, który trzeba będzie rozwiązać w związku z funkcjonowaniem przystanku kolejowego oraz Trasy Niepodległości, która już ten przystanek ludziom zabrała. Bo zabrała możliwość wydostania się ze stacji, na co zwracaliśmy uwagę w artykule z dnia wczorajszego, jak i na naszym nagraniu video. Do tematu tego będziemy wracać, ponieważ zarówno modernizacja przystanku kolejowego jak i budowa Trasy Niepodległości to duże wydatki inwestycyjne i powinny przede wszystkim służyć mieszkańcom a nie chorym wizjom urzędniczym.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Ludziom zostało skakać przez tory lub przez barierki drogowe – cz. II komentarze opinie

  • gość 2019-04-02 22:47:55

    Od razu się nasuwa na myśl żeby dobrze skomunikować przystanek kolei z przystankiem BKM żeby bezpośrednio na targowisko mogli dojechać ci z Białorusi i zostawić w mieście pieniądze ale Truskolaski nie pomyśli nawet o takich prostych rzeczach! Taki z niego ekonomista i prezydent że nawet jednego przystanku nie umie zrobić w odpowiednim miejscu na chłopski rozum. Wszystko fajnie w folderach będzie wyglądało i będzie się Truskolaski chwalił ale jak mieszkańcy potrzebują dojść czy dojechać to będą musieli łamać przepisy albo pchać się pod koła pociągu bo inaczej się nie da. I taką to władzę wybraliście.

  • gość 2019-04-02 23:08:25

    Od razu się nasuwa na myśl żeby dobrze skomunikować przystanek kolei z przystankiem BKM żeby bezpośrednio na targowisko mogli dojechać ci z Białorusi i zostawić w mieście pieniądze ale Truskolaski nie pomyśli nawet o takich prostych rzeczach! Taki z niego ekonomista i prezydent że nawet jednego przystanku nie umie zrobić w odpowiednim miejscu na chłopski rozum. Wszystko fajnie w folderach będzie wyglądało i będzie się Truskolaski chwalił ale jak mieszkańcy potrzebują dojść czy dojechać to będą musieli łamać przepisy albo pchać się pod koła pociągu bo inaczej się nie da. I taką to władzę wybraliście.

  • Gość - niezalogowany 2019-04-02 23:18:02

    Szkoda ze Pabi nie weszla na sama gore. Tam nie da sie przejsc przez barierki :D

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama