Wiadomości, Maciej Biernacki opuszcza Platformę niego dołączy - zdjęcie, fotografia

Bardzo gorąco i to w styczniu zrobiło się w podlaskiej Platformie Obywatelskiej. Politycy jeszcze przed tegorocznymi wyborami zaczęli sobie skakać do gardeł, a w efekcie tych zaciętych potyczek, szeregi partii opuszcza radny Maciej Biernacki. Z naszych informacji wynika, że okręt z flagą „uśmiechniętej buźki” pożegnają też inni radni, miejscy i radni województwa podlaskiego.

Już zaledwie trzy miesiące po wyborach samorządowych większość Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Białegostoku może stanąć pod znakiem zapytania. Niedawna, można powiedzieć euforyczna wręcz radość ze zdobycia większości, wkrótce może zamienić się w niepewność. Członkowie Platformy Obywatelskiej i to na dodatek funkcyjni, skoczyli sobie do gardeł. Takie zachowanie było już praktykowane w przeszłości i za każdym razem owocowało to opuszczeniem szeregów partii przez kolejnych działaczy. Teraz też nie jest inaczej.

Szeregi partii opuszcza Maciej Biernacki, radny, który zasiada w Radzie Miasta już trzecią kadencję. Wcześniej był szeregowym radnym, zaś w poprzedniej kadencji kierował klubem Platformy Obywatelskiej. Obecnie, choć ponownie dostał się do Rady Miasta z dobrym wynikiem z pierwszego miejsca na liście, nie został doceniony przez kolegów klubowych. Nie jest ani szefem klubu radnych, ani Przewodniczącym Rady Miasta, ani nawet Wiceprzewodniczącym. Oprócz tego wystawił się już kilka razy na pierwszą linię ognia i oberwał. Jak w przypadku zgłaszania poprawek klubu Koalicji Obywatelskiej do uchwał o powołaniu składów osobowych komisji branżowych w Radzie Miasta, czy ostatnio poprawek odnośnie wskaźnika miejsc parkingowych przy podejmowaniu uchwały o strategii urbanistycznej Miasta Białystok. Wszystkie te uchwały zostały uchylone w trybie nadzorczym przez Wojewodę Podlaskiego jako uchwały podjęte z rażącym naruszeniem prawa.

Telefon Macieja Biernackiego milczał, kiedy jeszcze w miniony wtorek, 22 stycznia, dzwoniliśmy, by się dowiedzieć u źródła o powodach rezygnacji z członkostwa w partii. Ustaliliśmy jednak sami tyle, że decyzja została podjęta i radny żegna się z partią, w której był bardzo wiele lat. Później odbyła się konferencja prasowa, na której już oficjalnie radny Biernacki przekazał, że faktycznie odchodzi z Platformy Obywatelskiej.

- Powodami mojej rezygnacji są stricte sprawy wewnętrzne Platformy, stąd też nie będę ich szerzej rozwijał jako, że jestem wciąż członkiem tej organizacji i po prostu uważam, że tak nie należy robić – powiedział mediom radny Biernacki.

Ta rezygnacja zbiegła się z nominacją w zupełnie innym miejscu, ale bynajmniej nie radnego. Zmienił się marszałek województwa, pod którego podlega Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, w którym radny Biernacki znalazł zatrudnienie po swoim koledze – Zbigniewie Nikitorowiczu. I niedawno zmienił się także dyrektor WORD, który jest bliskim współpracownikiem marszałka.

- Jeśli o mnie chodzi, to nie korumpowałem go politycznie. Mówię to, bo już takie głosy do mnie docierają. Na pewno nie oferowałem pozostania w pracy w zamian za wyjście z Platformy Obywatelskiej. Rozmawiałem z Maciejem służbowo, ale wyłącznie o sprawach Ośrodka. Jeśli będzie chciał wyjść z Koalicji i z Platformy Obywatelskiej, to ja co najwyżej mogę tej decyzji przyklasnąć – przekazał naszej redakcji dyrektor i przełożony Macieja Biernackiego – Przemysław Sarosiek, powołany na stanowisko szefa WORD przez zarząd województwa podlaskiego.

Mimo takich słów, jest możliwe, że powodem rezygnacji z PO przez Macieja Biernackiego było to, że nie zaoferowano mu żadnego stanowiska, kiedy okazało się, że zmienia mu się szefostwo w miejscu pracy. Skoro będzie miał nad sobą zwierzchników z PiS, mógł zakładać, że jego dni w pracy są policzone. I jeśli w tej sytuacji na partię nie ma jak liczyć, to bez partii pojawia się możliwość negocjacji z Prawem i Sprawiedliwością, które ma obecnie znacznie więcej możliwości w zagospodarowaniu Biernackiego na jakimś stanowisku.

W identycznej niemal sytuacji – bo też związanej z brakiem dobrze płatnej pracy został inny z radnych i też Maciej. Tyle, że radny wojewódzki, o nazwisku Żywno. O nim dopiero mówi się w kontekście opuszczenia szeregów Platformy Obywatelskiej. Nie został zagospodarowany przez nikogo odkąd stracił stanowisko wicemarszałka województwa podlaskiego i musi co najwyżej zadowolić się pensją zwykłego nauczyciela akademickiego. A z naszych informacji wynika, że radny Maciej Żywno też może opuścić szeregi Platformy Obywatelskiej.

I w tym przypadku również nie udało się nam skontaktować z radnym wojewódzkim Maciejem Żywno. Za to udało się nam porozmawiać z posłem Jackiem Żalkiem. A dzwoniliśmy dlatego, że dotarła do nas informacja, jakoby Maciej Żywno po opuszczeniu Platformy Obywatelskiej miał dołączyć do partii Porozumienie, której szefuje w regionie właśnie poseł Żalek. Parlamentarzysta jednak nie potwierdza takiego transferu politycznego.

- Jestem zaskoczony tym pytaniem, bo Maciej Żywno takich rozmów nie prowadził. Nic mi nie wiadomo, aby miał dołączyć w szeregi partii Porozumienie. To niemożliwe. To jak się wypowiada w mediach społecznościowych raczej nie wskazuje, żeby było mu blisko w naszą stronę. Cały czas trzyma linię i przekaz Platformy. Nie, to niemożliwe, żeby znalazł się w naszych szeregach – powiedział naszej redakcji poseł Jacek Żalek.

Dodał jednak, że polityka nie takie transfery widziała i na pewno o jeden głos w Sejmiku Województwa Podlaskiego na pewno by nie zaszkodził rządzącej tam obecnie koalicji Zjednoczonej Prawicy pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości. Być może Maciej Żywno, jeśli zdecydowałby się na taki ruch, nie byłby sam.

W strukturach białostockich Platformę opuścił Maciej Biernacki, do którego – jak się mówi w kuluarach – może dołączyć jeszcze co najmniej jedna osoba z Rady Miasta i to z klubu Koalicji Obywatelskiej. Podobnie może się wydarzyć w Sejmiku Województwa, bo tam również co najmniej jeszcze jedna osoba z grona radnych może odejść – oprócz Macieja Żywno. A przynajmniej tak wynika z naszych informacji.

Na pewno sytuacji chwiejącej się już trochę na nogach Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta nie pomaga fakt, że Maciej Biernacki stracił wspólny język z Robertem Tyszkiewiczem, szefem PO w województwie podlaskim. I stracił, ale już kompletnie wspólny język, z obecnym Przewodniczącym Rady Miasta – Łukaszem Prokorymem. Choć może bardziej pasuje tu strata wspólnego języka Prokoryma z Biernackim. Ten drugi musiał obejść się smakiem i nadstawiać tyłka, kiedy trzeba było przepychać uchwały, co do których od razu były wątpliwości natury prawnej.

Koalicja Obywatelska zaczęła się mocno chwiać w swojej jedności. Być może nie powinno tu być zdziwienia, bo była posklejana z osób, które pochodzą kompletnie z różnych środowisk. Stąd jest dość prawdopodobne, że do końca kadencji w samorządzie rozleci się, a już najbardziej prawdopodobne jest, że nieco inny obraz polityczny w Białymstoku i w województwie podlaskim, czeka nas jeszcze w tym roku.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Maciej Biernacki opuszcza Platformę. Kto do niego dołączy? komentarze opinie

  • gość 2019-01-23 14:03:30

    WIdzę, żę szczujnia pani Agnieszka pracuje. Głupoty piszesz niestworzone.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama