Wiadomości, Napięta sytuacja przed sobotnimi wydarzeniami - zdjęcie, fotografia

Tylko jednego dnia i tylko w Białymstoku ma się odbyć kilkadziesiąt różnego rodzaju zgromadzeń. Nie byłoby ich, gdyby nie zaplanowany na ten dzień marsz równości. Bo praktycznie wszystkie poza marszem równości są organizowane w kontrze do niego lub jako alternatywne wydarzenia. Porządku ma pilnować kilkuset policjantów.

Miniony czwartek był dniem dość dużych emocji. Najpierw, bo z samego rana, odbyło się posiedzenie sądu w sprawie organizacji jednego z marszy, którego trasa i godzina pokrywa się częściowo z planowanym na ten dzień marszem równości. Tego samego dnia Sąd Okręgowy w Białymstoku rozpatrzył również inne z odwołań organizatorów, którzy dla odmiany chcieli pilnować pomnika Bohaterów Białostocczyzny, ponieważ oni również otrzymali zakaz organizacji swojego wydarzenia. W obydwu przypadkach sąd uchylił zakazy wydane przez prezydenta Białegostoku.

Tak samo wczoraj, jeszcze przed południem, kolejne środowiska zaapelowały do Tadeusza Truskolaskiego o to, by zapobiegł marszowi równości. I jak przekonywali – ma on takie możliwości i na to pozwala mu prawo. Tym środowiskiem są ludzie, którzy byli opozycjonistami w okresie komunizmu w Polsce. Przekazali swoje stanowisko bardzo wyraźnie i uzasadnili je – również dość dosadnie.

- Jest już bardzo dużo protestów. Mamy dwie petycje. Jedna z petycji jest złożona przez mieszkańców miasta, zarówno osoby starsze, które składały podpisy pod kościołami, jak i mnóstwo ludzi, szczególnie młodego pokolenia, którzy poprzez internet złożyli podpisy. Jest ich już dzisiaj ponad 26 tysięcy – mówiła Stanisława Korolkiewicz, z Klubu Więzionych, Internowanych, Represjonowanych.

Treści obydwu petycji, jakie wpłynęły do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego, znajdują się w nagraniu z wczorajszej konferencji prasowej. Nagranie jest zamieszczone poniżej. Każdy sam może odsłuchać słowa, jakie skierowali do prezydenta działacze opozycji z czasów PRL. Ale na odczytaniu petycji nie poprzestano. Aktywiści z WiR-u uważają, że prezydent ma wszelkie możliwości zablokowania marszu równości, tym bardziej, że zgłoszonych jest tak wiele innych wydarzeń w kontrze do marszu równości.

Wcześniej ten ogrom zgromadzeń zauważył też marszałek województwa podlaskiego, który podkreślał, że w Białymstoku mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową, jakiej nie było w innych miastach w Polsce. Bo choć w innych miastach także było sporo niechęci do marszu równości, to jednak w żadnym nie zgłoszono aż tak dużej liczby zgromadzeń w kontrze lub zamiast tego jednego. Mieszkańcy Białegostoku, którzy poparli petycje złożone do prezydenta Truskolaskiego, wskazują przede wszystkim na profanacje symboli religijnych, czego dopuszczali się uczestnicy marszów równości i parad w innych miastach Polski.

- Polska istnieje jako państwo od momentu chrztu. I wtedy kiedy Polska broniła swego chrztu, wtedy istnieliśmy jako państwo. W przeciwnym wypadku, bez Kościoła, bez państwa, bez przestrzegania tej cywilizacji chrześcijańskiej – nie ma. Prawo nie jest samo dla prawa. My się godzimy, ale nie mogą być demonstracje, które niszczą naród, które godzą w wolność innych – argumentowała Stanisława Korolkiewicz.

- Żeby oni szli w spokoju, bez żadnych ohydnych haseł, to nikt by im nic nie powiedział. Ale oni robią różne szkody. Proszę zwrócić uwagę, że tam jest pomnik, gdzie oni mają zbiórkę. Pomnik, który myśmy odkomunizowali. My w nocy postaramy się pilnować tego pomnika. Od tego jest Policja, ale nie wiemy co może być. To są rozbestwieni ludzie. Oni jeżdżą z miasta do miasta, będą pewnie jacyś z zagranicy. Oni nie robią dwóch marszów w różnych miastach. Oni robią jeden marsz w jednym mieście. Bo ta grupa tylko się przemieszcza. Mają autokary, mają pieniądze, ich przewożą i to jest zorganizowane – dodawał Krzysztof Nowakowski, także z Klubu Więzionych, Internowanych, Represjonowanych.

Działacze opozycji antykomunistycznej zaapelowali do prezydenta Białegostoku, aby powstrzymał marsz równości, bo ma na to jeszcze czas. Mówili także o tym, że prezydent ma także narzędzia do wydania zakazu marszu równości. Podnieśli również argument, iż dzięki postawie i aktywności takich działaczy opozycyjnych w przeszłości, Tadeusz Truskolaski ma szansę dziś pełnić urząd prezydenta miasta. I choćby z tego względu powinien uszanować wolę tysięcy mieszkańców, ale przede wszystkim tych, którzy stawiali opór komunie.

- Jeśli dopuści pan do tej gorszącej imprezy, będziemy w przyszłości protestować przeciwko temu, by firmował pan jakiekolwiek uroczystości o charakterze patriotyczno – historycznym, gdyż dopuścił się pan złamania konstytucyjnego obowiązku strzeżenia dziedzictwa narodowego Polski. Piąty artykuł Konstytucji. To dzięki takim ludziom jak my pełni pan swój urząd, gdyż to my walczyliśmy o wolną Polskę, Polskę Solidarności, Polskę Jana Pawła II, Polskę księdza Jerzego Popiełuszki i naszego białostockiego męczennika, księdza Stanisława Suchowolca – zakończyła w petycji Stanisława Korolkiewicz.

Prezydent jednak tego głosu najwyraźniej nie posłuchał. Zaskarżył bowiem wyroki Sądu Okręgowego w Białymstoku, które pozwalały na zgromadzenia w kontrze do marszu równości. Organizatorzy jednego z nich – marszu w Obronie Rodzin i Tradycyjnych Wartości uważają nawet, że prezydent Truskolaski faworyzował marsz lesbijek, gejów, biseksualistów, transwestytów względem Marszu w Obronie Rodzin. Zaś czwartkowy wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku w tej sprawie określili jako druzgocący dla prezydenta.

Jedno jest absolutnie pewne. Sobota w Białymstoku będzie obfitowała w wiele wydarzeń, a Policja zapewne będzie miała pełne ręce roboty. Do naszego miasta mają przyjechać kibice z całego kraju, by podpisać tak zwany pakt o nieagresji. Zgromadzą się dokładnie w tym samym miejscu, z którego ma wyjść marsz równości. Jak zapewniają mundurowi, będą czuwać nad bezpieczeństwem wszystkich uczestników zgromadzeń, ale także i mieszkańców, którzy nie będą uczestnikami żadnego z nich.

- Jest to niezmiernie trudna sytuacja. Policjanci z Komendy Miejskiej w Białymstoku nie są w stanie swoimi siłami zabezpieczyć tak wielu zgromadzeń. To chyba pierwsza w historii Białegostoku taka sytuacja, gdy na terenie miasta, w jednym czasie, odbędzie się kilkadziesiąt zgromadzeń. Niektóre mogą liczyć nawet ok. tysiąca osób. Naszym obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa nie tylko uczestnikom zgromadzeń, ale wszystkim osobom. Dlatego będą nas wspierali policjanci z województwa podlaskiego i z całego kraju – przekazał nadkom. Tomasz Krupa, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.

Dodał, że nad bezpieczeństwem i porządkiem publicznym czuwać będzie kilkuset policjantów. Wiadomo też, że w urzędzie miejskim powołany został sztab kryzysowy, który ma współpracować ze służbami mundurowymi.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Napięta sytuacja przed sobotnimi wydarzeniami komentarze opinie

  • Himen - niezalogowany 2019-07-19 09:17:34

    Myślę że truskawa się poci że strachu żeby z tego jakoś wybrnąć. Ale rozkaz sorosowy jest rozkaz.

  • rotor - niezalogowany 2019-07-19 10:08:37

    narobił cyrku ten nasz lokalny kacyk.... LGBTKGB+ to jest temat którym żyje cały Białystok... nie ma innych ważniejszych spraw... nie wiem co facetowi odbiło...

  • rotor - niezalogowany 2019-07-19 10:08:55

    narobił cyrku ten nasz lokalny kacyk.... LGBTKGB+ to jest temat którym żyje cały Białystok... nie ma innych ważniejszych spraw... nie wiem co facetowi odbiło...

  • gość 2019-07-20 10:11:03

    Prezydent swoim zwyczajem chwilowo głowę w piasek zanurzył.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"