-1°C pochmurno z przejaśnieniami

Nic się nie stało. Mieszkańcy nic się nie stało! [KOMENTARZ VIDEO]

Ekrany akustyczne były i się zmyły. Ponad dwa miliony złotych też gdzieś były i co? Także się zmyły. Ale to żaden problem i w zasadzie nic się nie stało. Czy kiedykolwiek ktokolwiek w Polsce doczeka się skazania urzędnika za nieprawidłowości? Na razie się na to nie zanosi, a na pewno nie w Białymstoku.

Wybudowanie ekranów akustycznych to żadna samowola budowlana. Nawet wtedy, kiedy decyzja zostaje wydana, tyle że już po rozpoczęciu budowy. Tak samo jak budowa ekranów akustycznych w ogóle nie jest budową, a ekrany akustyczne tylko się przywidziały. To wszystko nie jest ważne i urzędnicy mogą robić co chcą i kiedy chcą. Włos im z głowy nie spadnie. Nie spadnie, jeśli nadal w sądach będą zapadać takie wyroki, z jakim mieliśmy do czynienia kilka tygodni temu.

Przypominamy, że chodzi o budowę ekranów akustycznych, których najpierw mówiono, że nikt nie budował. Kiedy opublikowaliśmy zdjęcia z ich budowy, okazało się, że jednak ktoś budował. Tylko nie ekrany, a części ekranów, więc generalnie nie można mówić o budowie. Kiedy okazało się, że część ekranu to jednak budowa ekranu, to nagle okazało się, że tak jest dobrze i tak powinno być. Więc problemu nie ma. Pieniędzy, jakie wydano na budowę ekranów, których nie ma, również nie ma. I winnych także zabrakło. Wszystko rozpłynęło się w powietrzu i na dodatek nikt nie poniósł szkody. Właśnie o tym mówimy dziś w naszym komentarzu video.

Dopóki w Polsce będą zapadały takie wyroki i tak będą procedowane sprawy urzędników, dopóty ludzie nie będą mieli zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Jeśli sąd na jednym posiedzeniu stwierdza, że zasadne jest postawienie aktu oskarżenia urzędnikowi, a kilka tygodni później ten sam sąd w osobie tego samego sędziego uznaje, że zarzuty są niezasadne, to można mieć bardzo wiele wątpliwości. Począwszy od stanu zdrowotnego tegoż sądu, po sprawiedliwe wydanie wyroku.

Ta sprawa nie jest zakończona. Będzie miała swoją dalszą część już przed sądem drugiej instancji. Mieszkańcy ponieśli szkodę, ponieważ kupiono ekrany za duże pieniądze. Dziś nie wiadomo gdzie część tych ekranów się znajduje, ale nade wszystko nie wiadomo co się stało z pieniędzmi, za które je kupiono, bo ekranów akustycznych tam, gdzie miały być, też nie ma.

Pieniądze publiczne nie należą do sądu, nie należą do urzędu, tylko do mieszkańców. I jeśli mieszkańcy zgłaszają szkodę na swoją rzecz, to nawet gdyby organy ściągania za marnotrawstwo lub kradzież zostały powiadomione przez jednego mieszkańca, to szkoda – czy to się komuś podoba czy nie – powstała na mieniu wszystkich. Właśnie po to każdy z nas ma obowiązek informowania policji lub prokuratury, jeśli wie o popełnieniu przestępstwa. Od kilku tygodni jednak z tego obowiązku wypadałoby wyłączyć Białystok i jego mieszkańców, skoro tu prawo działa inaczej.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)


Nic się nie stało. Mieszkańcy nic się nie stało! [KOMENTARZ VIDEO] komentarze opinie

  • gość 2017-10-13 17:06:27

    Na ulicy Ciołkowskiego i Niedźwiedziej zlikwidowano w ramach przebudowy drogi osadnik rzeczki płynącej , budowany w pocie czoła przez rok i oddany do użytku .Tak musi być brak winnych nie trafionej inwestycji Panie Prezydencie

  • gość 2017-10-13 17:11:11

    Treść komentarza...

Dodajesz jako: Zaloguj się