Wiadomości, oglądam wypowiem Poseł Cimoszewicz cytuje internautę - zdjęcie, fotografia

Poseł Cimoszewicz postanowił zaapelować do partii rządzącej, aby nie przekazywała dodatkowych środków na działalność telewizji publicznej. Podpierał się przy tym przeprowadzoną przez siebie ankietą internetową, w której udział wzięli także ci, co telewizji publicznej nie oglądają.

Trwa debata publiczna, zarówno w mediach społecznościowych, jak i w polskim Sejmie, na temat mediów publicznych. Oprócz debaty nad dofinansowaniem TVP ponad miliardem złotych, część debaty toczy się w dużej mierze wokół niedawnego ataku na Magdalenę Ogórek pod siedzibą TVP w Warszawie. Wydaje się jednak, że części polityków i dziennikarzy brakuje nieco refleksji w związku z tym wydarzeniem, choć nie powinno ono absolutnie mieć miejsca i wszyscy jak jeden powinni takie zachowanie protestujących pod TVP potępić.

Prawy sektor kompletnie odleciał po ataku na panią Ogórek (który potępiam). Przypominam, że to Paweł Adamowicz został zamordowany po nagonce w TVP. Nie róbcie na tym ataku kolejnej propagandowej kampanii. Mniej kłamstw = mniej złych emocji” – tak pisze między innymi na twitterze Renata Grochal, dziennikarka Newsweeka.

My przypominamy, że morderca Pawła Adamowicza nie oglądał TVP, tylko TVN oraz czytał Gazetę Wyborczą. Być może te fakty do dziennikarki nie dotarły, więc liczymy na to, że ktoś jej przekaże, skoro tego nie wie. Inna sprawa, że jak już ustalono, morderca Pawła Adamowicza to człowiek cierpiący na schorzenie psychiczne, zatem jego czyn może w ogóle nie mieć związku z jakąkolwiek nagonką medialną, obojętnie jakiej stacji lub gazety.

Elokwencją w debacie za to popisał się poseł Tomasz Cimoszewicz, który w swoim wystąpieniu sejmowym podkreślał, żeby partia rządząca opamiętała się w przekazywaniu dodatkowych pieniędzy na działalność i funkcjonowanie mediów publicznych. Przy czym argumentował swoje stanowisko tym, że sam przeprowadził w internecie ankietę wśród internautów, z których większość wyraziła się przeciwko dodatkowemu finansowaniu telewizji publicznej.

- Zrobiłem sondę internetową. Wzięło w niej 9 tys. 914 osób. 98 proc. z nich opowiedziało się za tym, aby nie dać ani extra jednej złotówki na wasze potrzeby w waszej telewizji publicznej. Przeczytam wam, co mają do powiedzenia na ten temat. „Oczywiście nie po to płacę podatki, aby one szły na coś tak obrzydliwego jak ten program TVP pełen nienawiści”, „TVP do likwidacji”, „Głupot i zakłamania nie oglądam”, „Absolutnie się nie zgadzam” – odczytał Tomasz Cimoszewicz poseł Platformy Obywatelskiej.

Pomijając już fakt, że ankieta w internecie zgromadziła około setne ułamki promila wszystkich wyborców, to poseł jeszcze nie przekazał, ilu z nich oddawało głos z fejkowych kont, których jest bardzo dużo zarówno na Facebooku, jak i Twitterze. Nie przekazał, ile osób chciało wziąć udział, ale nie mogło z powodu bana lub blokady profilu. Ale nade wszystko nie wyjaśnił, skąd ktoś, kto nie ogląda TVP wie, że na antenie prezentowana jest głupota i zakłamanie.

W obliczu tych faktów, stanowisko wyrażone z mównicy przez posła Cimoszewicza, tylko już chyba jego najzagorzalsi fani mogą brać na poważnie. W tym gronie znalazł się nawet prezydent Białegostoku, Tadeusz Truskolaski. Bez cienia refleksji nad sensem wypowiadanych zdań, podaje dalej nagranie z wypowiedzią posła Cimoszewicza, kiedy jeszcze nieco ponad dwa tygodnie temu chciał walczyć z manipulacją w przestrzeni publicznej. Nad resztą pozostaje spuścić zasłonę milczenia.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: zrzut ekranu z Sejm Video)

Nie oglądam, to się wypowiem. Poseł Cimoszewicz cytuje internautę komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama