Sport, udało Lowlandersi polegli własnym boisku - zdjęcie, fotografia

Inauguracja Ligi Futbolu Amerykańskiego w Białymstoku drugi rok z rzędu nie była udana dla drużyny Lowlanders Białystok. W sobotę 6.04 mimo obecności wiceprezydenta miasta Białegostoku Pana Rafała Rudnickiego, który rzucał monetą podczas losowania stron, "Ludzie z nizin" przegrali z Tychy Falcons 13:39 (0:13, 6:13, 0:12, 7:0)

- Mogę stwierdzić, że to co kibice zobaczyli na boisku to był dramat w 4 aktach, chociaż czwartą kwartę wygraliśmy. Był to mecz, który w każdym z aspektów zawiódł moje, ale na pewno także wielu innych osób oczekiwania. Mogę zapewnić, że zarząd, trenerzy i zawodnicy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i zostały poczynione pierwsze kroki, by sytuację naprawić. Nie ma sytuacji bez wyjścia, więc należy tylko odpowiednio te klocki ułożyć, by wyglądało to tak, jak przystało na drużynę, która rok temu wygrała rozgrywki. Nie jest też tak, że wszyscy nagle zapomnieli w co grają, bo na treningach wszystko wygląda dobrze, tym bardziej na meczach taka postawa jest nie do zaakceptowania – powiedział Piotr Morko, prezes klubu.

Od początku meczu widać było dużą nieporadność w ataku, co przekładało się na frustrację zespołu. Widać było brak dokładności, odpowiedniej komunikacji, a także w kluczowych momentach koncentracji. Błędy indywidualne także zdarzały się w obronie, gdzie Tychy Falcons dość szybko potrafili to wykorzystać i szybko odskoczyli drużynie Lowlanders. Białostoczanie potrafili dopiero na koniec pierwszej połowy przeprowadzić dokładną serię ofensywną, zakończoną przyłożeniem Krzysztofa Czaplejewicza. Wynik do przerwy 6:26 dawał jeszcze nadzieję na odwrócenie losu meczu.

- W przerwie padły mocne słowa wśród zawodników i trenerów, ale widać było, że nie był to dzień moich zawodników i popełniali oni coraz więcej błędów. Nie wpływało to pozytywnie na cały kolektyw i motywację w drużynie. Mamy 3 tygodnie do meczu z Seahawks i mogę obiecać, że drużyna będzie wyglądała lepiej, bo grać potrafimy. Ważne jest też to, że aby był sukces to 45 osób, które są w składzie meczowym mają wziąć ciężar gry na siebie, nie jednostki – dodał prezes Lowlanders Białystok

Druga odsłona meczu nie zmieniła obrazu gry i mogliśmy się cieszyć tylko z ostatniej serii ofensywnej, gdzie po raz kolejny przyłożenie zdobył Krzysztof Czaplejewicz. Wojciech Pacewicz udanym podwyższeniem ustalił wynik meczu na 13:39.

Teraz zawodników czeka 3 tygodnie przerwy w meczach i kolejny mecz Lowlanders Białystok zagrają przed własną publicznością z Seahawks Gdynia, który może być decydujący jeśli chodzi o awans do półfinału z 1 miejsca w grupie.

Lowlanders Białystok po trzeciej kolejce zajmują 3. miejsce w grupie północnej.

Tabela: https://www.ligafa.pl/lfa1-2019-tabele/

(BL/ Foto: ASM)

Nie udało się. Lowlandersi polegli na własnym boisku komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama