Felietony, Niezwykłe przypadki Damila Kurczoka - zdjęcie, fotografia

Nikt nie lubi brudnych stołów. Niektórzy lubią przeklinać. Zdarza się, że przeklinający czyścioch jest – dajmy na to – znanym i rozpoznawalnym dziennikarzem. Bywa i tak, że znany, rozpoznawalny, nienawidzący brudnych stołów, przeklinający dziennikarz telewizyjny jest nagrywany, choć o tym nie wie. Wtedy mamy do czynienia z wykopem, youtubem, demotami oraz dailymotion.

Nasz bohater idzie w świat. Nasz dzielny dziennikarz, dla przypomnienia: esteta i choleryk, wzywa na głos współpracownika, nazwijmy go Nurek. Krzyczy: Nurku, od dłuższego czasu mój stół jest brudny! Mam serdeczną prośbę, kurczę pieczone, bądź tak łaskaw i załatw kogoś do czyszczenia, gdyż się lekko zirytowałem. I tu pojawia się kolejna postać, nazwijmy go: Polan (poznałem go kiedyś na imprezie sylwestrowej gdzieś na południu Polski – bardzo fajny gość, ciepło wypowiadał się o Damilu). Nasz dziennikarz, dalej perorował do rzeczonego Kurka: może zapytaj Polana, niech on się zajmie wyczyszczeniem.

Nigdy nie dowiedzieliśmy się, czy kilka milionów Polaków oglądających Damila doczekało się czystego stołu. Kurczok jeszcze długi czas prowadził program informacyjny.

Niestety porywczość Damila i niezbyt wysublimowany sposób komunikacji z podwładnymi spowodował niejaki bunt zbiorowy i w konsekwencji człowiek stracił pracę. Przy okazji dopadł go kryzys rodzinny i tam też nie skończyło się najweselej.

Damil nie osiadł na laurach, komentował wydarzenia polityczne i udzielał się w lokalnych (dla swego miejsca zamieszkania) mediach. Jako, że Kurczok raczej sympatyzuje z przeciwnikami politycznymi PiS-u – dostawało im się od czasu do czasu, ale nie tylko im. Damil bezkompromisowo stał na straży moralności wszelakiej i swoje głoszone zasady uważał prawdopodobnie za prawdy objawione. Miał grono wiernych słuchaczy.

Na tzw. mieście mówiono, że po utracie lukratywnej pracy, Damil lubił czasem popić. W sumie w Polsce to żaden wyczyn, nikt nikomu przez okna nie zagląda. A że czasu miał cokolwiek więcej, to od czasu do czasu gdzieś w internecie pojawiał się komentarz tego czy innego zazdrośnika, że Kurczok jest na letkiej bani, jak powiedziałby Wiech.

Nie dalej jak kilka dni temu, według relacji twitterowiczów Damil wracał znad morza, gdzie ponoć mógł przebywać w znanej mu knajpie "U Kurczoka" (zbieżność nieprzypadkowa). Zabawił ciut dłużej, wyjechał do siebie pewnie nad ranem, swoim, dajmy na to samochodem marki WMB 6x turbocośtam i już, już witał się z gąską, aż tu nagle gdzieś pod Pietrkowem wjechał na fragment upierniczonej drogi. Nie wiemy, czy to znowu Kurek zawinił, ale faktem jest, że na drogę przepisowo jadącego Damila wyskoczył nienawistny słupek i zniszczył przód owego pięknego auta, powodując wystrzelenie jaśków, żeby Nasz bohater mógł się wyspać, gdyż chwilę wcześniej inny, nieustalony dotąd nienawistnik kazał mu wypić tyle, żeby wydmuchać ok. 2,5 promila. Na szczęście przybyła na miejsce policja uratowała Kurczoka, przewożąc w miejsce odosobnienia, gdzie mógł sobie westchnąć nad niegodziwościami tego świata, czekając w spokoju na osąd całej sytuacji, wszak przyjaciele – celebryci nie zawiodą.

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych sytuacji jest przypadkowe i niezamierzone.

(Włóczykij/ Foto: podlaska.policja.gov.pl)

Niezwykłe przypadki Damila Kurczoka komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama